Prostownik z napięciem stabilizowanym.
- gwozdex
- Użytkownik
- Posty: 879
- Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
- Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
- Kontakt:
Prostownik z napięciem stabilizowanym.
Witam!
Mam pytanie. Czy jest sens robić coś takiego jak prostownik który będzie ładował akumulator napięciem stabilizowanym?? Myślę ze jeśli chodzi o sam akumulator to raczej nie powinno mu to zaszkodzić. Natomiast wątpliwa pozostaje kwestia na temat celowości stosowania takiego rozwiązania oraz jego wydajności ( w sensie czasu ładowania). Koszt co prawda nie wielki bo akurat mam na myśli tutaj stabilizator LM317 + tranzystor podnoszący wydajność prądową, ale tak jak piszę- może nie ma najmniejszego sensu tego robić??
Prosiłbym o opinie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Mam pytanie. Czy jest sens robić coś takiego jak prostownik który będzie ładował akumulator napięciem stabilizowanym?? Myślę ze jeśli chodzi o sam akumulator to raczej nie powinno mu to zaszkodzić. Natomiast wątpliwa pozostaje kwestia na temat celowości stosowania takiego rozwiązania oraz jego wydajności ( w sensie czasu ładowania). Koszt co prawda nie wielki bo akurat mam na myśli tutaj stabilizator LM317 + tranzystor podnoszący wydajność prądową, ale tak jak piszę- może nie ma najmniejszego sensu tego robić??
Prosiłbym o opinie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Mi się wydaje że nie ma to większego sensu. Poza tym taki stabilizator tak właściwie nie będzie stabilizował napięcia, bo akumulator przecież wszelkie jego starania zje, bo zachowuje się jak kondensator o gigantycznej pojemności
Mam na myśli to, że jak mamy prostownik niestabilizowany to napięcie samo w sobie jest właściwie stałe ale są tętnienia natężenia prądu. Jeśli coś poprawiać to raczej trzeba by było zrobić jakiś układ kontrolujący ładowanie, który by odłączał prąd w odpowiednim momencie itp. Niedawno naprawiałem profesjonalną ładowarkę akumulatorów i charakterystyka ładowania była dość skomplikowana.
Sugeruję że to napięcie i tak już będzie stabilizowane, akumulatorem samym w sobie. Więc dodanie stabilizatora da Ci tylko możliwość precyzyjniejszej regulacji napięcia, ale stabilizować to nie będzie bo tam i tak nie będzie tętnień napięcia. Czyli stabilizator w pełnym znaczeniu tego słowa nie ma sensu, ale stabilizator w roli regulatora już tak. Przynajmniej tak mi się wydaje, głowy nie dam 
- gwozdex
- Użytkownik
- Posty: 879
- Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
- Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
- Kontakt:
W sumie to chyba masz rację. No bo co gdybym podpiął oscyloskop (lub jakiś rejestrator) pod akumulator podczas ładowania? Nawet gdybym nie stabilizował napięcia to i tak zobaczę poziomą linię.
Podsumowując: "lipny" miałem pomysł
Pozdrawiam i dziękuję.
Ps. A masz może jakieś sprawdzone (może nietypowe) rozwiązanie prostownika?? Co prawda sam przerobiłem kilka rozwiązań ale pytam przez ciekawość.
Podsumowując: "lipny" miałem pomysł
Pozdrawiam i dziękuję.
Ps. A masz może jakieś sprawdzone (może nietypowe) rozwiązanie prostownika?? Co prawda sam przerobiłem kilka rozwiązań ale pytam przez ciekawość.
Nie mam żadnego doświadczenia w tej dziedzinie oprócz naprawy tej łądowarki co wspomniałem. To było coś takiego: link i trudno to nazwać prostownikiem
Raczej starowany mikroprocesorowo zasilacz impulsowy.
- gwozdex
- Użytkownik
- Posty: 879
- Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
- Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
- Kontakt:
Pewnie i tak się stanie- będą odpalali na tym te swoje wehikuły. Z tego powodu zrezygnowałem z pomysłu stabilizowania napięcia.
Swoją drogą to kiedyś widziałem markowy sprzęt (chyba BESTER)- prostownik z możliwością rozruchu. Zbudowany był w oparciu o ogniwa selsynowe (chyba to prawidłowa nazwa) i chodził całe lata... Dopóki go nie ukradli.
Swoją drogą to kiedyś widziałem markowy sprzęt (chyba BESTER)- prostownik z możliwością rozruchu. Zbudowany był w oparciu o ogniwa selsynowe (chyba to prawidłowa nazwa) i chodził całe lata... Dopóki go nie ukradli.
Prostowniki SELENOWE, od pierwiastka selenu
Selsyny to para specyficznych silników elektrycznych połączonych odpowiednio, gdzie obracanie jednego ręką powodowało taki sam obrót drugiego. Służyły do przekazywania informacji w czasach "przedlampowych", np. na statkach 
Ostatnio zmieniony 03 lis 2008, 10:20 przez c4r0, łącznie zmieniany 2 razy.