nr 10/2017 str 62 - kolejny "barbarzyńca"?

Jeżeli masz jakieś uwagi dotyczące bieżącego lub archiwalnych numerów "Elektroniki dla wszystkich" lub zauważyłeś błędy czy nieścisłości to jest to odpowiednie miejsce aby o tym napisać.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Wojtek
Moderator
Posty: 2601
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

nr 10/2017 str 62 - kolejny "barbarzyńca"?

Post autor: Wojtek » 02 paź 2017, 7:32

Nie wiem czy to dobry przykład pokazywać młodym adeptom elektroniki brak poszanowania dla elektroniki retro w postaci zniszczenia wkładki W66 w celu wykonania wątpliwej urody megafonu ze smartfona. Heh i robi to do tego autor cyklu artykułów nawiązującego jakby nie było tez do starszych rozwiązań radiotechnicznych. Juz kiedyś ktoś tez chyba na łamach pisma "zniszczył" jakis odbiornik lampowy aby wsadzić mu do środka nowoczesne rozwiązania.

Awatar użytkownika
tasza
Użytkownik
Posty: 1383
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02
Lokalizacja: Ostrowiec Św. / Warszawa

Post autor: tasza » 02 paź 2017, 9:17

Dzień dobry.

Ja tylko z takim postulatem drobnym chciałabym wystąpić, aby jednak nie dewastować jakby nie patrzeć kultowych wkładek słuchawkowych Tonsil tak jak to przedstawiono na fotografii 9 strony 63 wspomnianego w tytule numeru EdW

Wkładki dynamiczne W66, W68 czy W83 są obecne w naszej amatorskiej elektronice 'od zawsze', stanowiły nieodłączny element wszelkich prostych radyjek, syren strażackich i innych domowym sumptem wykonywanych dźwiękowych zabawek, ponieważ w czasach niedostępności miniaturowych głośniczków była to częstokroć jedyna możliwość udźwiękowienia układu, wystarczy przejrzeć stare numery Młody Technik, Horyzonty Techniki czy ABC Techniki jak kto powątpiewa.

Ja dalej ze swych lat szczenięcych pamiętam jak chodziło się 'na sępa' do monterów z Telekomunikacji, a to przekaźniki MT-6 wpadły, a to właśnie kolorowe wkładki najczęściej typu W66. Cenne to było niezmiernie wtedy a i teraz takie przetworniki można wykorzystać nie robiąc im takiej krzywdy jak pokazano w czasopiśmie,

Bo tam wkładka został zwyczajnie zniszczona i jak się to urządzenie co przedstawiono już znudzi to jedyne co ją czeka to śmietnik.

Na bazarach można kupić nagłowne chińskie słuchawki za parę złotych, proszę rozważyć ich wykorzystanie w tym wzmacniaczu poprzedzone potraktowaniem ucinakami, aby pozyskać wkładki do projektu.

Na łamach EdW tematyka retro gości dość często i jest to bardzo budujące, że dbamy o historię elektroniki, że umiemy poszanować i częstokroć ciekawie wykorzystać elementy, które pędzący do przodu świat skazał na zapomnienie.

I szkoda wielka że te kilka zdjęć, choć jak zakładam wykonanych w dobrej wierze - nieco podważa sens tych starań.

pozdrawiam
Natasza Biecek

Awatar użytkownika
bsw
Użytkownik
Posty: 100
Rejestracja: 14 kwie 2008, 13:13
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: bsw » 13 paź 2017, 11:02

Autor artykułu zapewne ma kilogramy tych wkładek w swoich zapasach i jego sprawa co z tym robi na własny użytek. Niemniej pokazując swoje dokonania na łamach EdW musi się liczyć z tym że kogoś zachęci do dewastacji.

Niemal 10 lat temu popełniłem takie urządzenie:

Old Time Player

Zanim jeszcze opublikowano mój artykuł na okładce EdW zostałem zlinczowany na Forum Trioda.

