Lutowanie, kurs EdW
Lutowanie, kurs EdW
Cześć.
Chciałbym nawiązać do ostatniego kursu (opisu) o lutowaniu w ostatnim wydaniu EdW.
Nie wiem jak Wam, ale zdarza mi się dość często że podczas lutowania lutownicą oporową przy lutowaniu elementów cyna po prostu ciągnie się za grotem.
Zastanawiam się czy Wam się to zdarza i jak ewentualnie Wy sobie z tym radzicie. Ja stosuje więcej kalafonii ale nie zawsze jest to wygodne.
Nie ma znaczenia jaka jest moc lutownicy, zarówno na 40W jak i 60W jest podobnie. Zimne luty się nie tworzą, ale uciążliwe to niestety jest.
Chciałbym nawiązać do ostatniego kursu (opisu) o lutowaniu w ostatnim wydaniu EdW.
Nie wiem jak Wam, ale zdarza mi się dość często że podczas lutowania lutownicą oporową przy lutowaniu elementów cyna po prostu ciągnie się za grotem.
Zastanawiam się czy Wam się to zdarza i jak ewentualnie Wy sobie z tym radzicie. Ja stosuje więcej kalafonii ale nie zawsze jest to wygodne.
Nie ma znaczenia jaka jest moc lutownicy, zarówno na 40W jak i 60W jest podobnie. Zimne luty się nie tworzą, ale uciążliwe to niestety jest.
Co prawda nie czytałem tego artykułu, ale czy czyścisz grot lutownicy? Mnie się zdarza takie "ciągniecie" cyny jak grot nie był czyszczony co lut i utworzyły się tlenki. To obniża faktyczną moc lutownicy jak i widać jak tworzy się taki pancerzyk na cynie z tlenków, co może być też spowodowane brakiem kalafonii.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
oczywiście 
Cynę przykładasz do rozgrzanego elementu, jednak sam grot też powinien być lekko pocynowany. W praktyce robisz tak; rozgrzaną lutownicę czyścisz na gąbce, następnie nakładasz trochę cyny na grot, dotykasz końcówki elementu i dajesz cynę.
Tylko na filmach dają najpierw cynę na grot by później tym lutować- topnik zdąży się wypalić i takie spoiwo jest bezwartościowe.
Cynę przykładasz do rozgrzanego elementu, jednak sam grot też powinien być lekko pocynowany. W praktyce robisz tak; rozgrzaną lutownicę czyścisz na gąbce, następnie nakładasz trochę cyny na grot, dotykasz końcówki elementu i dajesz cynę.
Tylko na filmach dają najpierw cynę na grot by później tym lutować- topnik zdąży się wypalić i takie spoiwo jest bezwartościowe.
Jak widzisz mimo że wałkowany temat to jednak mozna popełniać jakieś drobne błędy. Dokładnie chodziło mi właśnie o taki opis jak to robisz ale napisał to joon tak jak powinno to wyglądać. Nie dziw się naszym pytaniom ale wróżkami nie jesteśmy aby wiedzieć jaki jest twój stopień zaawansowania. Mnie osobiście się to nie zdarza ale wszystkie wymienione wcześniej przyczyny mogą to powodować. Powiedz mi jeszcze czy zdarza Ci się to na płytkach domowej roboty bez cynowanych ścieżek. Warto wtedy dobrze odtłuścić pady do których będziesz lutował a najlepiej je pocynować wstępnie. Moim zdaniem przyczyną może być przegrzana cyna z której wyparował topnik lub źle przygotowane pola lutownicze.
Zapewne macie racje pytając o proces lutowania. Po prostu takie pytania są (nie wiem jak to nazwać). Może inaczej. Jakby Twoja mama zareagowała, która od lat robi jakąś zupę a pyta się jak koleżanka ją doprawia, bo chce poznać jej punkt widzenia na to i jej doświadczenia. A ta koleżanka zamiast powiedzieć jak ona to robi mówi "że tak w zasadzie to ty chyba Zosia gotować nie potrafisz że o takie coś pytasz".
Mniej więcej tak wygląda cały ten post
Mniej więcej tak wygląda cały ten post
slawek55 pisze:Zapewne macie racje pytając o proces lutowania. Po prostu takie pytania są (nie wiem jak to nazwać).
Chciałeś powiedzieć że takie pytania są "nie na miejscu" - daj spokój, a jak chcesz abyśmy wiedzieli czy nie robisz jakiegoś prostego błędu, na który nie zwracasz uwagi - wierz mi błędy trafiają się i fachowcom z wieloletnim doświadczeniem?
slawek55 pisze:Może inaczej. Jakby Twoja mama zareagowała, która od lat robi jakąś zupę a pyta się jak koleżanka ją doprawia, bo chce poznać jej punkt widzenia na to i jej doświadczenia. A ta koleżanka zamiast powiedzieć jak ona to robi mówi "że tak w zasadzie to ty chyba Zosia gotować nie potrafisz że o takie coś pytasz".
Mniej więcej tak wygląda cały ten post
Moim zdaniem za wysoka temperatura lutowania. Ponieważ zagadnienie jest skomplikowane i bardziej złożone niż się to wydaje. Nie występuje to cały czas tylko sporadycznie? Wielkość elementów i pul lutowniczych ma na pewno na ta wpływ, może to kompensować w jakimś stopniu moc lutownicy, ale na pewno nie zmieniasz temperatury co kilka minut/sekund i dobierasz jej do każdego punktu lutowniczego z osobna. Następnie temperatura otoczenia, częstość lutowania kolejnych pul lutowniczych, ilość cyny, kalafonii etc. Wszystko razem wzięte powoduje odparowywanie kalafonii czy innych zwilżaczy, na grocie znajduje się coraz więcej spalonej cyny, ołów pewnie odparowuje i innych tlenków, czy 'śmieci'
Jedyna rada to czyszczenie grota, spróbować obniżyć temperaturę, ale też tak by nie była za niska.
A może to wina bardziej zanieczyszczonej cyny??
Jedyna rada to czyszczenie grota, spróbować obniżyć temperaturę, ale też tak by nie była za niska.
A może to wina bardziej zanieczyszczonej cyny??