Wytworzenie iskry
Wytworzenie iskry
Szukam najprostszego i skutecznego sposobu wytworzenia silnej iskry elektrycznej. Ważne żeby było to dość niezawodne. Potrzebuje przy doświadczeniach do zapalnika na odległość - ze względów bezpieczeństwa. Może ktoś poradzić coś ciekawego?
Sposobów jest dość dużo.
Najprościej będzie zaprzyjaźnić się z jakąś cewką zapłonową od silnika spalinowego. Motocyklowe mogą być na 6V i niewielkich gabarytów – to już całkiem praktyczne.
Ewentualnie zapalarka do gazu, taki paralizator kuchenny. Małe to i wygodne. Z tego co pamiętam w środku siedzi cewka sterowana małym tyrystorem, może coś jeszcze. Jeśli nie kojarzysz o co chodzi mogę podesłać Ci zdjęcie, wymiary… albo i całe bebechy.
Ewentualnie zapalarka do gazu, taki paralizator kuchenny. Małe to i wygodne. Z tego co pamiętam w środku siedzi cewka sterowana małym tyrystorem, może coś jeszcze. Jeśli nie kojarzysz o co chodzi mogę podesłać Ci zdjęcie, wymiary… albo i całe bebechy.
- Strzeminator
- -
- Posty: 92
- Rejestracja: 15 kwie 2011, 20:39
- Lokalizacja: Preczów
A czy koniecznie musi być to iskra elektryczna? Bo jeśli chodzi o odpalanie mieszanin pirotechnicznych np. saletra z cukrem, karmelek, "czarny proch" itp. to w tej roli świetnie sprawuje się cienki drucik + przewody no i oczywiście jakiś akumulator. Swego czasu właśnie w ten sposób odpalałem swoje petardy i inne wyroby. Na pewno jest to bezpieczniejsze niż odpalanie "z ręki", ale jak ma się dwie lewe ręce to nawet i to nie pomoże
.
- Strzeminator
- -
- Posty: 92
- Rejestracja: 15 kwie 2011, 20:39
- Lokalizacja: Preczów
Wielorazowe? Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak zapalnik wielorazowy, może zapalarka do gazu będzie odpowiednia
? Ja to robiłem najprościej jak się da - do petardy wkładałem drucik wyodrębniony z przewodu wielożyłowego nawinięty na zapałkę/patyczek, do tego dwa przewody, zasypywałem mieszanką, zatykałem petardę i potem dwa przewodziki do aku albo urozmaicona wersja z zapalnikiem czasowym, gdzie napięcie było podawane dopiero po 30 sekundach, czyli mogłem bezpiecznie uciec
. Nie widzę sensu kupowania drutu oporowego czy też rozbijania żaróweczek. Te cienkie druciki z przewodów uważam nawet za lepsze, bo rozgrzewają się do czerwoności, przepalają się, a mimo to są w miarę wytrzymałe i pewne, a trzaskając żaróweczkę można uszkodzić drucik wolframowy. Spiralka na zapałce (coś w rodzaju sprężynki od długopisa) nigdy mnie nie zawiodła
. A jeśli chodzi o lont to te domowej zazwyczaj mi gasły w petardzie, a poza tym dziurka na lont robiła z petardy gwizdek. Zapewne lonty fabryczne np. Visco w oplocie nie mają tej wady. A do czego ten zapalnik jeśli można spytać?
Nie przeginacie tak trochę. Nie ma czegoś jak zapalnik wielorazowego użytku, chyba że weźmiemy pod uwagę świecę zapłonową.
Ostatnio zmieniony 12 sie 2012, 14:17 przez kayron, łącznie zmieniany 1 raz.
kayron, nie przesadzaj, że od razu do bomby
Jest np. takie doświadczenie, w którym robi się minirakietę z butelki, odpalali to u nas w szkole, w sali do fizyki. Można taki zapalnik wykorzystać zarówno do bezpiecznych rzeczy jak i do groźnych, ale nikt nie ujawnił tu jak dotąd żadnych tajemnic sztuki wojskowej, nie widzę powodu by zaraz spodziewać się nawału IED własnej roboty
Jest np. takie doświadczenie, w którym robi się minirakietę z butelki, odpalali to u nas w szkole, w sali do fizyki. Można taki zapalnik wykorzystać zarówno do bezpiecznych rzeczy jak i do groźnych, ale nikt nie ujawnił tu jak dotąd żadnych tajemnic sztuki wojskowej, nie widzę powodu by zaraz spodziewać się nawału IED własnej roboty
Pogromcy mitów, też próbowali bez skutku, nawet wielki baniak z dystrybutorów wody, nabity kompresorem do kilku atmosfer ma zbyt mały udzwig (chcieli podnieś tym Kejti czy jak tam ma na imię ta ich babka), ale tutaj może być kluczem do sukcesu dysza wylotowa, niestety bez tokarki, takowej łatwo sobie nie dorobisz.
http://www.youtube.com/watch?v=uime8L_g ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=uime8L_g ... re=related