STOP ACTA
STOP ACTA
Prawa autorskie tak, tylko w jakim zakresie?
Będąc posiadaczem systemu MS Windows mogę zostać posądzony o kradzież własności intelektualnej w/w firmy jeżeli umieszczę screenshota z moim problemem na jakimś forum komputerowym. Jest to niewątpliwie własność intelektualna firmy Microsoft mimo, że jest to w moim komputerze i za to zapłaciłem.
Nie jest powiedziane do jakiego stopnia będą chronione własności intelektualnie w internecie i tego najbardziej się obawiam. Nie będzie można zamieścić skanu z gazety, żeby dowiedzieć się na forum co inni myślą na interesujący mnie temat, z którym nie umiem sobie poradzić. Niedługo dojdziemy do tego, że zdjęcie moje, w moim mieszkaniu tak na prawdę nie jest moje bo pomalowałem ścianę farbą "lazurowy błękit", a ten kolor jest zastrzeżony dla firmy X i trzeba ją prosić o zgodę na upublicznienie wizerunku ściany.
Pytam się, dokąd ma sięgać walka o własność intelektualną i czy tylko wielkie koncerny muzyczne i filmowe będą chronione czy ktoś jeszcze, bo te akurat mają sprawne mechanizmy działania?!?
Przestałem wierzyć w zapewnienia rządu, na ten temat bo politykom nie można wierzyć, a zwłaszcza "na słowo".
Uważam, że rząd powinien walczyć o prawa obywateli, a nie wielkich koncernów, bo ci pierwsi z wielkimi koncernami nie mają szans wygrać.
Nieraz zostałem nabity w butelkę chociażby kupując "legalne" oprogramowanie. Jednym razem w ogóle nie dostałem pliku, za który zapłaciłem kilkanaście złotych i może dla tego nie dochodziłem swoich praw, bo uznałem, że nie ma to sensu i będzie mnie to zbyt wiele kosztowało (w pewnym momencie ten, któremu zapłaciłem przestał odpowiadać na moje telefony).
Innym razem naciąłem się kupując oprogramowanie, które w swojej specyfikacji miało dość lakoniczny opis, brak polskiej instrukcji (produkt kupiony na terenie Polski) oraz posiadało mały defekt, który uniemożliwiał korzystanie ze wszystkich opcji, za które zapłaciłem. Producent wprowadził łatkę, za którą trzeba było zapłacić dodatkowo 200-300 zł, ale na zakup po tym jak zostałem przez firmę potraktowany już się nie zdobyłem.
Kolejnym razem kupiłem telefon Sony Ericsson, z którym od początku były problemu w sumie 2 miesiące chodziłem bez telefonu, dostałem nowy, z którym dzieje się praktycznie to samo tyle, że skończyła mi się akurat gwarancja i teraz mogę pana majstra w d...ę pocałować.
Dema gier są dla mnie czymś wyjątkowym. Jest to największe oszustwo jakie widziałem bo dema (na komputerze) chodzą zdecydowanie lepiej niż pełne wersje i nie raz się o tym przekonałem. A gdy już kupię grę za kilkaset złotych, która będzie się cięła usłyszę, że winny jest mój sprzęt i mogę zapomnieć o zwrocie gotówki, a kilku tysięcy na wymianę komputera pewnie mieć nie będę.
Serwisy, które zarabiają na rozpowszechnianiu filmów i muzyki są złe, bo zarabiają na czyjejś pracy ci, którzy nie powinni.
Jestem zwolennikiem wolności słowa, a biorąc pod uwagę zakaz publikacji materiałów, które mogą być czyjąś własnością intelektualną, a są ogólnie dostępne w internecie uważam za absurdalne.
Czy będąc blogerem będę mógł umieścić takie zdjęcie jak mi się podoba na mojej stronie czy pójdę za to siedzieć?
Rząd powinien walczyć o prawa społeczeństwa, a nie jakiejś grupy zawodowej, więc jeżeli ktoś chce, aby szanowano jego prawa powinien też szanować prawo kupującego do otrzymania tego za co zapłacił, a tego można się dowiedzieć niestety dopiero po zakupie.
