Hamowanie silnika komutatorowego

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
przemotronik
Użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
Lokalizacja: Wrocław

Hamowanie silnika komutatorowego

Post autor: przemotronik » 01 maja 2007, 16:04

Witam!

Mam pytanie dotyczące hamowania dynamicznego komutatorowego silnika prądu stałego. Czy zwarcie obu wyprowadzeń do masy w układzie mostka H (przez włączenie "dolnych" tranzystorów) zadziała, gdy nie będzie bocznikujących tranzystory diod regeneacyjnych? Wydaje mi się, że nie, bo prąd, który miałby przepłynąć w jedną stronę nie popłynie, ponieważ jeden tranzystor będzie w takim układzie otwarty (dla prądu z silnika), ale drugi będzie jakby włączony "odwrotnie" (względem przepływu prądu). Czy jest to dobry sposób myślenia, czy może w czymś się mylę?

Proszę o odpowiedź, jest to bardzo ważne :neutral:

Awatar użytkownika
Aro
Użytkownik
Posty: 677
Rejestracja: 30 paź 2006, 18:49
Lokalizacja: Świerczyniec | Wrocław
Kontakt:

Post autor: Aro » 02 maja 2007, 9:17

Nie robiłem tego w praktyce, ale wydaje mi sie że masz rację. Jeden tranzystor będzie aktywy i zewrze wyższe napięcie na silniku z masą układu, co spowoduje pojawienie się ujemnego napięcia względem masy na drugiej końcówce silnika. Tranzystor sobie z tym nie poradzi. Co więcej dioda baza-kolektor wejdzie w stan przewodzenia i przez bazę popłynie prąd nawet jeśli będzie na poziomie masy! Jeśli między bazą nie będzie rezystora ograniczającego to popłynie znaczny prąd mogący go nawet uszkodzic.
Te uwagi dotyczą tylko tranzystorów bipolarnych. Sprawa ma się zupełnie inaczej do polowych. Tam napięcie drenu może spaśc nawet do -15V. Więc wszystko zależy od tego jakich tranzystorów używasz.

Awatar użytkownika
przemotronik
Użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: przemotronik » 02 maja 2007, 11:50

Aro, Wielkie dzięki za odpowiedź :!:
Aro pisze:Nie robiłem tego w praktyce, ale wydaje mi sie że masz rację.
Sprawdziłem-bez diod hamowanie dynamiczne istotnie nie dawało żadnych rezultatów (których rozpaczliwie próbowałem się dopatrzeć :mrgreen: ).
Aro pisze:Jeden tranzystor będzie aktywy i zewrze wyższe napięcie na silniku z masą układu, co spowoduje pojawienie się ujemnego napięcia względem masy na drugiej końcówce silnika.
Dlaczego ujemnego? Przecież mostek nie jest zasilany napięciem symetrycznym :???: Chodzi Ci o napięcie samoindukcji?
Czy mógłbyś narysować całą sytucaję :?: :wink:

MiW
Użytkownik
Posty: 226
Rejestracja: 28 sty 2007, 11:32
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: MiW » 20 maja 2007, 19:20

Jeśli mamy zahamować silnik, to musi płynąć prąd. Jeśli będzie płynąć prąd, to mamy różnicę potencjałów. Potencjał wyższy zostanie zwarty do masy (no może +0.5V) a niższy na pewno będzie poniżej jej poziomu. Teoretycznie tranzystor powinien działać w takich warunkach (odwrócona polaryzacja E-C) , ale jego uszkodenie jest wielce prawdopodobne ( prąd udarowy prawie taki jak przy starcie). Krąży fama, że radzieckie tranzystory działały w ten sposób, i to nawet liniowo. Mosfet'y mają diodę więc ich to nie dotyczy.

Awatar użytkownika
przemotronik
Użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: przemotronik » 22 maja 2007, 9:17

Hej!
Dzięki MiW, teraz już chyba mniej więcej rozumiem o co w tym chodzi.
MiW pisze:Mosfet'y mają diodę więc ich to nie dotyczy.
Czy chodzi Ci o diodę włączoną "odwrotnie" między źródło i dren (rysunek) :?:
Załączniki
mosfet.JPG
mosfet.JPG (2.03 KiB) Przejrzano 3665 razy

ODPOWIEDZ