stabilizator lm7812 strasznie sie grzeje do 75C
-
adrian2983
- -
- Posty: 3
- Rejestracja: 02 lip 2012, 13:38
- Lokalizacja: Tychy
stabilizator lm7812 strasznie sie grzeje do 75C
witam wszystkich mam taki mały problem ze stabilizatorem lm7812 grzeje się strasznie nawet jak jest do radiatora przymocowany to ma 70C pracuje on na pełnym obciążeniu chodzi o to że na wyjściu z trafa wielowyjściowego jest napięcie 25V 1.66A niestabilizowane dałem mostek 2A c100uf i c47uf i lm7812 napięcie ładnie mi wyprostowało do 12.01V i 1.4A tyle ile potrzebuje do zasilenia 56 diod 1.120 mA i nie wiem czy zamiast niego zastosować lm317T z potencjometrem i go wyregulować na 12V i na wyjściu dać zenerke albo stabilizator w razie W jakby napięcie przez niego wzrosło tylko z tym jednym wariantem mam problem bo resztę chodzi dobrze i nie grzeje się tak jeśli można was prosić o pomoc jakie rozwiązanie by było lepsze aha jeszcze jedno i przez to grzeją się tez rezystory 490ohm do 70C a o trafo przy takim pełnym obciążeniu tez do 80C trafo to jest 5A wielowyjściowe niestabilizowane i diody wszystkie z niego pobierają 2.8A tylko że jedno wyjście odciąłem tam gdzie podawał 40V 1.4A w sumie to 3.8A na wszystkich razem wyjściach jest które rozdzieliłem na 145 diod 2.8A
Rozumiem, że transformator ma uzwojenie wtórne z odczepami i stąd te wiele wyjść. Jeśli wykorzystane uzwojenie transformatora daje przemienne napięcie 25V to napięcie na kondensatorach na wejściu stabilizatora wyniesie 25V * 1,41 czyli około 35,25V. Jeśli masz multimetr to zmierz to napięcie. Jeśli napięcie na kondensatorach filtrujących wynosi 25V (z powyższego opisu nie wynika to jednoznacznie) to jest za wysokie, patrz opis poniżej.
Z racji tego "wysokiego" napięcia na wejściu stabilizatora wynika jego nagrzewanie, gdyż 35,25V jest redukowane o 23,23V do 12V w postaci ciepła, które się wydziela na stabilizatorze i radiatorze. Najprościej będzie zastosować transformator o niższym napięciu wyjściowym, około 12-13V napięcia zmiennego, wówczas unikniemy strat energii elektrycznej która się wydziela w postaci ciepła na stabilizatorze. W przypadku stabilizatora LM7812 wystarczy jak napięcie na jego wejście będzie wyższe o około 3V niż napięcie wyjściowe.
Trzeba też wziąć pod uwagę to, że radiator jest za mały i nie jest w stanie oddać tyle ciepła do otoczenia.
Z racji tego "wysokiego" napięcia na wejściu stabilizatora wynika jego nagrzewanie, gdyż 35,25V jest redukowane o 23,23V do 12V w postaci ciepła, które się wydziela na stabilizatorze i radiatorze. Najprościej będzie zastosować transformator o niższym napięciu wyjściowym, około 12-13V napięcia zmiennego, wówczas unikniemy strat energii elektrycznej która się wydziela w postaci ciepła na stabilizatorze. W przypadku stabilizatora LM7812 wystarczy jak napięcie na jego wejście będzie wyższe o około 3V niż napięcie wyjściowe.
Trzeba też wziąć pod uwagę to, że radiator jest za mały i nie jest w stanie oddać tyle ciepła do otoczenia.