Będąc posiadaczem systemu MS Windows mogę zostać posądzony o kradzież własności intelektualnej w/w firmy jeżeli umieszczę screenshota z moim problemem na jakimś forum komputerowym. Jest to niewątpliwie własność intelektualna firmy Microsoft mimo, że jest to w moim komputerze i za to zapłaciłem.
Nie jest powiedziane do jakiego stopnia będą chronione własności intelektualnie w internecie i tego najbardziej się obawiam. Nie będzie można zamieścić skanu z gazety, żeby dowiedzieć się na forum co inni myślą na interesujący mnie temat, z którym nie umiem sobie poradzić. Niedługo dojdziemy do tego, że zdjęcie moje, w moim mieszkaniu tak na prawdę nie jest moje bo pomalowałem ścianę farbą "lazurowy błękit", a ten kolor jest zastrzeżony dla firmy X i trzeba ją prosić o zgodę na upublicznienie wizerunku ściany.
Pytam się, dokąd ma sięgać walka o własność intelektualną i czy tylko wielkie koncerny muzyczne i filmowe będą chronione czy ktoś jeszcze, bo te akurat mają sprawne mechanizmy działania?!?
Przestałem wierzyć w zapewnienia rządu, na ten temat bo politykom nie można wierzyć, a zwłaszcza "na słowo".
Uważam, że rząd powinien walczyć o prawa obywateli, a nie wielkich koncernów, bo ci pierwsi z wielkimi koncernami nie mają szans wygrać.
Nieraz zostałem nabity w butelkę chociażby kupując "legalne" oprogramowanie. Jednym razem w ogóle nie dostałem pliku, za który zapłaciłem kilkanaście złotych i może dla tego nie dochodziłem swoich praw, bo uznałem, że nie ma to sensu i będzie mnie to zbyt wiele kosztowało (w pewnym momencie ten, któremu zapłaciłem przestał odpowiadać na moje telefony).
Innym razem naciąłem się kupując oprogramowanie, które w swojej specyfikacji miało dość lakoniczny opis, brak polskiej instrukcji (produkt kupiony na terenie Polski) oraz posiadało mały defekt, który uniemożliwiał korzystanie ze wszystkich opcji, za które zapłaciłem. Producent wprowadził łatkę, za którą trzeba było zapłacić dodatkowo 200-300 zł, ale na zakup po tym jak zostałem przez firmę potraktowany już się nie zdobyłem.
Kolejnym razem kupiłem telefon Sony Ericsson, z którym od początku były problemu w sumie 2 miesiące chodziłem bez telefonu, dostałem nowy, z którym dzieje się praktycznie to samo tyle, że skończyła mi się akurat gwarancja i teraz mogę pana majstra w d...ę pocałować.
Dema gier są dla mnie czymś wyjątkowym. Jest to największe oszustwo jakie widziałem bo dema (na komputerze) chodzą zdecydowanie lepiej niż pełne wersje i nie raz się o tym przekonałem. A gdy już kupię grę za kilkaset złotych, która będzie się cięła usłyszę, że winny jest mój sprzęt i mogę zapomnieć o zwrocie gotówki, a kilku tysięcy na wymianę komputera pewnie mieć nie będę.
Serwisy, które zarabiają na rozpowszechnianiu filmów i muzyki są złe, bo zarabiają na czyjejś pracy ci, którzy nie powinni.
Jestem zwolennikiem wolności słowa, a biorąc pod uwagę zakaz publikacji materiałów, które mogą być czyjąś własnością intelektualną, a są ogólnie dostępne w internecie uważam za absurdalne.
Czy będąc blogerem będę mógł umieścić takie zdjęcie jak mi się podoba na mojej stronie czy pójdę za to siedzieć?
Rząd powinien walczyć o prawa społeczeństwa, a nie jakiejś grupy zawodowej, więc jeżeli ktoś chce, aby szanowano jego prawa powinien też szanować prawo kupującego do otrzymania tego za co zapłacił, a tego można się dowiedzieć niestety dopiero po zakupie.
