Optymalne temperatury lutowania

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
adiblol
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
Kontakt:

Optymalne temperatury lutowania

Post autor: adiblol » 25 mar 2007, 14:20

Mam stację lutowniczą o mocy 48W z regulacją 160-470 °C. Na jaką temperaturę mam ją nastawić do lutowania, na jaką do rozlutowywania? Podobno SnPb topnieje przy 215, ale praktycznie dopiero 290 dało sensowne wyniki, przy rozlutowywaniu płytek 320. Jednak nadal jest większe opóźnienie topnienia, niż w transformatorówce, którą miałem dawniej. Wiecie, jak naprawdę jest z tymi temperaturami? Z góry dzięki za pomoc.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 14 lip 2007, 20:51

No niestety ja mam 60Watową lutownicę i też nie lutuje tak jak transformatorówka. No ale trans. grzeje grot do 450. Lutować powinno się między 350 - 380, rozlutowywać do 400. Chociaż czasami, żeby coś rozlutować używam "zakazanej" przez producenta temperatury 450.
Może masz za długi i za cienki grot i końcówka szybko stygnie. Grot powinien być w miarę krótki i masywny, wtedy łatwiej utrzymuje temperaturę. Wszystko, to kwestia praktyki. Też się uczę, bo zawsze lutowałem na transformatorówce.

Awatar użytkownika
przemotronik
Użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: przemotronik » 14 lip 2007, 21:41

adiblol pisze:Podobno SnPb topnieje przy 215, ale praktycznie dopiero 290 dało sensowne wyniki, przy rozlutowywaniu płytek 320.
Ja używam stacji XY136ESD i zawsze lutuję na temperaturze 320°C, a do rozlutowywania daję czsami więcej, nawet do 400°C. Gorzej sprawa ma się z płytkami starszymi oraz ze sprzętu komputerowego. Tam często jest bardzo trudno stopić spoiwo (nie wiem czym tam oni lutują :neutral: ). Kilku fajnych elementów nie udało mi się odzyskać z pewnego podzespołu komputera (nie powiem którego, bo się narażę :mrgreen: )
Czasem do lutowania większych spoiw-głównie złączy-stosuję nieco wyższą temp. niż przy normalnej pracy.
Pozdrawiam Wszystkich :!:
Przemotronik

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 15 lip 2007, 8:54

W 2003 roku w EdW był cykl pt. "Wszystko o lutowaniu". Wszystko było wyjaśnione, zajrzyjcie :wink:

Awatar użytkownika
Aro
Użytkownik
Posty: 677
Rejestracja: 30 paź 2006, 18:49
Lokalizacja: Świerczyniec | Wrocław
Kontakt:

Post autor: Aro » 15 lip 2007, 9:20

Do normalnego lutowania używam od 300 do 320°C. Dl aelementów SMD czasem wystarczy nawet 240°C, tylko cyna musi byc cienka <0.6mm.

Awatar użytkownika
Anax
Użytkownik
Posty: 274
Rejestracja: 08 sie 2006, 15:32
Lokalizacja: JO82KL
Kontakt:

Post autor: Anax » 15 lip 2007, 9:40

przemotronik pisze:Tam często jest bardzo trudno stopić spoiwo (nie wiem czym tam oni lutują :neutral:
Słyszałem, że to jest pokrywane srebrem. Swoją 40W kolbówką za chiny tego nie mogę rozlutować :mrgreen:

POZDRAWIAM

Awatar użytkownika
przemotronik
Użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: przemotronik » 15 lip 2007, 13:04

Anax pisze:Słyszałem, że to jest pokrywane srebrem. Swoją 40W kolbówką za chiny tego nie mogę rozlutować
Moja stacja ma grzałkę o mocy 60W i też się nie dało. Wyobraź sobie co było, kiedy chciałem wylutować "wypasione" gniazdko LPT...
Musiałem kupić nowy grot :roll:
A nie chodzi przypadkiem o dodatek srebra do stopu :?:

Awatar użytkownika
adiblol
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
Kontakt:

Post autor: adiblol » 03 sie 2007, 7:56

Sprzęt może być Pb-free i wtedy sytuacja się komplikuje... stąd niemożliwość rozlutowania.

Awatar użytkownika
Koleszek
Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 11 lut 2007, 22:03
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Koleszek » 04 sie 2007, 0:04

Jak coś jest wyjątkowo wredne i się nie roztapia (ani przegrzewa), to rozlutowuję lutownicą gazową... A lutuję normalnie stacją przy 320 stopniach.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 04 sie 2007, 8:44

adiblol pisze:Sprzęt może być Pb-free i wtedy sytuacja się komplikuje... stąd niemożliwość rozlutowania.
Nie sądze aby był to powód. Lutuje cyną bezołowiową od dłuższego czasu. Lutuje się normalnie i nie ma żadnych problemów. Chociaż może to dlatego że używam 125W lutownicy gazowej o max. temperaturze grota 580 stopni :mrgreen: dodam tylko że z temperaturą nie można przesadzać i chodzi mi tu nie tyle nawet o przerzania elementów, co o zachowanie cyny, która robi się zbyt płynna.

Awatar użytkownika
adiblol
Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 13 sty 2006, 11:44
Lokalizacja: zza dymu spalonych czesci
Kontakt:

Post autor: adiblol » 04 sie 2007, 20:10

Gdzie dostałeś cynę bezołowiową do lutowania elektroniki ???????

W Łodzi nie ma w sklepach elektronicznych...

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 05 sie 2007, 10:52

W sanoku też nie ma. Zamawiam w internecie. Na początku kupiłem 100g za jakieś 16zł. Potem skorzystałem z okazji na allegro i kupiłem 1kg cyny ze srebrem za 40zł. Oszczędiłem duuuuuuuuuuuużo. :mrgreen: Radze poszukać właśnie takich okazji

Awatar użytkownika
Artur1
-
Posty: 36
Rejestracja: 27 lis 2007, 18:10
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: Artur1 » 27 lis 2007, 19:17

Mam lutownicę 50W i zawsze jak rozpoczynam lutowanie to podkręcam temperaturę na maxa, aby grot jak najszybciej się rozgrzał. Później lutuję w temperaturze ok.300 °C używając dużo kalafonii. Jeśli rozlutowuję coś to podkręcam temperaturę do ok.350 - 400°C. Elementy które nie chcą się rozlutować należy posmarować kalafonią ( im więcej tym lepiej). Nie martwię się, że element się przegrzeje, bo przeważnie trzymam go lekko w palcach i przerywam lutowanie jak się będzie mocno grzał.

ODPOWIEDZ