Zdałem sobie wówczas sprawę że moja skrzynka została uratowana przed spaleniem w piecu, ale kogoś innego mogę zachęcić do zniszczenia autentycznego zabytku. Sam "zdewastowałem" już wcześniej wiele urządzeń. Od tamtego pamiętnego urządzenia postanowiłem że nigdy więcej. Fascynuje mnie technika retro ale elementy wykorzystuję tak aby ich nie niszczyć i nie niszczyć pierwotnego urządzenia...

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1249
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38
Lokalizacja: Lubcza

Post autor: KrzysiekK » 23 paź 2017, 20:45

Czy ma kilogramy czy pojedyncze egzemplarze to nie powinno się ich niszczyć. Dla kogoś mogą one stanowić dużą wartość pomimo, że to tylko "zwykła wkładka".

W przypadku różnego rodzaju odbiorników retro lub nawet samych ich obudów jak są w kiepskim stanie to można je odrestaurować i mogą się one przydać komuś, kto ma taki odbiornik w jeszcze gorszym stanie.

Współczesną obudowę "retro" można wykonać bez większych problemów mając dostęp do narzędzi stolarskich. Przykład takiej współczesnej obudowy retro jest na zdjęciu poniżej.
Załączniki
zegar.jpg
zegar.jpg (29.82 KiB) Przejrzano 1469 razy
Ostatnio zmieniony 25 paź 2017, 22:09 przez KrzysiekK, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 612
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 24 paź 2017, 14:06

W tym momencie doszliśmy do ważnego zagadnienia, jakim jest wartość sentymentalna. Dla każdego ma ona inne znaczenie, coś co dla jednego jest złomem, dla drugiego jest skarbem. Jeżeli jesteście tak bardzo wstrząśnięci faktem użycia starej wkładki do zaprezentowania ciekawego zjawiska, zacznijcie je zbierać i magazynować. Zróbcie sobie prywatne muzeum staroci, a nie każcie przechowywać ich za was innym ludziom.
PS. Cała ta dyskusja bardzo przypomina lament w komentarzach pod jednym filmem na YT, w którym ktoś spalił swojego Świeżaka.
Ostatnio zmieniony 24 paź 2017, 15:16 przez tom5555, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 612
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 24 paź 2017, 14:07

Są jakieś błędy przy wysyłaniu postów.
Ostatnio zmieniony 24 paź 2017, 15:16 przez tom5555, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Wojtek
Moderator
Posty: 2601
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 25 paź 2017, 8:16

To chodzi tylko o to aby nie "popularyzować" tego w pismach jak EdW z założenia również dla młodych adeptów elektroniki tylko nauczyć po prostu szacunku do historii techniki i zastanowienia się nad tym. I nikt nikomu nie każe jak byłeś to uprzejmy ująć (ciekawe skąd taki wniosek wysnułeś) zbierać i przechowywać staroci w naszym imieniu ;)
Ja akurat zbieram różności (w ograniczonym zakresie) ale przede wszystkim staram się szanować zabytki techniki między innym w taki sposób, że zwracam uwagę na szkodliwość, w moim mniemaniu, popularyzacji tego typu działania o jakim tutaj mówimy.
Nie jestem naiwny i wiem ze to co ja szanuję jako historię techniki kto inny traktuje jako złom, śmieć itp i ok ale jakby nie ma mojej zgody na to aby popularyzować w pismach technicznych niszczenie tych "klamorów" (nawet w dobrej wierze).

Awatar użytkownika
tasza
Użytkownik
Posty: 1383
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02
Lokalizacja: Ostrowiec Św. / Warszawa

Post autor: tasza » 25 paź 2017, 16:38

Sprawa nie pozostała obojętna, co w sumie jest pozytywne i dlatego też pozwolę sobię na kontynuację dyskusji.