Porozumienie jeszcze nie zamyka sprawy, umowa musi być jeszcze ratyfikowana i podpisana przez prezydenta. Chociaż szanse że ACTA nie zostanie wprowadzone w Polsce są (i było od początku) nikłe, bo rząd tego państwa ma swoich obywateli głęboko w D, nie oznacza to że musimy się z tym zgadzać. Żyjemy w państwie demokratycznym i mamy konstytucyjne prawo do otwartego wyrażania naszych poglądów i opinii.
http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,1 ... iedzi.html
Zapoznałem się z tym co jest dostępne i tak na dobrą sprawę trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski, bo jest to nieprecyzyjne i sprzyja nadużyciom. Poza tym kontrola użytkowników przez usługodawców internetowych jest jakimś naruszeniem prywatności, bez względu na to co robią.
Ochrona własności intelektualnej w tym przypadku może oznaczać zamknięcie ust ludziom, którzy mają niepochlebne opinie na temat jakiegoś produktu, co może decydować o tym, że ktoś inny sobie danego produktu nie kupi. Producent (właściciel praw) może uznać to za ich naruszenie (np. w przypadku udostępnienia w sieci informacji, którymi producent nie zamierza się chwalić, a które mogą być istotne przy podejmowaniu decyzji o zakupie bądź rezygnacji z zakupu danego towaru) i z miejsca zablokować taką stronę.
Poza tym skąd mam wiedzieć co jest dozwolona a co nie. Mam się zastanawiać?!? Przestać korzystać z internetu?! Czy może powinienem mieć pewność, że coś jest ogólnie dostępne i mogę to wykorzystać, a coś nie jest i robię to na własne ryzyko?
Skoro słuchanie muzyki (nie mówię o ściąganiu) czy oglądanie filmu może być łamaniem praw autorskich to oglądanie obrazka również, a skąd mam wiedzieć czy dany obrazek jest "legalny"?!? Może powinienem przestać patrzeć, słuchać i mówić. Tak chyba było by najlepiej?
Wprowadza się prawo, które tak na dobrą sprawę nie wiadomo jak ma być przestrzegane. To tak jakby zlikwidować sygnalizację świetlną, wszystkie znaki drogowe (poziome i pionowe), a kodeks drogowy wyrzucić do śmieci i chcieć karać kierowców za nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego i niestosowanie się do znaków. Jak dla mnie to jakiś absurd.
Rozumiem filmy i muzykę, ale ACTA co coś więcej.
Internet od zawsze był wolny, pozwalał na swobodną wymianę informacji. Ułatwiał wyszukiwanie informacji i podejmowanie decyzji. Teraz chce się to ograniczyć, żeby w końcu odebrać i przejąć to co stworzyli użytkownicy dla osiągnięcia zysków.
Zapoznałem się z tym co jest dostępne i tak na dobrą sprawę trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski, bo jest to nieprecyzyjne i sprzyja nadużyciom. Poza tym kontrola użytkowników przez usługodawców internetowych jest jakimś naruszeniem prywatności, bez względu na to co robią.
Ochrona własności intelektualnej w tym przypadku może oznaczać zamknięcie ust ludziom, którzy mają niepochlebne opinie na temat jakiegoś produktu, co może decydować o tym, że ktoś inny sobie danego produktu nie kupi. Producent (właściciel praw) może uznać to za ich naruszenie (np. w przypadku udostępnienia w sieci informacji, którymi producent nie zamierza się chwalić, a które mogą być istotne przy podejmowaniu decyzji o zakupie bądź rezygnacji z zakupu danego towaru) i z miejsca zablokować taką stronę.
Poza tym skąd mam wiedzieć co jest dozwolona a co nie. Mam się zastanawiać?!? Przestać korzystać z internetu?! Czy może powinienem mieć pewność, że coś jest ogólnie dostępne i mogę to wykorzystać, a coś nie jest i robię to na własne ryzyko?
