Gutek pisze:Moim zdaniem nie opłaca sie kupowac atramentówy kiedy sie jest elektronikiem (noty schematy opisy itp)
To prawda, ale czasami trzeba wydrukować jakiś schemat w kolorze-jest wygodniej. Ale tylko czasem, reszta może spokojnie iść na warsztatową

laserówkę.
Co zaś się tyczy katalogów, to jak na razie spotkałem się tylko z jedną firmą, która dawała kolorowe elementy w katalogach (logo

)
U kumpla wydrukowałem sobie na foli układ adaptera dla AVR (arkusz 50 gr) ze 10-15 min prasowałem i dociskałem bawełnianą grubą szmatką i mi sporo toneru zostało na foli a na płytce ścieżki były poszczerbione i to nie tylko od zewnątrz ścieżek .Miedź na laminacie była zaśniedziała więc ją przeczyściłem metalową szczotką do tłustych naczyń i przeczyściłem spirytusem. Żelazko miałem na trochę ponad dwie kropki wg zaleceń.Ale nie cały toner zeszedł z folli.A nie cały wszedł na płytke jak juz pisałem były luki w obwodzie musiałem pomagac sobie pisaczkiem. Dlaczego ?Co źle zrobiłem ?
Ja do tej pory tylko raz wydrukowałem na folii, ale nie wykorzystałem jej później do robiebia płytek. Jakość wydruku jest świetna (drukowałem na Kyocerze), ale doczytałem się, że czasem zdarzają się takie przypadki, jak u Ciebie. Myślę, że wiąże się to z tym, że folia jest odrywana "żywcem"-podobnie stałoby się przy takim obchodzeniu się z papierem.
Ja mam jeszcze kilka arkuszy folii, więc kiedyś spróbuję to zrobić, ale na razie pozostaję przy papierze. Z jednego odpowiednio wybranego czasopisma można zrobić przecież nawet kilkaset wydruków, a to wychodzi taniej.
Dołączam fotki Chyba przejdę na papier kredowy.Chociaż trzeba długo go namaczac .
Z mojej skromnej "kredowej" praktyki wynika, że wcale nie jest aż tak źle. Góra 10min i jest gotowe, a zazwyczaj, jeśli woda jest ciepła (na tyle, żeby można włożyć ręce), papier odchodzi bardzo ładnie i nic aż tak złego się nie dzieje.
Potwierdzeniem metody kredowej (na tej drukarce) są płytki, które pokazała Tasza w poście powyżej
Pozdro
Przemotronik