Jakie temperatury wytrzymują układy scalone ?

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
ODPOWIEDZ
luzik1980
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 28 paź 2009, 16:22
Lokalizacja: ok Jasła
Kontakt:

Jakie temperatury wytrzymują układy scalone ?

Post autor: luzik1980 » 02 gru 2011, 22:24

Zamierzam kupić opalarkę z regulacja temperatury do prac domowych , też interesuje się elektroniką , a że mam trochę złomu pasowało by wyciągnąć trochę gniazd i scalaków zarówno przewlekanych jak i smd (czasem czego mi brakuje do projektu a tutaj jest (w złomie) a niema jak wylutować i trzeba kupować w sklepie nowy ) , dlatego chciałbym Was zapytać jaką temperaturę wytrzymują a scalaki smd jak i przewlekane i jak to robicie żeby były nieuszkodzone ?

rezasurmar
Użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 19 kwie 2009, 15:59
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Post autor: rezasurmar » 02 gru 2011, 22:42

stare układy w ceramicznych obudowach wyciągałem palnikiem ;), takim do lutowania twardego, płyty się jarały smrodu co niemiara, ale na początku 90' o odsysaczu można było tylko pomarzyć.

Teraz, praktycznie 200-250C, ewentualnie trochę więcej, przez max 10s. Każdy układ ma w datasheet napisane jakie temperatury i przez ile wytrzymuje, jeżeli masz jakiegoś bardziej upierdliwego to zalej nogi cyną, i pokryj topnikiem w płynie lub paście, łatwiej się odlutowuje takie.

luzik1980
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 28 paź 2009, 16:22
Lokalizacja: ok Jasła
Kontakt:

Post autor: luzik1980 » 03 gru 2011, 9:46

A mam pytanie, czy 250 l powietrza na min z opalarki nie zdmuchnie roztopionej cyny z punktów lutowniczych i nie rozniesie je po płycie ? :???:

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 03 gru 2011, 12:23

Ta wartość 250l nic nie mówi, bo wszystko zależy od ciśnienia, siły strumienia. Jest różnica przepuścić 250l/min przy fi 10mm, a fi 20mm. Inną sprawą jest to, że jeśli będziesz czekać na to by podgrzewany element "wyfrunął", to większość na bazie krzemu dawno będzie się nadawała na śmietnik. W takim przypadku lepszym rozwiązaniem jest peseta + grzanie. Do elementów dwubiegunowych [RLC i podobnych ] lepszym rozwiązaniem jest lutownica z obrazka.
Obrazek

majątku na nią nie wydasz

luzik1980
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 28 paź 2009, 16:22
Lokalizacja: ok Jasła
Kontakt:

Post autor: luzik1980 » 03 gru 2011, 14:52

Kiedyś zastanawiałem się nad zakupem takiego urządzenia i dałem sobie spokój, co do kondensatorów czy rezystorów smd to do jednego końca przykładam lut i gorąca lutownice i czekam aż złapie cynę i to samo z drugiej strony, następnie naprzemiennie nagrzewam lutownica każda stronę aż puszczą 2 strony i element jest wolny , żadnego kondensatora , diody, czy rezystora nie uszkodziłem tą metodą , zresztą jego stan łatwo sprawdzić miernikiem , co do układów scalonych to stosuje podobna metodę mam powiedzmy scalak smd 8 nóżek , nóżki smaruję kalafonia z acetonem , i przeciągam lutownicą lut z każdej strony scalaka, tak aby wszystkie nóżki z każdej strony były złączone lutem , następnie przeciągam rozgrzaną lutownicę naprzemiennie po każdej stronie salaka, i tym sposobem szybko on puszcza , taką metodą wyciągnąłem eprom z xboxa i go sczytałem w programatorze , potem wlutowałem na swoje miejsce i działa , tak samo wyciągnąłem TSOP z xboxa a on miał +, - 20 nóżek z 2 stron działa super , tak samo ATTiny 2313 w wersji smd (20 pin) z płyty szmelcowatego dekodera polsatu , przeprogramowałem go i działa do dziś bez zarzutu.

Jednak ta metoda nie sprawdzi się, np na stabilizatorze smd który jest "plecami" przylutowany do płyty głównej, lutownicą nie zrobisz, kiedyś próbowałem nawet śrubokrętem dla zabawy, wszytko odleciało ale "plecy" pozostały jak były. Tak samo wątpienie że da radę wlutować 100 nóżkowy układ scalony smd mający po d 25 nóżek z każdej strony i więcej niż 4 nóżkowe przewlekane scalaki.

Co do rozlutowania opalarką , to nadaje się ona do większych scalaków smd i przewlekanych lecz również do gniazd , stabilizatorów itp.


W jednym z artykułów (dokończenie EP9/2005) było wylutowanie scalaka smd opalarką poprzez nagrzanie go do 130 stopni przez 40 sekund i potem podkręcenie mocy opalarki aż do stopienia połączeń , pomiary wykazały że układ rozlutował się zanim temperatura scalaka przekroczyła 160 C .

1 Zastanawia mnie tutaj czy sensownie było by dać na scalak jakąś osłonne z foli aluminiowej zostawiając tylko odkryte nóżki co osłaniało by powierzchnię jego przed temperaturą. Co myślicie ?

2 Ciekawi mnie to podgrzewanie nie scalaka, a płytki pod nim , laminat nagrzał by się równomiernie , temperatura scalaka byłaby mniejsza (z tego co mi się wydaje to chyba dużo scalaków nie dokońca stykają się swoją powierzchnia z laminatem a raczej wiszą na nóżkach w powietrzu ) Lecz jakie jest wasze zdanie bo tego nie wiem na pewno ?

3 Co do układów scalonych przewlekanych , tu myślę że podgrzewa się nie scalak ale laminat pod nim. Czy ktoś wie co szybciej przewodzi ciepło cyna czy laminat ? , bo jak cyna to puści szybciej niż laminat się nagrzeje do temperatury topnienia cyny , scalaki przewlekane z racji większej powierzchni powinny wytrzymywać większe temperatury niż smd .

Co o tym myślicie ?

ODPOWIEDZ