Skoro słuchanie muzyki (nie mówię o ściąganiu) czy oglądanie filmu może być łamaniem praw autorskich to oglądanie obrazka również, a skąd mam wiedzieć czy dany obrazek jest "legalny"?!? Może powinienem przestać patrzeć, słuchać i mówić. Tak chyba było by najlepiej?
Wprowadza się prawo, które tak na dobrą sprawę nie wiadomo jak ma być przestrzegane. To tak jakby zlikwidować sygnalizację świetlną, wszystkie znaki drogowe (poziome i pionowe), a kodeks drogowy wyrzucić do śmieci i chcieć karać kierowców za nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego i niestosowanie się do znaków. Jak dla mnie to jakiś absurd.
Rozumiem filmy i muzykę, ale ACTA co coś więcej.
Internet od zawsze był wolny, pozwalał na swobodną wymianę informacji. Ułatwiał wyszukiwanie informacji i podejmowanie decyzji. Teraz chce się to ograniczyć, żeby w końcu odebrać i przejąć to co stworzyli użytkownicy dla osiągnięcia zysków.
- andrzejzis
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 17 gru 2011, 9:15
Re: STOP ACTA
Nie wchodźmy w skrajności, tym bardziej, że są one wynikiem "szumu", nierzetelności i nieuczciwości pewnej części mediów - jedne bardziej "mącą" inne mniej. Czy dowiedziałeś się konkretnie, jak Tobie zamkną usta? Na pewno wiemy, że chodzi o prawo twórców do godnego życia, które trzeba respektować i szanować.
Myślę, że będzie wolność słowa w służbie rozwoju ludzkości.
Myślę, że będzie wolność słowa w służbie rozwoju ludzkości.
Re: STOP ACTA
Nie. I to mnie właśnie najbardziej niepokoi. Poza tym piszesz jak z telewizora i to też mi się nie podoba. Ja z kolei uważam, że nic się w tej kwestii znacząco nie zmieni. Piraty w najlepszym przypadku wrócą na bazar. To jest zbyt dochodowy interes, żeby z tego rezygnować. Dopóki nie zmieni się podejście twórców to nic z tego nie będzie. Jedyne co grozi to naruszanie prywatności użytkowników Internetu i ograniczenie wolności wypowiadania się poprzez ograniczenie dostępu do własności intelektualnej, której chociażby przykładem jest książka lub schemat jakiegoś układu, chyba, że zaczniemy traktować własność intelektualną wybiórczo, a to też jest niesprawiedliwe. To samo tyczy się modyfikacji urządzeń i oprogramowania dla własnych celów. Jeżeli za coś zapłaciłem to jest to moje i mogę to nawet porąbać siekierą jak najdzie mnie na to ochota. W rzeczywistości jest tak, że to jest nadal własność koncernu, który to wyprodukował, a ja mimo, że za to zapłaciłem mogę jedynie tego używać, a zmieniać cokolwiek to już nie, bo ma to uchronić np. przed odpalaniem pirackich gier na konsolach (chodzi o japońskiego potentata sprzętu elektronicznego, a ACTA to głównie pomysł Japonii i USA). Nie gram w gry na konsolach i problem mnie nie dotyczy, ale może będę chciał zmodyfikować inne urządzenie i tego już zrobić nie mogę, a przynajmniej nie mogę się tym chwalić w internecie. To jest kolejny absurd. Jakim kosztem rządy będą chronić prawa twórców, a może jest to pretekst do ograniczenia wolności i swobód obywatelskich? Niedługo okaże się, że nie będzie można niczego naprawiać pod groźbą więzienia, bo dojdzie do tego, że sprzęt naprawiany, będzie uważany za podrabiany, bo przecież nie będzie już w pełni oryginalny. Dla czego? Bo fabryka musi produkować. ACTA to również leki, nasiona, a nawet części samochodowe. Zamiast kupić tańszy zamiennik będziesz musiał kupić oryginał, a wtedy koncerny będą ustalały ceny według swojego widzimisię, bo nie będzie już dla nich żadnej konkurencji. Zamienniki jak wiadomo są lepszej i gorszej jakości, ale jest to przynajmniej jakaś alternatywa.andrzejzis pisze:Nie wchodźmy w skrajności, tym bardziej, że są one wynikiem "szumu", nierzetelności i nieuczciwości pewnej części mediów - jedne bardziej "mącą" inne mniej. Czy dowiedziałeś się konkretnie, jak Tobie zamkną usta? Na pewno wiemy, że chodzi o prawo twórców do godnego życia, które trzeba respektować i szanować.
