Dziwny problem z AVT2825
Dziwny problem z AVT2825
Zbudowałem zegarek AVT2825 (EdW 5/07). Jak podłączyłem do zasilania... Pożal się Panie Boże... Zamiast pokazywać godziny, daty i temperatury od razu weszło w menu USTAW ZEGAR i potwierdziło. I LCD wyświetla ustawianą godzinę, a pod nią "OK". I sekundy w ustawianej godzinie zasuwają, że hej! Nie da się nic zrobić MikroSwitchami.
Potem wylutowałem te mikroswitche. I dalej to samo. Jak zwarłem resztki cyny po tych przyciskach nożykiem żelaznym - NIC!
Widziałem, że na elektroda.pl gość także to wykonał i szło mu jak należy. Przed wakacjami również zrobiłem taki zegarek i to samo, a potem jeszcze gorzej... Co robić?
Potem wylutowałem te mikroswitche. I dalej to samo. Jak zwarłem resztki cyny po tych przyciskach nożykiem żelaznym - NIC!
Widziałem, że na elektroda.pl gość także to wykonał i szło mu jak należy. Przed wakacjami również zrobiłem taki zegarek i to samo, a potem jeszcze gorzej... Co robić?
Witam
a bez to moge powiedzieć tyle: zimny lut , zwarcie przy lutowaniu, uszkodzony element
Ze schematem było by łatwiejMichał P. pisze:Zbudowałem zegarek AVT2825 (EdW 5/07). Jak podłączyłem do zasilania... Pożal się Panie Boże... Zamiast pokazywać godziny, daty i temperatury od razu weszło w menu USTAW ZEGAR i potwierdziło. I LCD wyświetla ustawianą godzinę, a pod nią "OK". I sekundy w ustawianej godzinie zasuwają, że hej! Nie da się nic zrobić MikroSwitchami.
Potem wylutowałem te mikroswitche. I dalej to samo. Jak zwarłem resztki cyny po tych przyciskach nożykiem żelaznym - NIC!
Widziałem, że na elektroda.pl gość także to wykonał i szło mu jak należy. Przed wakacjami również zrobiłem taki zegarek i to samo, a potem jeszcze gorzej... Co robić?
a bez to moge powiedzieć tyle: zimny lut , zwarcie przy lutowaniu, uszkodzony element
Udało się mi znaleść baterię do miernika. Miałeś tację - między dwoma z trzech przycisków (a raczej z pól lutowniczych po nich) jest zwarcie. W poprzednim montażu przed wakacjami miałem identyczny problem.
Jak mam się tego pozbyć? Odrazu: Oprócz cyny lutowniczej, cyny z kalafonią i kalafonii nie posiadam innej takiej specjalistycznej chemii.
Jak mam się tego pozbyć? Odrazu: Oprócz cyny lutowniczej, cyny z kalafonią i kalafonii nie posiadam innej takiej specjalistycznej chemii.
Nie to, że jest sklejenie się cyny, bo z takim to spokojnie daję sobie radę. Ale... Jest zwarcie i tego poprostu nie widać - nie ma poklejonej cyny, tylko pola lutownicze w jakiś "cudowny"
sposób prąd przechodzi między nimi. Jeżeli chodzi o te konkretne pola lutownicze, to ścieżki nigdzie się nie rozchodzą - tylko do mikroprocka. Dlatego wątpie, żeby gdzieś jeszcze się coś posrało...
Ostry nożyk do tapet, lub ostra nóżka cyrkla, rysik, itp. Delikatnie nim obdrapuje się pola lutownicze które są zwarte tak aby nie uszkodzić tych pól lub ścieżek na płytce. Dobrym zwyczajem jest sprawdzić płytkę przed montażem właśnie pod kątem zwarć i przerw w ścieżkach. Unika się wówczas niepotrzebnych rozczarować, dodatkowej pracy, a nawet uszkodzonych elementów. Kiedyś montowałem zegar na mikroprocesorze 8051 i zwarcia na płytce w jego obrębie spowodowały właśnie zgon 8051. Płytka była oryginalna kupiona w "Praktycznym Elektroniku".
najpierw znajdz w którym miejscu jest dokladnie zwarcie , bo bedziewsz wycinał ścieżki ,a może być tak że jakiś element już się skopcił/ albo mam małą rezystacjęMichał P. pisze:Ale to nie pomaga - Mam przeciąć lub oderwać ścieżki pd płytki i dolutować przełączniki na kablach? A może jest inny skuteczny sposób?
Nie trzeba nawet szukać (chyba) - ścieżki łączą się tylko w dwóch miejscach - pole lutownicze dla przycisków i do procka - to tylko linie łączące tylko te dwa pola - najlepiej looknąć na wzór płytek ( https://elportal.pl/ftp_05/200705avt2825.zip ) i schemat montażowy (EdW 5/07)