Transformator elektroniczny->jak sie ma przeciazony?

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
genio82

Transformator elektroniczny->jak sie ma przeciazony?

Post autor: genio82 » 02 mar 2006, 20:02

hello!
Ostatnio zostalem zmuszony do montazu paru transformatorów elektronicznych,i nie daje mi spokoju pewna mysl?
o ile zwykly transformator lub toroidalny mozemy spokojnie przeciazyc do 20%,to podczas normalnej pracy o jakie 5,10%, ale w przypadku elektronicznych nie mam do konca pewnosci jak pracują z przeciazeniem ciaglym rownym 10% mocy znamionowej?
Zna moze ktos odpowiedz?
Z gory dziekuje!

Awatar użytkownika
Koppel
Użytkownik
Posty: 500
Rejestracja: 24 lip 2005, 18:05
Lokalizacja: Gliwice

Re: Transformator elektroniczny->jak sie ma przeciazony?

Post autor: Koppel » 03 mar 2006, 17:34

genio82 pisze:hello!
Ostatnio zostalem zmuszony do montazu paru transformatorów elektronicznych,i nie daje mi spokoju pewna mysl?
o ile zwykly transformator lub toroidalny mozemy spokojnie przeciazyc do 20%,to podczas normalnej pracy o jakie 5,10%, ale w przypadku elektronicznych nie mam do konca pewnosci jak pracują z przeciazeniem ciaglym rownym 10% mocy znamionowej?
Zna moze ktos odpowiedz?
Z gory dziekuje!
Co to znaczy, że można spokojnie przeciążyć "zwykły" transformator? W jakich udządzeniach? Miałem kiedyś problem z wykonanym sterownikiem przy jego atestowaniu ponieważ pracował on w najgorszym przypadku w okolicach 100% mocy znamionowej trafa (ale ciągle jeszcze po "właściwej stronie 100% :twisted: ).

W takim "mieszczeniu" się w wartościach nominalnych wyspecjalizowali się Chinczycy. Tam jeśli transformator ma maksymalną temperaturę pracy 60°C to w czasie pracy będzie miał 58.5°C. Jednak w profesjonalnym sprzęcie robionym w Europie nie możemy sobie na to pozwolić. Trzeba przyjąć pewien margines bezpieczeństwa. W ten sposób producent tworzy transformator który może wytrzymać 120% swojej mocy nominalnej, my pobieramy z niego co najwyżej 80% i mamy spory zapas, urządzenie pracuje pewnie nawet w trudnych sytuacjach (np. wysoka temperatura otoczenia).

Prawdopodobnie tak samo ma się sprawa z transformatorami elektronicznymi. Jeśli są wykonane przez poważnego producenta to musiał on zachować pewien margines w stosunku do tego co podaje jako wartość nominalna. Problem jest niestety taki, że jeśli cokolwiek "strzeli" nie będziesz mógł obwiniać producenta zasilacza.

Arnold_S.

Post autor: Arnold_S. » 03 mar 2006, 18:03

Dokładnie.
Wszelkie maszyny elektryczne poważnych producentów mają coś takiego jak przeciążalność znamionową, ale NIE znaczy to, że mogą tak pracować ciągle!
Bo nie mogą, i trzeba pilnować, aby nie próbowały. :wink:

ODPOWIEDZ