jaka lutownica ??

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

jaka lutownica ??

Post autor: daniel93 » 14 gru 2005, 22:57

Chcę kupić nową lutownicę.
Myślę nad oporówką (20-80w przełączana) ale wystarczy tylko ona czy trza też transformatorówke kupić ???

Tom27
-
Posty: 62
Rejestracja: 28 sie 2005, 12:07

Post autor: Tom27 » 15 gru 2005, 1:15

No właśnie też dołączam się do pytania. Czy jest ktoś stosuje tylko lutownicę oporową? Ja nie wyobrażam sobie swojego „warsztatu” bez transformatorówki. Nie chwaląc się, ale wydaje mi się, że dobrze lutuję (lata wprawy :lol: ) zarówno transformatorówką jak i grzałkową. Tyle tylko, że grzałkowej używam tylko do lutowania na pcb i tylko takiej a transformatorówki do pozostałych prac, czyli wszystkiego, co lutowania wymaga. Jakoś nie potrafię zlutować przewodu trzymanego w rękach z drugim przewodem za pomocą lutownicy grzałkowej. Problem polega na tym, że trzymam jeden przewód jakoś nawet udaje mi się utrzymać drugi, ale jeszcze przydałoby się trzymać cynę i podawać ją na konkretne miejsce. Próbowałem nabierać cyny na grot takiej lutownicy, ale dość szybko robił się mętny, czyli przegrzewał a kalafonia wyparowywała błyskawicznie. Kiedy kalafonia jest bardzo potrzebna do „odkażenia” przewodów, które nie zawsze są takie jak byśmy tego chcieli i chwytają cynę bez sprzeciwów. W takiej pracy rewelacyjnie spisuje się transformatorówka, którą mogę nabrać cyny, zanurzyć to w kalafonii i spokojnie przytrzymać przewody wyłączając w międzyczasie lutownicę. Mowy nie ma o lutowaniu na płytce, pcb lutownicą transformatorową, choć słyszałem o takich, co lutuję smd taką lutownicą (myślę, że to już jest gruba przesada). W mojej praktyce obie te lutownice uzupełniają się nawzajem i raczej bez siebie żyć nie mogą. Ale ponawiam pytanie czy jest ktoś, kto wszystko robi lutownicą grzałkową. Moja grzałka to Elwik. Chciałem kiedyś kupić Wellera, ale nie miałem tyle kasy i kupiłem sobie 60W-owego Elwika którego zasilam cyfrową stacją, projekt tej stacji stworzył Pan Radosława Koppel tak nawiasem mówiąc (a raczej pisząc) stacja ta jest świetna i każdemu polecam super projekt.

tasza
Użytkownik
Posty: 1391
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 15 gru 2005, 12:28

ja 8)
tylko i wyłącznie moim śliczniutkim :!: czerwonym :!: Elwikiem :mrgreen:
to co napisałeś to jest ogólnie znany problem niemania trzeciej ręki (no patrz,
jakie to człowiek jest niedoskonałe stworzenie)....
kiedyś radziłam sobie tak, że do drewnianego klocka był przykręcony
zwykły drewniany spinacz, taki co się wiesza pranie...(kilka ich było),
i w taki 'trzymacz' dało się włożyć i płytkę, aby nie uciekała przede mną i kabelek....
spróbuj - to zdaje egzamin bardzo dobrze....
a można też kupić takie gotowe - żeliwna stopka, przegubowe uchwyty,
jako 'łapki' robią zwykłe krokodylki, tylko że bez żadnej izolacji...
ha, looknęłam co w sklepie dają:
http://www.sklep.avt.com.pl/go/_info/?id=26039
ja mam podobny, tylko bez lupki

daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

Post autor: daniel93 » 15 gru 2005, 13:21

Ja mam tą trzecią rękę (uwaga po odkręceniu lupy trzecia ręka się rozsypuje !!!)
Inie wiem czy w końcy brać transfomatorówkę ???

tasza
Użytkownik
Posty: 1391
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 15 gru 2005, 14:07

no, a moja się nie rozsypuje, jakaś taka wyjatkowo dobrze zrobiona...
ja radzę porządną grzałkową, a zrobisz jak chcesz.

piotruś
-
Posty: 22
Rejestracja: 05 gru 2005, 23:44
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post autor: piotruś » 15 gru 2005, 14:27

