Felieton o ulotkach

Czyli miejsce, w którym można poruszać tematy nie dające przyporządkować się do pozostałych działów ale uwaga tutaj również obowiązują przyjęte zasady na forum
pawel1991
-
Posty: 38
Rejestracja: 10 kwie 2009, 11:51
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: pawel1991 » 26 sie 2009, 20:01

Czasami mnie wkurzają ulotki, bo lobię się szwendać po mieście i czasem w ciągu jednego dnia dostane po kilka takich samych ulotek. Czasem je biorę a czasem nie, wszystko zależy od tego kto je daje i tego w jaki to robi sposób. Jeżeli jej nie biorę, to po prosu idę alej nie robiąc żadnego chamstwa.
Jak na razie tylko dwa razy w życiu skusiłem się na ofertę z ulotek i na moje szczęście to było warto. Jednak przeważnie wywalam ulotkę jakieś 150m od rozdającego.
Co to użyteczności tych ulotek, to pamiętam jak kolega kiedyś zrobił sobie z jednej ściągę na angielskim, ponieważ były tam jakieś pomoce. W tedy wszyscy te ulotki zabierali ze sobą do domów, i na pewno też przeczytali co to za firma rozdawała. W tym jest jakiś sens. Ale rozdawanie ulotek, na zasadzie, że może ktoś się skusi to jest trochę głupie. Ale przynajmniej studenci mają jak sobie trochę dorobić podczas wakacji.

Awatar użytkownika
lutownik
Użytkownik
Posty: 517
Rejestracja: 01 paź 2006, 12:37
Lokalizacja: z planety Zi Emia
Kontakt:

Post autor: lutownik » 26 sie 2009, 20:05

Jaki w tym sens? Po co mam marnować czyjąś pracę i wywalać do kosza? Swoją drogą że też komuś nie szkoda pracy, czasu, pieniędzy i drzew które przerabiane są na tego typu reklamę lądującą w koszu.
A chociażby taki żeby ta osoba szybciej skończyła, albo więcej zarobiła. A nóż, widelec płacą jej od ulotki albo rozdaje tak długo aż nie rozda wszystkiego. A jak nie chcesz wziąść to poprostu grzecznie podziękuj i idź dalej.[/code]

aktus
Użytkownik
Posty: 379
Rejestracja: 06 sie 2007, 20:44
Lokalizacja: Tychy

Post autor: aktus » 27 sie 2009, 8:39

Problem polega na tym, że i z jednej strony i z drugiej można oczekiwać niezbyt ładnych zachowań. Ja sam osobiście nie biorę ulotek z jednego prostego powodu - nie ma w nich nic, co mogło by mi się przydać. Po co więc je brać? Podchodzi do mnie osoba z ulotką i mówię "nie trzeba, dziękuję". Praktycznie zawsze osoba już za pierwszym podziękowaniu rezygnuje. Niestety czasami ulotkarze są bardziej natarczywi i wciskają na siłę. Za drugim razem odmawiam w troszeczkę mniej delikatnej formie - "dziękuję, ale w tej ulotce nie ma nic, co mnie interesuje". Stosuje zasadę "do trzech razy sztuka". Za trzecią próbą jestem zdecydowanie mniej delikatny - "nie lubię jak mi dają brzydkie dziewczyny", "nie potrafię czytać" etc.

Zablokowany