Jeszcze z dobry tydzień temu monitor miał czasem pewne "psikusy" i zamiast wyświetlać cały obraz wyświetlał mi linię w poziomie przez cały ekran. Jednak gdy się go stuknęło (mocno) z obydwu stron to obraz powracał. I tak sobie grał i grał a gdy tworzył psikusy to się go przyprowadzało do porządku, aż do momentu dopóki się nie zbuntował i na zawsze pozostał w stanie "liniowym". I koniec świata. Moje jedyne okno na świat poszło po 9 letniej pracy na emeryturkę (zasłużoną). Kupiłem sobie oczywiście nowy monitorek a stary, jak to zazwyczaj robię z elektronicznym złomem, powędrował do piwnicy z przeznaczeniem na rozkład do części pierwszych. Jednak z mojej (dziwnej) ciekawskiej natury, podłączyłem kabel zasilający do kontaktu, wciskam "ON" i co widzę? Ekran mi pięknie wyświetla biały obraz na całym kineskopie :/. Hm no dobra, pomyślałem sobie będzie zapasowy, ale dla pewności zostawiłem go w piwnicy i co jakiś czas sprawdzałem czy nadal pięknie gra. Miałem nosa, że to jest zbyt piękne aby było prawdziwe. Po kilku dniach sprawdzam ekranik i co widzę, znowu te wstrętne "psikusy" zapaskudzają mi monitor :/. Dobra, powiedziałem, tak się nie będziemy bawić, robimy sobie psikusy to i ja mu zrobię psikusa, a mianowicie postanowiłem go naprawić. Nikt raczej nie ma wątpliwości od czego zacząłem. Dla tych co nie abla to można powiedzieć, że od układu odchylania pionowego. Buahaha. Znalazłem pewne cztery kabelki, które były połączone z płyt(k)ą drukowaną, poruszałem nimi i co ja widzę? Poruszając brązowym kabelkiem to w lewo i prawo mam pełny ekran i pasek, pełny i pasek. Szczerze powiedziawszy fajna zabawka ale szybko się nudzi
Ufffff no koniec cz.1 .
Pozdroffka dla Wszystkich