A więc tak, dziś otrzymałem pocztą październikowy numer "EdW", trochę "pomięty" powiedzmy, że to wina doręczania pocztą. Okładka z przodu i tyłu numerku krótsza o jakieś 1-2 mm. Wydaje się mi, że drukując / przycinając tą okładkę nie uwzględnia się jej zagięcia na grzbiecie czasopisma i potem brakuje te kilka milimetrów, które jest na grzbiecie.
Co ciekawe początkowe i ostatnie kartki "EdW" które stanowią całość jako arkusz podczas druku i zawierają reklamy są drukowane na bielszym papierze jakby chodziło o to żeby reklamy lepiej wyglądały. "Rdzeń" czasopisma, projekty itp. są wydrukowane na nieco gorszym papierze. U mnie są to strony 10 - 11 i odpowiednie strony na końcu "EdW". A może to tylko przypadek?
Zła jakość druku "Elektroniki dla Wszystkich"
-
Łukasz Sudnik
- -
- Posty: 3
- Rejestracja: 27 wrz 2010, 1:32
- Lokalizacja: Kraków
Analogie nie są do końca dobre, na pewno już dla wszystkich. Z pedagogicznego punktu widzenia istnieją dwa typy ludzi, praktycy i teoretycy, ci drudzy pracują wyobraźnią. Na uczelniach w USA uwzględnia się to kierując studentem. Założenie, że jeśli autor jest praktykiem to wszyscy, co go czytają są praktykami, lub jeśli autor jest teoretykami, to wszyscy, co go czytają są teoretykami zdradza egocentryzm autora. Elektronika jest taką dziedziną, gdzie wyobraźnia jest dominująca, zajmuje się rzeczami, sam prąd, których nie można zobaczyć. A do większości rzeczy z dziedziny nie można znaleźć analogii, ciekawe jakby wyglądał analogiczny filtr dolnoprzepustowy, analogia prostego multiwibratora, analogiczne prostowanie zniekształceń tranzystora sprzężeniem zwrotnym, czy analogiczna transformata Fouriera albo Laplace'a. Problem w tym, że ci, co te teorie wymyślali, (symulacje elektroniczne bez modelu) byli wielkimi teoretykami. A inni próbując je zrozumieć przechodzą na analogie. Próżno im szukać analogii. Polegniesz.haterkmp pisze:(...) materiały edukacyjne, jak nie raz wspominał p. Górecki, są powtarzane - ale nie kopiowane lecz podejmowane na nowo, rozszerzane o szczegóły. a jeśli chodzi o opowiadania autorów to na pewno lepiej jest czytać o porównaniu cewki z kołem wodnym niż podanie suchych regułek jak w szkole i opisanie działania za pomocą wzorów. tutaj jest tworzona analogia dzięki której łatwiej jest zrozumieć jak coś działa.
Rozszerzanie artykułów, poprawianie, rozbudowywanie, to błąd, trzeba najpierw dokonać planu, potem recenzji merytorycznej, a później skierować artykuł do grona czytelników, kiedy już zostanie sprawdzony pod różnym kątem. A potem już do niego nie wracać. Nie można na czytelnikach przedstawiać zagadnień metodami prób i błędów. Wtedy musiałbyś odpowiedzieć, a kiedy dane zagadnienie będzie przedstawione w końcu dobrze? I czy czytelnik może na to czekać ?
W EdW nie widać również systematycznego planu prezentacji dziedziny elektroniki. Przykładów jest mnóstwo. Jest tłumaczone w EdW w jednym z artykułów działanie wzmacniacza w układzie wspólnego emitera i do tego momentu dobrze, ale nagle, kiedy przychodzi do prądów zmiennych, temat nagle staje się drażliwy i autor go ucina. Widać, że nagle prądy zmienne, nie wiem czemu, otuliła aura tajemniczości. Z drugiej stron są w innym artykule przedstawiane liczby zespolone i nic się z nimi potem w czasopiśmie nie robi. Nie są one użyte do wyjaśnienia przemilczanego działania wzmacniacza na prądach zmiennych. Nie widziałem nigdy w EdW przeliczania prostego układu z jednym tranzystorem z tymi liczbami zespolonymi. (A na forum tak.) Niepotrzebnie te liczby zespolone zostały wprowadzone, dla samego artykułu o liczbach zespolonych. Dalej, są przedstawiane filtry, ale nie są one pokazane w praktycznych układach, tu i tu, przeliczone, wpływ na zmianę rezystancji wejściowej lub wyjściowej, artykuł o filtrach jest oderwany i nie kompletny. Przecież filtry mają zastosowanie w elektronice. Dokładnie EdW w wielu punktach prezentuje suchą nudną książkową wiedzę. Hola, hola, a ja przecież mam tak samo przedstawioną kwestię w książce, zastanawiam się, czy dobrze wydałem 9,90. I z tego, co zauważyłem te artykuły w EdW są tylko jednego autora.
Druga kwestia, to odnoszę wrażenie przedstawiania przez redakcję tego, na czym redakcja się zna. Lub przekierowane, co nie obciążone obowiązkami osoby mogłyby napisać. Ja układam w głowie "Radioelektronik" został zamknięty, a w EdW pojawia się radio. To mi się to układa w jedną całość.
Interesujących w EdW jest gdzieś 8 stron + przypadkowo pojawiający się jakiś na prawdę elektroniczny analogowy układ. Niestety ma mankament, również nie posiada kompletnego szczegółowego opisu. Widzę jakąś bramkę Smitha i tam jest podpięty kondensator i się zastanawiam, co autor miał na myśli. Co tam się działo, że go tam dał. Czy mam go symulować i obserwować, co się dzieje, z nim i bez niego. Myślę sobie, to mi zajmie godzinę, nie, nie mam czasu, przerysowywanie, potem badanie innych rzeczy, rezygnuję. Chyba, że celem jest to, żeby istnienie tego czy innego elementu, kondensatora, było tajemnicą. Reverse engineering jako kalambury rozrywkowe EdW
I tak się prezentują przykłady tego chaosu zawartości artykułów, braku spójności i i braku planu w "Elektronice dla Wszystkich", które powodują, że mówię, czas zrezygnować.
AVT wydaje czasopisma - proszę poszukać w definicjach jakie są różnice...haterkmp pisze:wydaje EdW, EP i jeszcze inne gazety.
Co do tematu - w moim egzemplarzu jest czarna ramka 1mm. Nie przeszkadza, nie rzuca się w oczy... a czy to celowe działanie - nie wnikam.
Jest też takie życiowe powiedzenie - nie dyskutuj z głupcem, bo wpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później powali doświadczeniem...Damian89 pisze:mądry nic nie zauważy a głupi powie ze tak miało być
Ponieważ prowadzenie tejże dyskusji jest bezcelowe i ma na celu wprowadzenie ziarna do teorii spiskowych - temat przenoszę w bardziej odpowiednie miejsce.