jestem raczej niedzielnym elektronikiem, ale w miare sprawnym manualnie i psychicznie
Pomysl urodzil sie taki zeby zrobic bardzo ascetyczna (ale mam nadzieje, ze rowniez estetyczna), lampe na diodach LED. W skrócie to wyglać by miało tak, że listewka aluminiowa z przykladowego OBI, ladnie wypolerowana, (wymiary na oko) dlugosc okolo 1000 mm, szerokosc ok. 7 mm, grubosc 1 mm, w niej przewierce otworki na male diody LED, zadnej obudowy, listewka na rurkach zamocowana do sciany, jedna rurka zasilanie, kable do diod polaczone z tylu listewki (jakies cienkie musza byc, zeby ich widac nie bylo i np. gluegunem przytwierdzone do listewki). w listewce, od tylu oczywiscie osadzone diody, tak ze od frontu wystaja tylko ich glowki. Ilosc - 20? 30? Lampa bedzie sobie wisiala w przedpokoju i raczej sluzyla tylko do tego zeby sobie zebow w nocy nie wybic albo nie zdeptac pajaka, specjalnie mocno nie musi swiecic.
I teraz kwestia elektroniczna: jak najlepiej polaczyc te diody i jak je zasilic? w grupy po kilka, z opornikiem na grupe? (w zaleznosci od tego jakie diody). Idealem by bylo, jakby zsynchronizowac ja z jakims malutkim czujnikiem ruchu, i zeby sie wylaczala kilkadziesiat sekund po ustaniu ruchu. Robil ktos cos takiego juz? Za wszelkie wskazowki serdecznie dziekuje.
Pozdrawiam!