W przypadku b mamy równolegle połączone ogniwa. Założmy, że mają równe SEM, są identyczne, nie mają rezystacji wewnętrznej tzn RW jest 0...Czy gdy dołącze do takiego układu zewnętrzny opór jest sprawą losową z którego ogniwa będzie pobierany prąd (załóżmy, że każde pojedyncze ogniwo spokojnie dostarczy prądu dla tego obciążenia)?
Ten sam rysunek ale inna sytuacja (ciągle punkt b)...jedno napięcie większe (E1), drugie mniejsze (E2)...czy zawsze będzie tak, że E1 ładować będzie E2 które ma mniejsze napięcie? Dodatkowo E1 zasili odbiornik? Z równania oczkowego wychodzi na to, że E2 pracuje jako odbiornik (U1-U2, kierunek zgodny ze wskazówkami zegara) ale chce potwierdzenia (lub nie ;p) mego twierdzenia.
Teraz przypadek a. Z równania oczkowego wychodzi że napięcia się dodadzą ale E2 wygląda na to, że będzie rozładowywany (przeciwny kierunek prądu)...o co w tym chodzi? Czy można traktować wtedy E2 jako źródło napięcia (w przeciwieństwie do punktu a) ale takiego które jest rozładowywane? Jeśli tak to można dodać po prostu wartość E1 do E2 jak przy połączeniu szeregowym?
Zapewne pytam o proste rzeczy, ale nie lubie gdy nurtuja mnie nierozwiązane problemy