Zapoznałam się ze wspomnianym filmikiem o paleniu maskotek i mówiąc szczerze nawiązanie do tego materiału w kontekście EdW uważam za bardzo chybione. Proszę, nie kładźmy na jednej półce artykułu napisanego jakby nie patrzeć przez profesjonalistę z działalnością niedojrzałego młodzieńca, którego zachowanie wskazuje na zaburzenia emocjonalne.
tom5555 pisze: Jeżeli jesteście tak bardzo wstrząśnięci faktem użycia starej wkładki do zaprezentowania ciekawego zjawiska(...)
Widzę, że dałam mało czytelny przekaz i możliwość błędnej interpretacji, niniejszym się poprawiam.

EdW od wielu lat plasuje się jako główne czasopismo dla początkujących w elektronice ludzi i aktualnie nie ma dla niej w tej kategorii alternatywy (NE,PE wymarły). Z EdW korzystają, napisze literalnie - uczą się, ludzie często bardzo młodzi, niedoświadczeni, zawierzając czesto bezgranicznie prezentowanym treściom. Powielają nie tylko układy, projekty ale znajdują tam także wzorce zachowań. I to jest dla EdW wielka odpowiedzialność, myślę, że tu jesteśmy zgodni.
I dlatego ważne jest niezmiernie, aby to co prezentuje EdW nie tylko miało wydźwięk pozytywny w sensie merytorycznym, ale także uczyło odpowiednich postaw, np. szacunku dla techniki retro czy w końcu elementarnej gospodarności. I na tym polu pojawiła się rysa i stąd taka, a nie inna nasza reakcja na w/w artykuł.
Dodam jeszcze jedno - kiedyś sporo pisałam do EdW, po przerwie piszę ponownie i stąd czuję się współodpowiedzialna za to jak to pismo jest postrzegane, jaki efekt przyniesie wykorzystanie zawartych tam materiałów. I jeżeli widzę, że coś idzie w niezbyt dobrym kierunku - sygnalizuje sprawę.

tom5555 pisze: (...)zacznijcie je zbierać i magazynować. Zróbcie sobie prywatne muzeum staroci, a nie każcie przechowywać ich za was innym ludziom.
Na ten pomysł wpadłam spory czas temu, a moich retro klamotów nikt nie musi przechowywać, sama doskonale daje sobie z tym radę. Zatem korzystając z okazji, pozwólcie, że podzielę się zdjęciami mojej małej kolekcji wkładek telefonicznych firmy Tonsil, różne daty produkcji, różne wykonania, a nawet kolory. Ot, taka moja mała radość.

I tym oto fotograficznym akcentem kończę,
pozdrawiam
Natasza
Załączniki
_IMG_9248.JPG
_IMG_9447.JPG

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1249
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38
Lokalizacja: Lubcza

Post autor: KrzysiekK » 25 paź 2017, 22:40

tom5555 pisze:Jeżeli jesteście tak bardzo wstrząśnięci faktem użycia starej wkładki do zaprezentowania ciekawego zjawiska, zacznijcie je zbierać i magazynować. Zróbcie sobie prywatne muzeum staroci, a nie każcie przechowywać ich za was innym ludziom.
Idąc tym tokiem myślenia pozwólmy może zwiedzającym muzea podpisywać się markerem na "starociach" typu obraz "Mona Lisa" Leonarda da Vinci i innych zabytkach. Przecież to "starocie", którego nie ma sensu przechowywać i nie ma nic złego w podpisaniu się na starym obrazie, którego mnóstwo zdjęć znajdziemy w internecie.

Oczywiście nie ma co porównywać wkładki telefonicznej do obrazu Mona Lisa, ale tok rozumowania podobny. Dość często zdarza się, że na różnych zabytkach ktoś się "podpisuje" markerem lub ostrym szpikulcem "graweruje" swojego nicka. Skądś taka osoba wyniosła "wzorce do naśladowania". Może właśnie niszcząc lub przerabiając stare urządzenia elektroniczne.

Awatar użytkownika
bsw
Użytkownik
Posty: 100
Rejestracja: 14 kwie 2008, 13:13
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: bsw » 26 paź 2017, 13:27

@tasza - piękne zbiory !
W zamierzchłych, biednych latach 80-tych, z dwóch takich wkładek połączonych blaszanym pałąkiem, kolega zrobił sobie słuchawki do muzyki...