-
adrian2983
- -
- Posty: 3
- Rejestracja: 02 lip 2012, 13:38
- Lokalizacja: Tychy
tak sprawdziłem to wejście przed stabilizatorem jest 30.9V spadek na stabilizatorze jest 18.9V tyle przejmuje nawet jak podlącze diody to na wejściu przed mostkiem tez tyle pokazuje 18.9V radiator ma 20 na 5cm grubość ścianki 2mm nie wiem czy go wymienić na większy czy wentylatory ze 2 włożyć do środka tak ze jeden wydmuchuje a drugi wdmuchuje jak to będzie na zewnątrz cały czas czy jest jakieś inne rozwiązanie które mogło by podołać temu grzaniu bo to obudowa zamknięta styłu obudowy jest blacha z otworami i do niej jest trafo przykręcone
-
adrian2983
- -
- Posty: 3
- Rejestracja: 02 lip 2012, 13:38
- Lokalizacja: Tychy
Taki transformator w tym układzie zupełnie nie pasuje, więcej energii tracisz na stabilizatorze niż wykorzystujesz w diodach.
Jeśli nie ma innej opcji, nawet lepszym pomysłem od stabilizatora impulsowego może okazać się zastosowanie dwóch 7812 i dwóch prostowników jednopołówkowych. Dołożyć trzeba tylko trochę pojemności przed stabilizatorami, a obie gałęzie połączyć przez niewielki opornik.
Może ktoś jeszcze będzie miał lepszy pomysł, ewentualnie poprawi mnie jeśli nie mam racji.
Jeśli nie ma innej opcji, nawet lepszym pomysłem od stabilizatora impulsowego może okazać się zastosowanie dwóch 7812 i dwóch prostowników jednopołówkowych. Dołożyć trzeba tylko trochę pojemności przed stabilizatorami, a obie gałęzie połączyć przez niewielki opornik.
Może ktoś jeszcze będzie miał lepszy pomysł, ewentualnie poprawi mnie jeśli nie mam racji.
A co w tym takiego dziwnego że się tak grzeje ? 18,9V spadku napięcia razy 1,4A to 26,5W mocy strat.
Następnie układ LM7812, jest układem dla prądu 1A, a nie 1,5A. Układami na większe obciążenie są układy z literą S[/s] np 78S12 (max 2A).
Nic dziwnego że dochodzisz 70°C.
Lepszym rozwiązaniem przy takich prądach byłby stabilizator impulsowy, a nie liniowy.
Ostatecznie możesz połączyć równolegle dwa stabilizatory lm7812, wtedy prąd i moc strat podzielą się miedzy nie po równo.
Następnie układ LM7812, jest układem dla prądu 1A, a nie 1,5A. Układami na większe obciążenie są układy z literą S[/s] np 78S12 (max 2A).
Nic dziwnego że dochodzisz 70°C.
Lepszym rozwiązaniem przy takich prądach byłby stabilizator impulsowy, a nie liniowy.
Ostatecznie możesz połączyć równolegle dwa stabilizatory lm7812, wtedy prąd i moc strat podzielą się miedzy nie po równo.
Gdyby wiadomo było jaki jest wymagany prąd, to można było by się pokusić o źródło prądowe, ale to wcale nie musi powodować mniejszych strat na stabilizatorze przy obecnym połączeniu. Pójść tropem
tylko właśnie dodanie źródła prądowego, bo diody nie poświecą za długo przy skokach w sieci. LM317 czy w wersji z 'T' załatwił by to drugie.joon pisze: zasilanie bezpośrednio z napięcia wyprostowanego z pominięciem stabilizatora?
Poprostu na stabilizatorze odkłada się zbyt duży spadek napięcia. Stary i sprawdzony sposób, stosowany powszechnie np. w sprzęcie RTV, to dołożenie przed stabilizatorem szeregowego rezystora o odpowiedniej mocy, na którym odłoży się odpowiednie napięcie, a sam stabilizator będzie wtedy mniej obciążony. Naprzykład, gdy żrodło daje napięcie 30V, a mamy stabilizator 12V, na rezystorze odłoży się 15V, a pozostałe 3V wyreguluje stabilizator. Oczywiście trzeba dobrać odpowiedni rezystor do wielkości obciążenia (poboru prądu). Bedzie się grzał rezystor, a nie stabilizator, a cały układ pewnie pracuje i jest zachowana bardzo dobra stabilizacja .
