Post
autor: KrzysiekK » 01 gru 2007, 22:43
Eagle nie jest złym programem i ma obszerne biblioteki. Jednak jego najpoważniejszą wadą jest to iż w wersji darmowej ma ograniczenia wielkości tworzonej płytki drukowanej do rozmiarów 80x100 mm. Niektórzy użytkownicy Ealge sięgają więc po "cracki", "key generatory", itp. Owszem Eagle działa, ale... Ma też ten program specyficzne zabezpieczenie przed tego rodzaju praktykami. Projekt powstały w pirackiej wersji Eagle nie daje się otworzyć w innych w tym także w darmowych wersjach Eagle. Czasami nawet program w którym stworzono projekt nie potrafi go już otworzyć. Może się więc okazać iż kilka godzin spędzonych na narysowani schematu i płytki drukowanej pójdzie na darmo.
Natomiast KiCAD, nie ma tego rodzaju ograniczeń. Nie jest to też program idealny i ma swoje wady i zalety, tak jak i komercyjne programy tego rodzaju. Rozpowszechniany jest on na licencji GPL, można więc go za darmo używać nawet do pracy zarobkowej. Każdy program EDA dla elektroników ma swoich zwolenników i przeciwników. Jedni wolą Protela, inni Eagle, jest to kwestia opanowania obsługi danego programu, przyzwyczajeń, itp. Na szkołach, uczelniach bazują raczej na komercyjnym oprogramowaniu, które potem najczęściej jest wykorzystywane w pracy zawodowej i nauka obsługi tego rodzaju programów będzie przydatna w przyszłości. Jednak te komercyjne programy kosztują i to w dodatku sporo. Ich zakup można porównać do kupna nowego samochodu średniej klasy. Dużej firmie się to z czasem zwróci. Małej niekiedy jedno lub kilkuosobowej firmie, zakup np. Protela się może nie opłacić, nie wspominając o zakupie takich programów do celów amatorskich i hobbystycznych. Wtedy można korzystać zupełnie za darmo z KiCADa. Płyty głównej do komputera PC raczej w nim nie zaprojektujemy, ale wielu prostszych zastosowaniach okaże się on wystarczający. Jest jeszcze pewna inna kwestia, jak do tej pory przemilczana. Nikt też do tej pory w to raczej nie wnikał. Wiele osób zamieszcza swoje projekty na łamach różnych czasopism dla elektroników, nie tylko tych wydawanych przez AVT. Wykorzystywane przez nich programy są w wersjach 30 dniowych (zapobiegliwi stosują cracki by nie przeinstalować Windowsa co 30 dni), darmowych jak Eagle, itd. W większości przypadków, takie korzystanie z tych programów (nie wypominając o crackach) - działalność zarobkowa, gdzie za publikację artykułu otrzymujemy pewne honorarium autorskie powoduje naruszenie warunków licencji danego programu. Tego rodzaju ograniczeń licencyjnych nie posiada program KiCAD. Dlatego może nie warto od razu KiCADa spisywać na straty i się z nim bliżej zapoznać nim sięgnie się po komercyjny (nie zawsze legalny program). To tak jak z darmowym Open Office i komercyjnym MS Office. Mamy darmowy dość dobry pakiet biurowy, ale dość często sięgamy po komercyjnego pirata. Trochę odbiegłem od tematu Eagle czy KiCAD, ale dokonując wyboru, należy rozważyć także kwestie tu przeze mnie poruszone, a nie tylko to czy lepiej obsługuje się Eagle czy KiCADa.