Pierwsze kroki w praktyce

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1373
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Pierwsze kroki w praktyce

Post autor: Luminofor » 16 lip 2008, 17:10

Witam.
Chciałbym wreszcie coś sam robić w praktyce w dziedzinie elektroniki, ale jestem ograniczony finansowo, i tak sobie wymyśliłem:
- zasilacz stabilizowany wielozakresowy
- płytka uniwersalna montażowa (bez lutowania)
- miernik (multimetr)
- elementy (rezystory, kondki, cewki, tranzystory, LED-y itp).

Na początek chciałbym zrobić jakieś proste układy typu wzmacniacz na jednym tranzystorze, migacz diodą LED, itp.
Proszę o wycenę takiego zestawu i ewentualne jego uzupełnienie, gdyż nie orientuję sie w cenach rynkowych ani w praktyce za bardzo.
Ostatnio zmieniony 16 lip 2008, 17:57 przez Luminofor, łącznie zmieniany 1 raz.

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 16 lip 2008, 17:57

Wystarczy przejrzeć ofertę dowolnego sklepu elektronicznego (żeby nie szukać za daleko np. AVT). Poza tym temat podobnych "zestawów startowych" był już podejmowany.

Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1373
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Post autor: Luminofor » 16 lip 2008, 17:58

Jasam, ja wiem, ale właśnie chodzi mi o porady, bo ja się nie znam na praktyce i coś kupię źle...
Nigdy sam nie robiłem żadnych układów...
Jeżeli były już podobne tematy, to proszę podać linki.

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 16 lip 2008, 18:40

Na początek najlepiej kupić conajmniej dwa małe, uniwersalne mierniczki, a dopiero potem pomyśleć o kupnie jakiegoś lepszego (i dużo droższego) miernika. Większość ludzi poleca uniwersalne płytki stykowe. Ja aukurat nie lubię ich używać, ale są one bardzo przydatne. Są dostępne w różnych rozmiarach (różna liczba pół stykowych). Mógłbyś też się zaopatrzyć w parę płytek drukowanych uniwersalnych (na przykład takich z samymi otworami i punktami lutowniczymi). Przydają się one często przy tworzeniu nie bardzo skomplikowanych prototypów.
Ostatnio zmieniony 16 lip 2008, 18:52 przez Jasam, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1373
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Post autor: Luminofor » 16 lip 2008, 18:42

Nie chcę lutować (dodatkowe koszty), na początek chcę płytkę stykową :)
Ile taka płytka kosztuje?

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 16 lip 2008, 18:46

Co do oporników to na przykład jest dobrze kupować conajmniej dziesięć sztuk jednej wartości (a najlepiej więcej). Wartości oporów jakie przydają się zawsze to na pewno 100;220;470; 1K;4,7K;10K;22K;47K;100K;150K;220K;470K;1M;10M (ja mam zawsze pod ręką conajmniej 10 sztuk każdego o tych wartościach, żeby nie zabrakło w decydującym momencie :P ). Prawie zawsze to wystarcza. Z kondestarów ceramicznych to często przydają się 100n (podobnie 10n, ale lepiej zaopatrzyć się też w mniejsze wartości). Elektrolity to takie jakie akurat trzeba, ale warto mieć pod ręką zawsze 1u,10u,47u,100u i większe też się często przydają.

[ Dodano: 2008-07-16, 19:49 ]
Ceny płytek stykowych zaczynają się od conajmniej około 20 złotych. http://www.sklep.avt.com.pl/go/_info/?u ... 43&lang=pl tutaj przykład większej (a co za tym idzie przydatnej do budowania troszkę bardziej skomplikowanych układów.)

[ Dodano: 2008-07-16, 20:00 ]
Co do zasilacza to warto się zaopatrzyć w jakiś lepszy, ale ja na przykład zwykle używam zasilacza komputerowego AT z dodatkową filtracją na wyjściu. Dostarcza bardzo ładnego napięcia 5V i 12V o sporej wydajności prądowej(zapewnia też napięcia ujemne co się czasami przydaje, ale o mniejszej wydajności), posiada też wbudowany dosyć dobry elektroniczny bezpiecznik. Te dwa napięcia wystarczą do większości uruchamianych układów. Oczywiście należy zachować ostożność :) , ale mi osobiście nie udało się jeszcze nic zniszczyć za pomocą tego zasilacza :) . W razie zwarcia bardzo szybko zaczyna działać wewnętrzny bezpiecznik elektroniczny odcinając zasilanie.

[ Dodano: 2008-07-16, 20:10 ]
Tranzystory to dobrze się zaopatrzyć w pewną ilość BC546 i BC557 (odmienna polaryzacja)albo podobnych bo jest tu wielka dowolność, a także mocniejszych np. BC135 i BC136 (odmienna polaryzacja). Mogą się też przydać jakieś MOSFETY.