Ja proponuję przełączyć diody tak żeby więcej ich było w szeregu. Dało by to większe napięcie zasilania (a tego masz zapas) i mniejszy prąd zasilania.
Następnie możesz:
- szukać stabilizatora z serii 78xx na większe napięcie,
- dodać do stabilizatora dzielnik napięcia albo diodę zenera tak żeby w efekcie stabilizator dawał na wyjściu większe napięcie
- zastosować stabilizator uniwersalny typu LM317
- albo (i tą opcję polecam bo prosta w wykonaniu) zastosować źródło prądowe, też je zrobisz na LM317 albo w ostateczności na 7805.
Jak przełączyć diody? Zakładam że masz parzystą ilość gałęzi, w każdej tyle sami LEDów (nie umiem wywnioskować ile w końcu diód połączyłeś). Dzielisz te gałęzie na 2 obwody połączone równolegle, w każdej tyle samo LEDów i taki sam prąd. Rozłączasz te gałęzie od siebie i łączysz ponownie, tylko szeregowo zamiast równolegle.
W efekcie masz połowę prądu potrzebnego i napięcie zasilania 24V.
Jeśli zrobisz stabilizator na 24V, to moc na nim wyniesie około 5W zamiast 25W, bo spadek napięcia mniejszy o 12V* i prąd mniejszy o połowę.
*Mniejsze obciążenie z trafa możesz uzyskać większe napięcie, ale nawet pesymistycznie licząc itak straty będą zauważalnie mniejsze.
Tylko uważaj żeby nie przekroczyć dopuszczalnego napięcia wejściowego stabilizatora.
Następnie możesz:
- szukać stabilizatora z serii 78xx na większe napięcie,
- dodać do stabilizatora dzielnik napięcia albo diodę zenera tak żeby w efekcie stabilizator dawał na wyjściu większe napięcie
- zastosować stabilizator uniwersalny typu LM317
- albo (i tą opcję polecam bo prosta w wykonaniu) zastosować źródło prądowe, też je zrobisz na LM317 albo w ostateczności na 7805.
Jak przełączyć diody? Zakładam że masz parzystą ilość gałęzi, w każdej tyle sami LEDów (nie umiem wywnioskować ile w końcu diód połączyłeś). Dzielisz te gałęzie na 2 obwody połączone równolegle, w każdej tyle samo LEDów i taki sam prąd. Rozłączasz te gałęzie od siebie i łączysz ponownie, tylko szeregowo zamiast równolegle.
W efekcie masz połowę prądu potrzebnego i napięcie zasilania 24V.
Jeśli zrobisz stabilizator na 24V, to moc na nim wyniesie około 5W zamiast 25W, bo spadek napięcia mniejszy o 12V* i prąd mniejszy o połowę.
*Mniejsze obciążenie z trafa możesz uzyskać większe napięcie, ale nawet pesymistycznie licząc itak straty będą zauważalnie mniejsze.
Tylko uważaj żeby nie przekroczyć dopuszczalnego napięcia wejściowego stabilizatora.
-
rezasurmar
- Użytkownik
- Posty: 626
- Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
- Lokalizacja: Tychy
- Kontakt:
Fizyki nie oszukasz, będzie ci się grzało, biorąc taki prąd przy takim spadku napięcia nic na to nie poradzić, wydzieli ci się te 25-30W w postaci ciepła. Albo zastosujesz przetwornicę step-down. Albo dasz transformator z niższym napięciem.
Czysta fizyka. Wystarczyło by przerobić ładowarkę samochodową z noki np. albo HTC, kosztuje to 10-15zł, a masz gotową przetwornicę stepdown mc43063, prąd max 1.5A. I mieści się to w pudełku zapałek, grzeje kilkanaście razy mniej i nie masz strat jak na liniowym.
Czysta fizyka. Wystarczyło by przerobić ładowarkę samochodową z noki np. albo HTC, kosztuje to 10-15zł, a masz gotową przetwornicę stepdown mc43063, prąd max 1.5A. I mieści się to w pudełku zapałek, grzeje kilkanaście razy mniej i nie masz strat jak na liniowym.