Według mnie najlepiej kupić oba rodzaje lutownic. Ja zaczynałem od transformatorówki ale do zmontowania np. takiego urządzenia http://www.edw.com.pl/index.php?module= ... y&ceid=261 nadaje sie tylko porządna lutownica oporowa. Transformatrówkę można wykorzystać do pobielania czy lutowania przewodów (ogólnie prace elektrotechniczne), natomiast lutownica oporowa będzie używana do precyzyjnych prac. Osobiście używam LERT-24 Elwika. Do jej zasilania wystarczy tylko transformator bo regulator ma wbudowany w raczkę. W sierpniu tego roku zapłaciłem za taki model 180zł. Tutaj mała uwaga. Te lutownice mają delikatną grzałkę, więc trzeba się z nimi obchodzić delikatnie. Właśnie dlatego musiałem kupować w sierpniu drugi egzemlarz. W pierwszej padła grzałka (juz po raz drugi, ale za pierwszym razem naprawili mi ją w ramach gwarancji) a nie miałem czasu na wysyłanie do naprawy (grzałka kosztuje chyba 80zł). Drugi mankament to zbyt mała gama grotów do tych lutownic, ale do prac amatorskich powinno w zupełności wystarczyć.
Wiadomo, że wybór zależy też od pieniędzy, ale warto zainwestować w porządny sprzęt, bo wtedy to narzędzie wystarczy na kilka lat pracy.

daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

Post autor: daniel93 » 15 gru 2005, 15:48

Ja narazie SMD nie lutuje.
Co bardziej potrzebne transformatorówka czy oporowa ???
Bo będą dwie przesyłki.
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=75260207 Jak się tym lutuje???
Bo ja urzywałem takiej co ma takie długie styki i na końcu grot. Jak z grotami do niej ???
Jaką oporówkę 20-80w czy 30-100w ???
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=77238714 20-80w
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76079058 30-100w
I przy okazji jaką klejarkę 80wczy 100w ???
http://allegro.pl/show_item.php?item=76447359 80w
http://allegro.pl/show_item.php?item=77575909 100w
dziękuję z góry

[ Dodano: 15-12-2005, 18:19 ]
prosze !!!

Wojtek
Moderator
Posty: 2606
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 15 gru 2005, 21:58

Ja proponuję grzałkową wszystko sie da nią zlutować i SMD i przewody trzeba jedynie dobrać właściwy grot.
Przeszukaj forum - troche na temat lutownic juz było.

lordmichu
-
Posty: 53
Rejestracja: 02 sie 2005, 21:57
Lokalizacja: Żelechów
Kontakt:

Post autor: lordmichu » 15 gru 2005, 23:05

Ja np. nie potrafie poprawnie lutować transformatorówką. Dostałem taką w prezencie i była moją pierwszą lutownicą. Po wielu wysiłkach kupiłem oporówkę i szczęka mi opadła jakie to lutowanie się prote zrobiło. Pobielanie kabelków tylko i wyłącznie oporówka. Fakt, że zaczęło brakować mi ręki i kupiłem trzecią ręke. No i stoi ona na półce bo jeszcze gorzej mi się z jej pomocą lutowało :D .

daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

Post autor: daniel93 » 15 gru 2005, 23:45

Czyli wystarczy oporówka ???
Ale jakiej mocy ???
Czy zawsze więcej wat znaczy lepiej ???

Tom27
-
Posty: 62
Rejestracja: 28 sie 2005, 12:07

Post autor: Tom27 » 15 gru 2005, 23:52

No to ja was podziwiam, że używacie tylko grzałki (a szczególnie Elwika, który jest bliski memu sercu :lol: ). Ja bez transformatorówki nie daje rady, ale i bez Elwika też. Maje zdanie to kupić dwie jedna do ... a zresztą napiszę tylko tyle, że zgadzam się z piotrusiem. Od siebie dodam tylko tyle, że jeśli kupować to tylko porządny sprzęt. Te linki na allegro to nie to, w czym gustuję. Tak jak wspominałem ma Elwika i jestem z niego bardzo zadowolony polecam. Tu pytanie do piotrusia, co znaczy delikatnie się z nią obchodzić. Pytam, bo nie chcę się rozstawać ze swoim Elwiczkiem.
No super by było mieć Wellera, ale nie ta kasa. Co do transformatorówki to to coś żółte to strasznie mi się nie podoba. Jakieś takie toporne na pewno bym tego nie kupił. Pamiętaj, że jak coś już kupujesz to na kilka lat, więc nie ma, co się za bardzo skrobać po ty...u. Bo później będziesz niezadowolony a szkoda będzie wyrzucić. Na smd też przyjdzie pora wcześniej niż myślisz i co wtedy będziesz kupował inną lutownicę prościej i taniej będzie kupić np. nowy grot o potrzebnym kształcie.
To teraz stawiam sobie ambitne zadanie i będę się uczył lutować tylko grzałką.
Pozdrawiam Wszystkich

