Zasilacz awaryjny Tatarek A 200WAC - problemy

Serwis telewizorów, odbiorników radiowych, wzmacniaczy, magnetowidów oraz innych urządzeń elektronicznych.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Doc Brown
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 06 wrz 2006, 6:19
Lokalizacja: Oborniki

Zasilacz awaryjny Tatarek A 200WAC - problemy

Post autor: Doc Brown » 10 cze 2012, 13:23

Witam. Dostałem do naprawy zasilacz awaryjny Tatarek A 200 WAC. Po sprawdzeniu okazało się, że nie chce przełączać się z pracy sieciowej na akumulatorową, czasem się przełączy ale w większości przypadków nie. Po poprawieniu zimnych lutów na płytce oznaczonej jako Nr 180A i wymianie jednego z dwóch przekaźników urządzenie zaczęło działać w miarę normalnie, jednak czasem nadal się zacina i nie przełącza z pracy sieciowej na akumulatorową. Pomyślałem sobie że najpewniej gdzieś jeszcze jest zimny lut i postanowiłem poprawić lutowania na obu płytkach, tzn Nr 180A oraz Nr 87a i przy poprawianiu przypadkowo zmostkowałem cyną bramkę z drenem mosfeta oznaczonego na płytce jako Q3 (STP80NF55-06) czego niestety nie zauważyłem. Przy testowaniu zasilacza podłączyłem go bez obciążenia do akumulatora, standartowo usłyszałem pisk (zawsze piszczał przy podłączeniu do akumulatora bez podłączenia zasilania z sieci), po chwili strzelił bezpiecznik 30A na płytce Nr 87a i jednocześnie pisk ustał. Odłączyłem zasilacz i wtedy zauważyłem zmostkowane piny bramki i drenu mosfeta Q3. Zmostkowanie usunąłem, bezpiecznik zaflekowałem cienkim drucikiem miedzianym (niestety nie mam pod ręką samochodowych bezpieczników) i znów podłączyłem zasilacz pod akumulator. Tak jak poprzednio przez krótką chwilę pisk i przepalenie się bezpiecznika. Mosfeta wylutowałem i po wylutowaniu okazało się, że niestety szlag go trafił (zwarcie między wszystkimi pinami), obok niego znajduje się drugi identyczny mosfet oznaczony jako Q6 i tamten jest OK (również sprawdzony po wylutowaniu). Czy prócz tego nieszczęsnego mosfeta mogłem coś jeszcze upalić ? Czy mogę zasilacz podłączyć testowo pod zasilanie 12V bez tych mosfetów, czy podłączanie go bez tych mosfetów grozi upaleniem innych elementów ?
Proszę o pomoc, miło by było gdyby ktoś podrzucił schemat tego zasilacza, bo ja niestety schematu nigdzie nie mogę znaleźć. Jest to dokładnie taki zasilacz: http://www.tatarek.com.pl/index.php?pro ... &podkat=u8

Pozdrawiam.

Edit: Obejrzałem raz jeszcze to ustrojstwo i zauważyłem, że bramki mosfetów Q3 i Q6 idą prosto do scalaka SG3525AP poprzez rezystory SMD. Ten scalak też mógł paść ? Da się jakoś to sprawdzić nie mając mosfetów na wymianę ?

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 13 cze 2012, 21:55

Jeżeli jeden MOSFET jest otwierany z A a drugi z B to po wylutowaniu uszkodzonego i sprawnego N-FET'a możesz testować oba wyjścia ze scalaka i jeżeli nic więcej nie padło to powinno być ok. Najlepiej było by gdybyś dał szerszy opis. Scalak steruje mosfetami, a te co robią, bo tego nie wiem?!? Dochodzą do transformatora, który robi 230V?!? Masz jakiś schemat albo zdjęcia?

http://www.datasheetcatalog.org/datashe ... s/4286.pdf

Awatar użytkownika
Doc Brown
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 06 wrz 2006, 6:19
Lokalizacja: Oborniki

Post autor: Doc Brown » 14 cze 2012, 19:54

Na szczęście prócz mosfeta nic nie padło. Tak, te dwa mosfety sterują trafo które daje 220V - są po jego pierwotnej stronie. Po wtórnej stronie trafa znajdują się 4 mosfety IRF840 które odpowiadają za kształtowanie przebiegu wyjściowego (aproxymowany sinus).

