Ja na przykład jestem tak "bogaty" że mój warsztat elektronika to lutownica 230V/40W, która ma już dobre 8 może nawet 10lat i miernik uniwersalny z serii BUZ830 o "bardzo dużej" dokładności. I to wszystko. Zero porządnego zasilacza, czy jakiejkolwiek stacji lutowniczej, nie wspominając już o innych przydatnych narzędziach w pracowni elektronika-amatora.
Sorki, ale nie wiem, co tgz. "bogactwo" ma do tego co posiadasz. Zasilacz czy regulowany prostownik do ładowania akumulatora sam., można zrobić z powodzeniem z części z odzysku.
Regulowane źródło prądowe to tez niezbyt kosztowny wynalazek który można zmieścić w obudowie po starterze z świetlówki.
Problem jest to że ludzie żyją przekonaniem, że pieniądz ma jakąś wartość, tymczasem ile jest warte 10zł ?
Jesteś głodny na mieście, do wyboru masz:
A - po lewej MCDoneld. Przewalisz te 10zł i tak będziesz dalej głodny.
B - po prawej spożywczy, kupisz 2 bułki, 2 parówki, mały keczap. Będziesz syty, szczęśliwy i zostanie ci jeszcze 4zł.
Scena 2.
Jesteś z przyjacielem, w sytuacji krytycznej w górach, wiesz że pomoc nadejdzie rano, ale musicie przeżyć noc. Macie 2 zapałki i 10zł w kieszeni. Musisz rozpalić ogień żeby przeżyć, i użyć tych 10zł jako podpałki. Ile jest ono warte w tym momencie ? Jest bezcenne bo uratuje wam obojgu życie.
Scena 3.
Jesteś na pustyni, nagle naciska cię na korek, nie masz się czym podetrzeć, w kieszeni masz tylko 10zł. Ile jest one w tym momencie warte. Kolokwialnie mówiąc jest gówno warte, bo do tego go użyjesz.
Ludzie po prostu nie znają wartości pieniądza, nie rozumieją że to tylko środek do osiągania innych środków lub celów, nic więcej, dla tego nie potrafią nimi obracać.