tasza
Użytkownik
Posty: 1391
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 16 gru 2005, 9:23

może dwa słowa, z obserwacji poczynań pewnego ludka...
w roli głównej nie był Elwik, tylko inny sprzęt, a przyglądałam się jak ten chłopaczek
wylutowuje elementy...cynę zebrał odsysaczem i owszem, ale zagięte końcówki...
no cóż, lutownica (grot) wystąpiła w rolu dłuta (!?)...nie dałam rady dopiero wtedy,
gdy nadmiar cyny na grocie po prostu strzepnął na stół, nie w gąbkę tylko tak bęc!
to tyle w kwestii delikatnego obchodzenia

jeżeli chodzi o transformatorówkę, jest jedna sprawa - trzeba pilnować stanu grota,
czy się nie przewęża, może się zdarzyć, że w trakcie lutowania on się przepali...
będzie iskra, może wtedy prysnąć cyną, ale co gorsza, jeżeli akurat układ
jest 'pod prądem', można uszkodzić elektronikę...

nie wiem ile można jeszcze debatować...
lutowanie, montaż - to ma być przyjemność, a nie jakaś katorga i dlatego
po prostu warto zainwestować w dobry sprzęt a nie jego namiastkę...tak sądzę

pa.
jak chcecie, to wrzucę kilka zdjątek mojej dawnej 'stacji lutowniczej' (made by CCCP),
choć to raczej do kategorii 'Humor' na Elportalu...

daniel93
Użytkownik
Posty: 147
Rejestracja: 20 wrz 2005, 16:32
Lokalizacja: Wujskie city
Kontakt:

Post autor: daniel93 » 16 gru 2005, 11:45

Chodzi mi o to czy zawsze więcej wat znaczy lepiej ???

Wobes
-
Posty: 4
Rejestracja: 11 sie 2005, 13:50

Post autor: Wobes » 16 gru 2005, 11:59

A ja lutuje tylko gazowka: Portasol SuperPro. W zaleznosci od grota nadaje sie do lutowania zarowno grubych drutow wymagajacych porzadnego nagrzania, jak i elementow smd (grot ukosny 1mm). Kiedys po zalozeniu dyszy lutowalem uklady goracym powietrzem i nawet mi to wyszlo :D , choc za pewne rezultat pracy z uzyciem profesjonalnej stacji hotair bylby lepszy. Zaleta takiej lutownicy jest brak wszelkich kabli i naprawde swietna regulacja mocy (czyli, co za tym idzie, temperatury grota). Grot ma bardzo duza pojemnosc cieplna, tak ze lutowanie nawet duzych elementow nie jest zadnym problemem, a smd mozna lutowac przez kilka minut po wylaczeniu lutownicy (i to bez ryzyka zimnych lutow(!) ). Po za tym "paliwo" do niej jest naprawde tanie.
Innej lutownicy nie posiadam. Ta byla dosc droga, ale jednak prawda jest to, ze warto jest inwestowac w porzadny sprzet.

Brawa dla Taszy za stwierdzenie, ze lutowanie powinno byc przyjemnoscia.

tasza
Użytkownik
Posty: 1391
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 16 gru 2005, 12:15

daniel93 pisze:Chodzi mi o to czy zawsze więcej wat znaczy lepiej ???
nie, nie zawsze, moc nie powinna być jedynym kryterium przy wyborze lutownicy.
jeżeli nie ma żadnej regulacji to:

zbyt mała moc - nie przetopisz cyny na wiekszych polach lutowniczych,
nie pobielisz dobrze grubszych ścieżek, będą kłopoty z lutowaniem elementów
większej mocy, grożą tak zwane 'zimne luty' - to jest przekleństwo, to błąd bardzo
trudny do znalezienia, szczególnie dla początkujących, nie majacych jeszcze wyczucia gdzie i jak tego szukać

zbyt duża moc - za długo przykładając grot przegrzejesz cynę, możesz odpalić
scieżkę od laminatu, pracując z cienkim tinolem będziesz miał kłopoty z kontrolowaniem ilości cyny
i w efekcie płytka będzie (sorry very) posmarkana a nie polutowana

to tyle z autopsji...
Wobes pisze:Brawa dla Taszy za stwierdzenie, ze lutowanie powinno byc przyjemnoscia.
wiesz, lutowanki to jedna z faz budowy układu i głupio byłoby łapać się na myślach:
'rany i jeszcze to {dużo ciepłych słów } lutowanie...'

ODPOWIEDZ