[ Dodano: 2008-07-16, 20:13 ]
Jeśli chcesz pobawić się też scalakami to zaopatrz się w podstawowe bramki logiczne z serii CMOS np. 4093 (bramki NAND z wejściem Szmitta) i inne jak na przykład liczniki (np 4017- licznik Johnsona). Ale to zależy od twoich potrzeb już:)

[ Dodano: 2008-07-16, 20:14 ]
Poza tym drobnica: LEDy, balszki piezo, brzęczek jakiś itepe, itede

[ Dodano: 2008-07-16, 23:07 ]
Jeśli chodzi o diody to na pewno jakieś uniwersalne np. 1N4148, a także jakieś prostownicze. Może się też przydać monolityczny prostownik - mostek diodowy.

Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1373
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Post autor: Luminofor » 16 lip 2008, 22:57

Jasam dzięki, jeżeli chodzi o zasilacz, to ja myślałem bardziej o czymś w podobieństwie do:
Obrazek
Obrazek
Żeby był tani i miał kilka napięć wyjściowych.


Mógłby ktoś powiedzieć, czy zasilacz + płytka uniwersalna + elementy + multimetr ile by to wyniosło?
Zakładając, że kupujemy w miarę tanie rzeczy.
I czy taki zestaw wystarczyłby do budowania i badania prostych układów?
Na oscyloskop mnie nie stać. :cry:

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 17 lip 2008, 7:17

Ja mam mieszane uczucia co do takich zasilaczyków, ale jeśli będzie jakiejś dobrej firmy plus jakieś zabezpieczenie to czemu nie. Taki zestaw zdecydowanie wystarczy do budowy prostych układów. Jeśli chodzi o oscyloskop to Tobie na razie wystarczy oscyloskopowy program na komputer np. Winscope (darmowy najlepszy oscyloskop komputerowy krążacy po necie od paru lat). Winscope obrazuje przebiegi zmienne podane na wejście kart dźwiękowej. Należy tylko uważać, żeby te przebiegi nie miały za dużej jak na kartę amplitudy, żeby jej nie uszkodzić. W najprostszym wypadku dzielnik rezystorowy, ale lepiej zrobić jakiś bufor na opampie (było w EdW 10/2005). Ten oscyloskop ma dwa kanały (ponieważ na wejściu masz dwa kanały:lewy i prawy :razz: )

elemaniac
Użytkownik
Posty: 585
Rejestracja: 07 maja 2008, 17:09
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: elemaniac » 17 lip 2008, 14:38

Luminofor, mi się takie 2 w rękach rozsypały (słaby plastik przy śrubkach, latwo się palą przy najmniejszym przeciążeniu lub zwarciu - co się zdarza) :neutral:
Jak masz możliwość skombinuj sobie jakiś ATX do warsztatu.

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 17 lip 2008, 18:10

Właśnie. Odpowiedni AT (raczej właśnie AT a nie ATX, ponieważ ten pierwszy łatwiej włączyć bez podłączania do płyty głównej komputera- posiada prosty włącznik sieciowy :razz: ) jest moim skromnym zdaniem jednym z lepszych pomysłów jeśli mamy ograniczony budżet.
Ostatnio zmieniony 17 lip 2008, 18:26 przez Jasam, łącznie zmieniany 2 razy.

elemaniac
Użytkownik
Posty: 585
Rejestracja: 07 maja 2008, 17:09
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: elemaniac » 17 lip 2008, 18:18

Luminofor, takiego starego AT możesz na jakiejś giełdzie kupić - ja wyciągnąłem ze swojego pierwszego PC.

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 17 lip 2008, 18:31

To jest najlepsze wyjście. Sporo dobrych elementów (i urządzeń- jak na przykład właśnie zasilacze) można uzyskać z odzysku (czasami elementy rzadkie lub bardzo ciekawe, które cięzko kupić). Nie ma się co oszukiwać- elementy elektroniczne do najtańszych nie należą. Co się tylko da najlepiej więc odzyskiwać (oczywiście w granicach rozsądku). Każdy uzyskany z tzw. "elektronicznego złomu" element trzeba sprawdzić i zmierzyć przed użyciem w swoim urządzonku.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 17 lip 2008, 18:50

Co do odpalania ATX, nie trzeba ich podłączać do płyty głównej. Wystarczy zewrzeć zielony kabelek z czarnym i zasilacz rusza. Co do części z odzysku, trzeba gromadzić je z głową, bo łatwo się zagracić czymś, czego i tak w życiu nie wykorzystasz. Pozdro!

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 17 lip 2008, 19:08

Użytkowniku Zenerek. Wiem, że da się ATX odpalić bez płyty, ale AT ma od razu wbudowany włącznik zwykle. Więc jest łatwiej :)

Awatar użytkownika
RcTomek
Moderator
Posty: 243
Rejestracja: 27 wrz 2007, 21:15
Lokalizacja: Głogów / Wrocław

Post autor: RcTomek » 17 lip 2008, 20:37

Jasam pisze:Użytkowniku Zenerek. Wiem, że da się ATX odpalić bez płyty, ale AT ma od razu wbudowany włącznik zwykle. Więc jest łatwiej :)
Niektóre ATX'y też. Ja na przykład mam dwa takie z wbudowanym wyłącznikiem. Jeden zasila mój komputer, natomiast drugi pracuje właśnie jako zasilacz warsztatowy, z którego jestem zadowolony.

ODPOWIEDZ