Wymuszenie klasycznego sprzężenia lamp elektronowych.

Czyli elektronika w stylu retro, lampy, układy lampowe i stare radia. Wymiana doświadczeń i porady znawców tematu.
ODPOWIEDZ
keram2
-
Posty: 23
Rejestracja: 02 sie 2007, 9:25
Lokalizacja: Stalowa Wola

Wymuszenie klasycznego sprzężenia lamp elektronowych.

Post autor: keram2 » 11 sie 2007, 9:59

Wymuszenie klasycznego sprzężenia lamp elektronowych.

Ciekawe które lampy elektronowe najlepiej spełniają ten warunek dla swoich rezystancji
anodowych a sens jest taki jeśli się tak stanie to jakość przedwzmacniacza powinna być najlepsza.
Osobiście nie interesuje się lampami.
Myśle na sterowaniu siatki dobra jest rezystancja wypadkowa Rsd=550k i też dla lamp mocy
KL."A".
Czyli proponuje eksperymenty dla osiągnięcia jakości zachowując klasyczne sprzeżenie
lamp elektronowych i "kłania się" do tego laboratorium własne.
Oprucz Rsd=550k ciekawe są też eksperymenty dla lamp dla napięć anodowych (50---80)V.
Załączniki
~MAP0000.jpg

micik
-
Posty: 62
Rejestracja: 29 kwie 2006, 8:20
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: micik » 17 sie 2008, 7:16

Witam! Bardzo ciekawe spostrzeżenia, nic tak nie uczy jak eksperymenty, też gorąco zachęcam. Ciekawi mnie Twoje zdanie na temat stosowania kondensatora na wejściu siatki w pierwszym stopniu. Wiadomo bowiem, że oporność siatki jest bardzo duża, dla tego widzę na wejściu 10M podłączony do masy i tak powinno być. Ustala on odpowiedni punkt pracy dla tych najmniejszych sygnałów wejściowych. Natomiast dzisiaj praktycznie w każdym wzmacniaczu gitarowym, brak jest tej pojemności, a zamiast jej, jest wstawiony w szereg opornik 68K. I jeżeli dołączymy teraz przetwornik gitarowy, gdzie jego średnia wartość oporności owa jest na poziomie 10K, to wypadkową mamy 80K i w tym momencie automatycznie zmienia się punkt pracy tego stopnia, co w rzeczywistości obija się na jakości, przymuleniem wyższych częstotliwości.
Każdy kto ma i lubi i jest ciekawy, to proponuję przeprowadzić eksperyment na czystym kanale montując izostat na wejście i dokładając ten kondensator, w taki sposób, żeby po przełączeniu izostatu został on wpinany w szereg. Zobaczycie że uderzając delikatnie w cienką strunę, po przełączeniu dźwięk zrobi się o wiele czystszy, wyraźniejszy i o wiele przyjemniejszy.
Osobiście przeprowadziłem taki eksperyment, bo z teoretycznego punktu widzenia nie dawało mi to spokoju i do dziś nie mogę zrozumieć, czym owy konstruktor się sugerował, wprowadzając swoje własne widzimisię, bo tak naprawdę to w książkach, zwłaszcza tych starszych nie można spotkać tego patentu.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alek » 17 sie 2008, 7:23

To już tu raz było i o ile pamiętam, nie doczekałem się żadnego wyjaśnienia co do słuszności prezentowanych tu wzorów.

ODPOWIEDZ