Myślę, że będzie wolność słowa w służbie rozwoju ludzkości.
"23 stycznia 2012 Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych oficjalnie zarekomendował niepodpisywanie traktatu uznając ACTA za niebezpieczne dla praw i wolności określonych w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Uzasadnia to m.in. tym, że porozumienie ACTA daje nowe możliwości wymiany informacji między organami ścigania z różnych krajów oraz podsumowując: Można więc domniemywać, że mimo braku formalnych obowiązków wobec władz publicznych, policja zostanie de facto zobowiązana do działania na podstawie konwencji ACTA. Ponadto Inspektor zwrócił uwagę, iż niektóre z krajów, którym mogą być w ten sposób przekazane dane osobowe nie zapewniają wystarczającej ochrony tych danych."
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anti-Count ... _Agreement
andrzejzis pisze:Nie wchodźmy w skrajności
Kod: Zaznacz cały
1. Każda Strona umożliwia posiadaczom praw dochodzenie i egzekwowanie WSZELKICH praw własności intelektualnej w drodze cywilnego postępowania sądowego, jak określono w postanowieniach niniejszej sekcjiPrzeczytałem, a Ty? Ze zrozumieniem? I nie rzuciło Ci się w oczy:Wojtek pisze:Przestań bredzić. Zapoznaj się z dokumentem ACTA.
Powodzenia, jak Ci przyjdzie opłacić pracę amerykańskich prawników.5. Każda Strona przewiduje możliwość nakazania przez jej organy sądowe, w stosownych przypadkach, na zakończenie cywilnych postępowań sądowych dotyczących naruszenia przynajmniej prawa autorskiego lub praw pokrewnych, lub znaków towarowych, aby strona przegrywająca wypłaciła stronie wygrywającej kwotę kosztów lub opłat sądowych oraz stosownych honorariów pełnomocnika procesowego, lub wszelkich innych wydatków przewidzianych w prawie danej Strony.
Kod: Zaznacz cały
3. Strona może przewidzieć stosowanie środków zaradczych opisanych w niniejszym artykule na koszt sprawcy naruszenia.Kod: Zaznacz cały
2. Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony, w stosownych przypadkach, w szczególności, gdy jakakolwiek zwłoka może spowodować dla posiadacza praw szkodę nie do naprawienia lub gdy istnieje możliwe do wykazania niebezpieczeństwo, że dowody zostaną zniszczone. W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony, każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do podejmowania decyzji bez zbytniej zwłoki.Piszesz tak jakby i dzisiejsze prawo na to nie pozwalało ? Jeżli opublikuję na Elportalu jakiś projekt, a ty później wykorzystasz jego cześć i przypisze sobie jakieś prawa do tego, to nawet dzisiaj i beż żadnego ACTA mogę ci wytoczyć proces cywilny, za naruszenie mojej własności intelektualnej, bo to ja opracowałem np. jakiś algorytm przetwarzania danych, który ty bez mojej zgody użyłeś. Pomijam już ewentualne czerpanie z tego korzyści.Kod:
1. Każda Strona umożliwia posiadaczom praw dochodzenie i egzekwowanie WSZELKICH praw własności intelektualnej w drodze cywilnego postępowania sądowego, jak określono w postanowieniach niniejszej sekcji
Wszelkie to właśnie skrajność, zapisana w ACTA. Czarno na białym.
ACTA nie jest raczej niczym nowym, tylko zbiera do kupy to co już od dawna istnieje, aby nadać temu jakieś międzynarodowe standardy.
Ale no dobra niech te ACTA, narusza nasze prawa i wolności konstytucyjne.
