Szkolnictwo jest takie jakie było 15 lat temu. Różnica jest taka natomiast.
15 lat temu szkoły nie miały zaplecza, dziś te zaplecze jest ale w ilości przeważnie szt 2, i nie ma nuczycieli. Teraz tak.
Profesor.
Panowie to jest oscyloskop, ale ja będę nim operował, bo kosztuje 3K i szkoła żebrała, o niego 5 lat, ostatecznie ma 15lat i jest jedynym działającym na uczelni.
W szkole na zajęciach oscyloskop z uczni obsługiwałem tylko ja i kolega, bo udowodniliśmy nauczycielowi że wiemy co to jest, reszta mogła tylko patrzeć bo zepsuje.
W czym problem ? Szkoły nie powinny mieć 1-2 szt oscyloskopów za 3K, tylko 10 za 600zł takich na 10MHz bo na pracownie to wystarczy, tak aby każdy mógł na własnej skórze nauczyć się z nich korzystać bez obaw że sfajfczy sprzęt za kilka tysięcy, czy jedyny działający.
Ach, te szkolnictwo techniczne
-
Początkujacy
- Użytkownik
- Posty: 121
- Rejestracja: 17 gru 2011, 16:41
- Lokalizacja: Świętokrzyskie
Oscyloskop..... bogata szkoła, w moim technikum może i jakiś był, ale jako eksponat..
A szkolnictwo też się zmieniło.. przykładowo na wyposażenie elektryczne pojazdów samochodowych mój rocznik miał przeznaczone ledwo 18h na rok, podczas gdy kilka lat wcześniej mój brat miał w tym samym technikum ok 20 godzin na semestr
I gdzie tu mowa o używaniu sprzętu, skoro na teorię brakowało czasu, a profesor wpisywał 3 tematy na 45minut, żeby jak najwięcej przekazać.. i gdzie tu logika??
A szkolnictwo też się zmieniło.. przykładowo na wyposażenie elektryczne pojazdów samochodowych mój rocznik miał przeznaczone ledwo 18h na rok, podczas gdy kilka lat wcześniej mój brat miał w tym samym technikum ok 20 godzin na semestr
I gdzie tu mowa o używaniu sprzętu, skoro na teorię brakowało czasu, a profesor wpisywał 3 tematy na 45minut, żeby jak najwięcej przekazać.. i gdzie tu logika??
Hejatimo66 pisze:Zwracam honor, mój błąd![]()
Wyszedłem z błędnego założenia że chodzi o technikum mechaniczne/mechatroniczne.
Ja skończyłem mechatronikę na studiach mam tytuł inzyniera i na przedmiocie elektronika nie było nic o tranzystorach! Było szeregowe/równoległe łaczenie rezystorów i połączenie gwiazda/trójkąt. Potem było szeregowe i równoległe łączenie kondensatorów i..... tyle to były wykłady z cyklu elektronika. Ale były jeszcze laborki. Tam była bramka AND na tranzystorach wg. schmatu. Stabilizator na diodzie zenera i na diodzie zenera plus tranzystor bipolarny, potem NE555 z migającą diodką, póżniej coś z fotorezystorem i oscyloskop ale generator nie działał więc ćwiczenia oscyloskopowe wzięły w łeb, o i jeszce był prostownik. Tyle że to były cwiczenia typu podłącz i zobacz a nie jak to działa. Ja dostałem odrazu np 5 z jednej sekcji bo wiedziałem jak testerem diod sprawdzić czy działa tranzystor bipolarny i nie musiałem robić całego zadania
No to takie przygody z elektroniką miałem na studiach
Pozdrawiam
Piotrek
O kurcze to ja czuję się oszukany! Bo u mnie w technikum było tak, że kto nie wiedział jak działa tranzystor bipolarny ten nie zaliczał pierwszego roku. Oczywiście wymagane było więcej, ale ten tranzystor to takie minimum na dwóje.
Pomijam to że pomimo już zniesienia prac dyplomowych i tak każdy miał w 3 i 4 klasie projekt. Zaprojektować, obliczyć, wykonać i zademonstrować.
Było 5 stanowisk elektronicznych jak również 5 stanowisk elektrycznych. Z mechaniki nie było za wiele. Stanowiska pomiarowe to były takie z prawdziwego zdarzenia... dokładnie jak kayron, powiedział. Tani oscyloskop do 20MHz, generator Metex, 3 mierniki cyfrowe za 40zł, jeden miernik hmm nazwy już nie pamiętam ale miał 7-segmentowe wyświetlacze i był dość dokładny. Na całą pracownie był również 16 kanałowy analizator logiczny - taki bardziej pokazowy, bo był za drogi do zepsucia. Na 4 roku szkoła dostała cyfrowy oscyloskop i to była zabawa!
Profesor był bardzo wymagający i jak to mówił na 6 tylko on potrafi, na 5 trzeba się wykazać ponad programowymi umiejętnościami, 4 ponadprzeciętnymi a 3 dostanie każdy kto zna podstawowe zagadnienia i potrafi posługiwać się przyrządami pomiarowymi.
Oszukali mnie
ps: co mi się podobało to na projekty można było robić stanowiska pomiarowe na warsztat. Np. układ pomiarowy do badania tranzystora/ów, wzmacniaczy operacyjnych czy choćby bramek logicznych. Każdy mógł się przy tym czegoś nauczyć.
Pomijam to że pomimo już zniesienia prac dyplomowych i tak każdy miał w 3 i 4 klasie projekt. Zaprojektować, obliczyć, wykonać i zademonstrować.
