Układ ma rozładowywać akumulatory Ni-XX do napięcia określonego przez napięcie referencyjne. Tylko tyle i aż tyle. Próbowałem już wielu aplikacji. Mniej i bardziej zaawansowanych. Stosowałem też histerezę z miernym skutkiem. Bo przy tym układzie histereza zaczyna się pod koniec rozładowywania i nie dopuszcza do wzrostu napięcia akumulatora ale też całkowicie nie wyłącza procesu rozładowywania, a ja chcę żeby układ rozładował akumulator raz i się wyłączył do póki nie będę chciał żeby się włączył po raz kolejny. Kolega Jonny130 próbował pomóc, ale niestety ten układ rozładowywał akumulatory mimo, że sygnalizował, że zakończył rozładowywanie. Mój układ jest prosty jak budowa cepa, bo póki co na więcej mnie nie stać, ale działa tak jak to założyłem. Nie ma jeszcze stabilizacji prądu rozładowywania i nie dobrałem jeszcze rezystora dla diody, ale poza tym załącza się na żądanie, sam kończy pracę i nie załącza się bez zwarcia styków. A inne aplikacje niestety nie mają takiej funkcji. Mogą rozładować akumulator do 0 gdy będą zbyt długo go rozładowywać mimo, że mają jakieś zabezpieczenia. Problem różnych stanów załatwił układ tych tranzystorów. Przeprowadziłem symulację i wykonałem testy na zasilaczu laboratoryjnym. Na pewno można zrobić to jeszcze lepiej, ale po co poprawiać coś co działa. W zasadzie zależało by mi jeszcze na stabilizacji prądu rozładowywania i to w zasadzie wszystko co jest mi do szczęścia potrzebne. Najlepiej bez udziału MOSFET'A.
Co do LM358N to trafiłem kilka takich aplikacji fabrycznych gdzie wszystkie nieużywane piny były zwarte. Z resztą czytałem też jakąś publikację z politechniki o opampach i tam pisali, żeby zwierać wszystkie nieużywane piny do GND, oczywiście nie było w tym mowy o LM358N, ale ogólnie o wzmocniach operacyjnych. Między innymi w sklepie AVT dostępna jest miniwiertarka BIONIC AD628B z regulacją obrotów na LM358N i zwartymi pinami 1, 2, 3 i 4 do GND.
Co do sterowania czegoś czymś lub przez coś to w zasadzie sterownikiem jest kostka LM358N a przekaźnik jedynie elementem wykonawczym, który zastępuje wiele utrudniających życie elementów. W zasadzie zachodzi tu pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne, bo po naciśnięciu resetu układ wysterowuje przekaźnik, a ten z kolei w trakcie pracy dostracza napięcie BAT + do układu co z kolei zwiera styki przekaźnika.
Dzięki za wyjaśnienie "Nie polecam" wiele mówi, szczególnie komuś tak obytemu z elektroniką jak ja

Mógł byś rozwinąć myśl? Dla czego nie polecasz?
Jony130 jak powinna wyglądać ta aplikacja z bipolarnym, bo symulacja mi nie wychodzi.