To co chcecie zrobić ?
Rząd przyjął już swoje stanowisko { nie możemy poddawać się naciskom przyjmującym formę ataku " terrorystycznego". }, bo notabene ataki hakerskie można tak zinterpretować. Zresztą no sorki, rząd ani premier nie mogli postąpić inaczej, by wyszło by że można manipulować metodami terrorystycznymi rządem.
No proszę, przedstawcie swoją taktykę działania. Co blokujemy jutro, PKP, Bankomaty PKO, czy komórkę premiara Tuska ?
I teraz zadajcie sobie pytanie kto na tym bardziej ucierpi ?
Choć muszę przyznać rząd premiera Tuska kładzie sobie prawdziwe pole minowe pod nogami, tuż przed Euro 2012, no ale to problem służb które się tym i owym zajmują, jeżeli faktycznie wybuchnie wojna państwo <> internet, ale przynajmniej w TV będzie coś ciekawszego niż nasza drużyna piłkarska w przerwach meczy, jeżeli łączność nie padnie.
Jasne, że możesz, ale w SĄDZIE i musisz to UDOWODNIĆ. Po podpisaniu ACTA wystarczy domniemanie, że łamię prawo autorskie, aby wyciągnąć konsekwencje.kayron pisze:nawet dzisiaj i beż żadnego ACTA mogę ci wytoczyć proces cywilny, za naruszenie mojej własności intelektualnej
Pokazać, że przepychanie szkodliwych ustaw za plecami, kolesiostwo i wieczne nic nie robienie nie jest dobrze widziane i nie ma zgody na coś takiego? Proponuję, abyś zrzekł się swobód i praw obywatelskich i jeszcze połowę zarobionej kasy oddawał państwu. Zaoszczędzisz im pracy, a skoro godzisz się na wszystko, to co za różnica czy teraz czy chwilę później? Bierny opór prowadzi do zuchwalstwa polityków.kayron pisze:To co chcecie zrobić ?
Albo użytkownicy Internetu albo użytkownicy Internety i politycy. Sorry, wolę to drugie.kayron pisze:I teraz zadajcie sobie pytanie kto na tym bardziej ucierpi ?
A powiedz jak zapatrujesz się na wojnę między Apple i Samsungiem? Na chwilę obecną rozstrzyga to sąd co wydaje się być w miarę normalne. W myśl ACTA Apple przygotuje wniosek, zablokuje sprzedaż, zajmie fabryki i Samsung może się potem bronić ile chce.
Dobra, rozpędziłem sięWojtek pisze:jeszcze nie narzekam na brak zrozumienia i interpretacji tego co czytam
Panowie i ewentualne panie, my tu sobie tylko dyskutujemy, ale zobaczcie co się dzieje na ulicach? Czy to mało jeszcze? Sami politycy (niektórzy), wójtowie i inne osoby wypowiadają się niezbyt pochlebnie o tej ustawie.
A politycy usprawiedliwiają się mówiąc że nie podpisanie ACTA to przyzwolenie rządu na piractwo w Polsce, więc i tak zrobią co zechcą a jak zwykle "cierpieć" będą ci na dole czyli my. Wyjdzie to nam tak samo "na dobre" jak wejście do unii.
A politycy usprawiedliwiają się mówiąc że nie podpisanie ACTA to przyzwolenie rządu na piractwo w Polsce, więc i tak zrobią co zechcą a jak zwykle "cierpieć" będą ci na dole czyli my. Wyjdzie to nam tak samo "na dobre" jak wejście do unii.