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 15 cze 2012, 0:43

Z resztą kostka nie jest droga, kosztuje kilka złotych, więc można podmienić na próbę.

Awatar użytkownika
Doc Brown
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 06 wrz 2006, 6:19
Lokalizacja: Oborniki

Post autor: Doc Brown » 15 cze 2012, 23:27

e-lektryk pisze:Z resztą kostka nie jest droga, kosztuje kilka złotych, więc można podmienić na próbę.
Niestety to wersja SMD, więc nie do ugryzienia z moim sprzętem lutowniczym i moim brakiem cierpliwości do takiej drobnicy :-)
Części do naprawy zasilacza są już kupione, w przyszłym tygodniu zamontuje i sie okaże co to da :-)

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 16 cze 2012, 2:09

Czym lutujesz? Wystarczy odrobina chęci: http://www.youtube.com/watch?v=yFoHO7Toq-0

Grotem też w sumie można tylko trzeba delikatnie podważyć i wylutowuje się najpierw jedną a potem drugą stronę zalewając cyną.

rezasurmar
Użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Post autor: rezasurmar » 16 cze 2012, 9:56

J/w albo możesz też wygiąć odpowiednio grota z pistoletówki, sam na początku zanim dorobiłem się pace, wyginałem groty jak się tylko dało, nawet PLCC dało się wylutować.

Musisz tylko pamiętać o jednej rzeczy, delikatność, zalewając jedną stronę, niewielką ilością cyny, rozgrzewasz ją przesuwając grotem po nóżkach, nie po ścieżkach ;).
Podważasz delikatnie albo łapiesz dobrą pęsetą z ząbkowanymi końcami.
Potem druga strona podobnie. Dobrze jest też mieć topnik w żelu, cyna lepiej i bardziej równomiernie się dzięki temu rozgrzewa (nie, żeby topnik przewodził ciepło, ale zmniejsza napięcie powierzchniowe cyny, oraz cyna nie utlenia się tak szybko, dzięki czemu łatwiej łapie styk z grotem).
Dobrze potrenować na jakimś złomie, starej płycie z PCta itp.

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 16 cze 2012, 11:57

Dużo cyny z kalafonią wystarczy. A później plecionka do usunięcia nadmiaru ze ścieżek (lub w razie braku takowej to nawet miedziany oplot z koncentryka ;) )

Awatar użytkownika
Doc Brown
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 06 wrz 2006, 6:19
Lokalizacja: Oborniki

Post autor: Doc Brown » 20 cze 2012, 11:08

Zabieram się za wymianę mosfetów, mam nadzieje, że urządzenie będzie działać :-)
Niestety zamiast STP80NF55-06 dali mi w sklepie zamiennik IRF1405, mam nadzieje że wytrzymają :roll:

Dodano 20.06.2012 12:50

Po wymianie mosfetów urządzenie działa tak jak dawniej, mam tylko pytanie odnośnie prądu ładowania akumulatora: czy 1,5A to nie za mało ? Takim prądem ten zasilacz awaryjny ładuje aku przy pracy z sieci i nie wiem czy to nie za mało :roll:

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 20 cze 2012, 18:37

A jakie tam aku siedzą i w jakiej "kondycji"? Jeśli są tylko lekko rozładowane to norma.

Awatar użytkownika
Doc Brown
Użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 06 wrz 2006, 6:19
Lokalizacja: Oborniki

Post autor: Doc Brown » 04 lip 2012, 12:19

Tam nie siedzi żaden aku, to podłącza się pod zewnętrzny akumulator :-)
Taka przetwornica to skrzynka z wyprowadzonymi z tyłu dwoma gniazdami 1f 220V, przewodem z wtyczką 1f 220V oraz dwużyłowym przewodem zakończonym zaciskami krokodylowymi i ten przewód wpina się pod akumulator :-)
Podłączałem to pod nieco już przytyrany aku samochodowy (w samochodzie nie jeździ, ale z racji tego, że nieźle jeszcze "trzyma" jest używany jako źródło napięcia DC 12V przy różnych eksperymentach itp.) :smile:

ODPOWIEDZ