Lutowanie automatyczne - sople
Lutowanie automatyczne - sople
Witam,
czy ktoś z forumowiczów miał styczność z lutowaniem automatycznym tzn. że wkłada się do maszyny płytkę i kabel i kolba na manipulatorze sama dojeżdża i lutuje odpowiedni punkt z zadanymi parametrami?
Ponieważ obsługuję taką maszynę i nie wiem dlaczego czasami przy lutowaniu powstają sople ( wygląd jak w przypadku pojedynczego stalagmitu w jaskini - jeżeli komuś to pomoże wyobrazić sobie problem ).
Proszę o konstruktywne podpowiedzi, bo już wszystkiego próbowaliśmy, a sople pojawiają się nadal.
Pozdrawiam odwiedzających !
czy ktoś z forumowiczów miał styczność z lutowaniem automatycznym tzn. że wkłada się do maszyny płytkę i kabel i kolba na manipulatorze sama dojeżdża i lutuje odpowiedni punkt z zadanymi parametrami?
Ponieważ obsługuję taką maszynę i nie wiem dlaczego czasami przy lutowaniu powstają sople ( wygląd jak w przypadku pojedynczego stalagmitu w jaskini - jeżeli komuś to pomoże wyobrazić sobie problem ).
Proszę o konstruktywne podpowiedzi, bo już wszystkiego próbowaliśmy, a sople pojawiają się nadal.
Pozdrawiam odwiedzających !
Dziękuję za podpowiedzi ! Co do temperatury to jest ona cały czas taka sama bo po koleji lutuje kilka punktów, więc trzyma zadaną wartość ( CHYBA, ŻE MASZYNA JEST NIESTABILNA!?... ). Cyna ma w sobie 3% kalafoni. Grot po kilku punktach lutowniczych jest czyszczony automatycznie.
Technika jest taka że przy punkcie lutowniczym (jak na rysunku) znajduje się oplot kabla ale i w przypadku lutowania oplotu-masy i w przypadku lutowania rdzenia, który jest na punkcie lutowniczym powstaje sopel - jak wiadomo przez grot grzany jest punkt na płytce a nie kabel.
Chciałbym też zaznaczyć, że sople powstają dość nieregularnie, więc nie ma jakby metody na to.
Czy macie jeszcze jakieś pomocne sugestie ? Walczę z tym problemem już od kilku tygodni..
Technika jest taka że przy punkcie lutowniczym (jak na rysunku) znajduje się oplot kabla ale i w przypadku lutowania oplotu-masy i w przypadku lutowania rdzenia, który jest na punkcie lutowniczym powstaje sopel - jak wiadomo przez grot grzany jest punkt na płytce a nie kabel.
Chciałbym też zaznaczyć, że sople powstają dość nieregularnie, więc nie ma jakby metody na to.
Czy macie jeszcze jakieś pomocne sugestie ? Walczę z tym problemem już od kilku tygodni..
Masz zdjęcie tej płytki z kablem (przed albo po lutowaniu)? Moim zdaniem jak dodasz kalafonii pod koniec lutowania to sople przestaną się tworzyć. Ta kalafonia co jest w cynie jest wystarczająca do lutowania małych pól i nóżek zwykłych elementów, ale przy lutowaniu koncentryka do płytki się pewnie szybko wypala, cyna się utlenia i stąd sople. A poza tym, jak jest ta cyna podawana w czasie lutowania i w jakim momencie? Powinno być tak, że najpierw dobrze nagrzewasz pole a potem podajesz cynę i po chwili zabierasz grot.
taka obserwacja przy reanimowaniu starego radia - większe luty "łatwiej" produkują sople. gdy oczko na przewód tylko cynowałem to było ok ale jak dawałem więcej cyny żeby docelowo zlutować więcej przewodów to powstawały sople przy odrywaniu grota. w sumie człowiek nie zwraca uwagi na takie rzeczy dopóki nie ma tematu
mój wniosek - więcej cyny i większa powierzchnia = mniejsza temperatura = sople