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 612
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 26 paź 2017, 18:42

KrzysiekK pisze:Idąc tym tokiem myślenia pozwólmy może zwiedzającym muzea podpisywać się markerem na "starociach" typu obraz "Mona Lisa" Leonarda da Vinci i innych zabytkach. Przecież to "starocie", którego nie ma sensu przechowywać i nie ma nic złego w podpisaniu się na starym obrazie, którego mnóstwo zdjęć znajdziemy w internecie.
Wkładki były produkowane seryjnie, i to całkiem niedawno, w tysiącach lub nawet milionach egzemplarzy. A ile van Gogh namalował obrazów "Mona Lisa"? Jeden, istnieje tylko jeden egzemplarz tego arcydzieła. Jedna wkładka mniej nie spowoduje że ludzkość straci część swojej kultury czy historii. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, nawet wykorzystanie wkładki zgodnie z jej pierwotnym przeznaczeniem jest aktem wandalizmu, bo przecież kiedyś może się ona uszkodzić (czyli zniszczyć).
Zanim zacznie się kogoś oskarżać o "barbarzyństwo" wobec zabytków, należało by zdefiniować czym dokładnie jest zabytek.
Według art. 3 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami zabytkiem jest nieruchomość (np. pojedynczy budynek, cmentarz, historyczny układ urbanistyczny lub krajobraz kulturowy) albo rzecz ruchoma (np. dzieło sztuki użytkowej, obraz, rzeźba, znalezisko archeologiczne – np. artefakt), ich części lub zespoły rzeczy, które są dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowią świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, a których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na swoją wartość artystyczną, naukową lub historyczną. Obiekty takie mogą być wpisane do rejestru zabytków prowadzonego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Czy wkładki są świadectwem minionej epoki, czy nie, jak dla mnie trudno to zdefiniować. W mieście w którym mieszkam znajdowały się dwa pomniki postawione za czasów komuny. Za sprawą ustawy dekomunizacyjnej jeden znikną na początku lat '90, drugi całkiem niedawno. Według mnie to właśnie jest niszczenie zabytków minionej epoki. Nie był to okres z którego moglibyśmy być dumni, jednak stanowi on część historii naszego kraju, a zgodnie z powyższą definicją pomniki te jak najbardziej były zabytkami.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1249
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38
Lokalizacja: Lubcza

Post autor: KrzysiekK » 26 paź 2017, 19:47

tom5555 pisze: A ile van Gogh namalował obrazów "Mona Lisa"? Jeden, istnieje tylko jeden egzemplarz tego arcydzieła.
O ile mi wiadomo obraz Mona Lisa namalowany został przez Leonarda da Vinci. Oprócz oryginału istnieją reprodukcje i kopie tego obrazu np. kopia z Prado, która to kopia powstała pod okiem samego Leonarda. O licznych zdjęciach w internecie nie wspomnę.

W odniesieniu do wkładki jej pierwszy egzemplarz to można powiedzieć, że jest "oryginał", a pozostałe egzemplarze to kopie, które powstały po wykonaniu pierwszego egzemplarza. Podobnie jak w przypadku obrazu, kopie są mniej wartościowe niż oryginał, ale jakąś wartość mają.

Inną wartość ma obraz namalowany ponad 500 lat temu, a inną wkładka wyprodukowana kilkadziesiąt lat temu. Mimo to w przypadku niektórych wytworów przemysłu jak np. samochody jest możliwość ich rejestracji jako pojazd zabytkowy. Powstają różnego rodzaju muzea i zbiory przedmiotów z poprzedniej epoki, które są "jakimiś tam" zabytkami. Może nie tak wartościowymi jak wspomniany obraz, ale są i o ile są bo ktoś ich nie zniszczy czy nie odda do utylizacji lub na złomowisko.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 612
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 26 paź 2017, 20:11

KrzysiekK pisze:O ile mi wiadomo obraz Mona Lisa namalowany został przez Leonarda da Vinci.
To się "popisałem" wiedzą o sztuce.

ODPOWIEDZ