Było 5 stanowisk elektronicznych jak również 5 stanowisk elektrycznych. Z mechaniki nie było za wiele. Stanowiska pomiarowe to były takie z prawdziwego zdarzenia... dokładnie jak kayron, powiedział. Tani oscyloskop do 20MHz, generator Metex, 3 mierniki cyfrowe za 40zł, jeden miernik hmm nazwy już nie pamiętam ale miał 7-segmentowe wyświetlacze i był dość dokładny. Na całą pracownie był również 16 kanałowy analizator logiczny - taki bardziej pokazowy, bo był za drogi do zepsucia. Na 4 roku szkoła dostała cyfrowy oscyloskop i to była zabawa!
Profesor był bardzo wymagający i jak to mówił na 6 tylko on potrafi, na 5 trzeba się wykazać ponad programowymi umiejętnościami, 4 ponadprzeciętnymi a 3 dostanie każdy kto zna podstawowe zagadnienia i potrafi posługiwać się przyrządami pomiarowymi.
Oszukali mnie
ps: co mi się podobało to na projekty można było robić stanowiska pomiarowe na warsztat. Np. układ pomiarowy do badania tranzystora/ów, wzmacniaczy operacyjnych czy choćby bramek logicznych. Każdy mógł się przy tym czegoś nauczyć.
-
Początkujacy
- Użytkownik
- Posty: 121
- Rejestracja: 17 gru 2011, 16:41
- Lokalizacja: Świętokrzyskie
Fajnie by było
Patrząc na aktualny opis to pracownia się "powiększyła" - i pomimo ciągłego stresu i podobno wysokiego poziomu nic a nic nie żałuje że skończyłem właśnie tam technika.
http://zs6sobieski.pl/przewodnik/pracow ... troniczna/
Patrząc na aktualny opis to pracownia się "powiększyła" - i pomimo ciągłego stresu i podobno wysokiego poziomu nic a nic nie żałuje że skończyłem właśnie tam technika.
http://zs6sobieski.pl/przewodnik/pracow ... troniczna/
Hej
No to macie tam wypas. Fajnie napisali z tą Mechatroniką, rzeczywiście mało elektoniki uczą, taki miks przedmiotów. Taka fajna nazwa dlatego wybierają ją jako kierunek. Szczerze mówiąc ja żałuje że nie byłem na polibudzie na elektronice. Ale cóż mój błąd poszedłem na Uniwersytet, potem się nawróciłem na uczelnie techniczną ale już prywatną i zaoczną a to nie to samo .................
Pozdrawiam
Piotrek
No to macie tam wypas. Fajnie napisali z tą Mechatroniką, rzeczywiście mało elektoniki uczą, taki miks przedmiotów. Taka fajna nazwa dlatego wybierają ją jako kierunek. Szczerze mówiąc ja żałuje że nie byłem na polibudzie na elektronice. Ale cóż mój błąd poszedłem na Uniwersytet, potem się nawróciłem na uczelnie techniczną ale już prywatną i zaoczną a to nie to samo .................
Pozdrawiam
Piotrek
Mechatronika to dla mnie taki kierunek wymyślony właściwie nie wiem po co? Swego czasu słyszałem że absolwenci tego kierunku, mają problem znaleźć pracę. Taki absolwent nie jest w zasadzie ani mechanikiem, ani elektronikiem, czyli właściwie KIM ?
Tak na marginesie ja kończylem Meblarstwo, i miałem takie przedmioty jak: Budowa i eksploatacja maszyn czyli mechanikę, oraz Elektrotechnikę czyli typowa elektrykę z elementami automatyki. Do tego dochodziły jeszcze inne przedmioty techniczne.
Dziś pracuję jako uwaga: Elektryk-automatyk i buduję układy sterowania automatyką przemyśłową.
Ale po drodze skończyłem jeszcze Elektryka maszyn górniczych, tak dla jaj w sumie z nudów po pracy.
Tak na marginesie ja kończylem Meblarstwo, i miałem takie przedmioty jak: Budowa i eksploatacja maszyn czyli mechanikę, oraz Elektrotechnikę czyli typowa elektrykę z elementami automatyki. Do tego dochodziły jeszcze inne przedmioty techniczne.
Dziś pracuję jako uwaga: Elektryk-automatyk i buduję układy sterowania automatyką przemyśłową.
Ale po drodze skończyłem jeszcze Elektryka maszyn górniczych, tak dla jaj w sumie z nudów po pracy.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
No to i ja się pochwalę. W 2004r ukończyłem Technikum mechaniczno-elektryczne kier. energetyka. Z ciekawszych przedmiotów miałem między innymi energoelektronikę (6 na koniec
) , mikro elektronikę - DSM51 ASM, basom 8051, pracownię elektroniczną, oraz podstawy plc. Jeśli chodzi o przedmioty elektryczne w tamtych czasach moja szkoła miała najlepiej wyposażona pracownię w obecnym województwie podkarpackim
. Jeśli chodzi o elektronikę, ćwiczenia- półprzewodniki kupowaliśmy sami- niestety, szkoła by zbankrutowała przy poziomie intelektualnym niektórych uczniów, generatory, mierniki, oscyloskopy- wszystko starsze ode mnie ale w sporej ilości więc każdy na tym pracował, nie tylko oglądał jak nauczyciel pokazywał.
A obecnie pracuję przy klimatyzacji, serwisie elektroniki/agd i oczywiście serwisie automatyki starszej ode mnie
A obecnie pracuję przy klimatyzacji, serwisie elektroniki/agd i oczywiście serwisie automatyki starszej ode mnie