OK. zgoda, tylko że polityka jest jak gra RPG, żeby coś w niej osiągnąć trzeba znać jej zasady i umieć grać. Blokowane stron, rządowych można spokojnie podpiąć pod atak cybernetyczny na państwo, czy jak kto woli akt terroryzmu internetowego. W takim przypadku grupa X, w tym konkretnym przypadku Animusie stawia rząd pod ścianą nie pozostawiając mu innego wyboru, jak przeciwstawienie się jawnemu atakowi na władzę i państwo. Pamiętajmy że to legalnie wybrany rząd przez nas samych.Pokazać, że przepychanie szkodliwych ustaw za plecami, kolesiostwo i wieczne nic nie robienie nie jest dobrze widziane i nie ma zgody na coś takiego? Proponuję, abyś zrzekł się swobód i praw obywatelskich i jeszcze połowę zarobionej kasy oddawał państwu. Zaoszczędzisz im pracy, a skoro godzisz się na wszystko, to co za różnica czy teraz czy chwilę później? Bierny opór prowadzi do zuchwalstwa polityków.
Gdyby ów twórcy całej akcji mieli trochę rozumu w głowie, i/lub znali się trochę na taktyce prowadzenia negocjacji i wojen, a nie RTSy, to by wymyślili o wiele prostszy, zgodny z prawem, a dużo bardziej taktycznie skuteczny plan, na zasadzie poczty pantoflowej.
Ja pisze do ciebie emali o treści, np. oficjalny protest przeciwko przystąpienia Polski do ACTA, ty kopiujesz jego oficjalny fragment na dole wstawiasz swój podpis, i wysyłasz, panu premierowi jako list emali, jednocześnie, rozsyłając tego samego emali do swoich przyjaciół z prośbą aby zrobili to samo.
W ten sposób komputer kancelarii premiera został by zalany tysiącami, legalnych protestów społecznych, na które musieli by zareagować i odpowiedzieć. Tymczasem hakerski atak na strony rządowe dał, tylko im prawne atuty, aby w całej sprawie wykręcić się sianem, i zrobić swoje.
Wojen politycznych i społecznych nie wygrywa się szpanem, tylko sprytną manipulacją argumentami tak aby przeciwnik miał interes w przyznaniu mam racji.
Tak a prawnicy SAMSUNGA w tym czasie będą siedzieć na kanapie i zachwycać się nowym 250" TV AMOLED, zamiast planować jak tu znaleźć haczyk na APPLE, mając w ręku dokładnie ten sam akt prawny.A powiedz jak zapatrujesz się na wojnę między Apple i Samsungiem? Na chwilę obecną rozstrzyga to sąd co wydaje się być w miarę normalne. W myśl ACTA Apple przygotuje wniosek, zablokuje sprzedaż, zajmie fabryki i Samsung może się potem bronić ile chce.
Koledzy nie popadajmy w paranoję rodem z filmów kiepskich SF.
Apple ma MacBook Air. Wystarczy lekko naostrzyć krawędzie. Samsung 250" plazmy. Zobaczymy kto wygra - zręczność i precyzja czy też brutalna siła argumentukayron pisze:Tak a prawnicy SAMSUNGA w tym czasie będą siedzieć na kanapie i zachwycać się nowym 250" TV AMOLED, zamiast planować jak tu znaleźć haczyk na APPLE, mając w ręku dokładnie ten sam akt prawny.A powiedz jak zapatrujesz się na wojnę między Apple i Samsungiem? Na chwilę obecną rozstrzyga to sąd co wydaje się być w miarę normalne. W myśl ACTA Apple przygotuje wniosek, zablokuje sprzedaż, zajmie fabryki i Samsung może się potem bronić ile chce.
Koledzy nie popadajmy w paranoję rodem z filmów kiepskich SF.
Walka gigantów to nie jest to samo co ściągnięcie filmu, który można kupić w sklepie za 50-70 zł. Tutaj w grę wchodzą miliony dolarów. Apple przegoni Samsunga z Europy czy USA to następny monitor LCD kupicie w Japonii ( LG i Samsung są koreańskie i są w zasadzie monopolistami jeżeli chodzi o produkcję matryc ). Zobaczycie ile zdrożeją wtedy pamięci i za ile będą sprzedawane produkty Apple. Ogólnie rzecz ujmując - wojna na blokowanie fabryk nikomu nie wyjdzie na dobre. Zamiast blokad i retorsji handlowych wolał bym już, żeby działali zgodnie z zasadą "kochaj zysk bliźniego swego jak swój własny".