kosa pisze:To dlaczego brzęczyk piszczy (a dioda nie pali się w analogicznym podłączeniu)

Narysuj te połączenie, jak wpiąłeś diodę
Generalnie to sprawa z kondensatorem nie jest taka prosta.
Ale tak:
kosa pisze:'kondensator stanowi przerwę w obwodzie przy prądzie stałym
No tak, to jest prawda ale dopiero po naładowaniu kondensatora, prąd przestaje płynąc.
To tak jak w tym układzie z rys 6a.
Dioda czerwona świeci tak długo dopóki kondensator się nie naładuje.
Dopiero naładowany kondensator stanowi przerwę, bo przez dielektryk nie możne płynąc prąd. Naładowany kondensator stanowi przerwę w obwodzie.
kosa pisze:a przy prądzie zmiennym przewodzi'
No to, przy prądzie zmiennym kondensator jest cyklicznie ładowany i rozładowywany (dla prądu zmiennego odbywa się to z częstotliwością prądu zmiennego) i dlatego mówimy ze przy prądzie zmiennym prąd płynie przez kondensator.
Czyli w układzie z rys 6a musiał byś szybko przełączać przełącznik z jednej pozycji na drugą. Wtedy prąd płynął by cały czas raz w jedną a raz w drogą stronę.
Teraz jeśli chodzi o "fizyczne" działanie kondensatora.
To zapomniałeś o jednym ,tyle ile ładunku dopłynie do jednej z okładzin tyle samo musi odpłynąć z drugiej okładziny. (Zasada zachowania ładunku czy jak to się tam nazywa)
Czyli można to sobie wyobrazić tak:
Podłączamy kondensator do baterii, i obserwujemy co się dzieje.
"Elektrony znajdujące się na ujemnym biegunie baterii pospieszą do okładziny, która jest z nim połączona i w ten sposób naładują ją ujemnie.
Ujemny ładunek spowoduje odpychanie elektronów znajdujących się na drugiej okładzinie. Opuszczają one chętnie swoje miejsce tym bardzie, że dodatni biegun baterii będzie je przyciągał.
To bardzo ciekawe zjawisko! Płynie prawdziwy prąd, jakby bieguny baterii były połączone przewodnikiem, podczas gdy w rzeczywistości izoluje je kondensator.
Prąd ładowania zanika, gdy kondensator zostanie dobrze naładowany.
Prąd ten jest duży na początku. Jednakże, im ładunek na kondensatorze staje się większy, tym bardziej utrudniony staje się ruch elektronów, ponieważ elektrony, które już znajdują się na okładzinie ujemnej odpychają te, które chcą się tam jeszcze dostać. A te elektrony, które opuszczają okładzinę dodatnią są coraz mniej liczne.
Jeśli po ostatecznym naładowaniu kondensatora odłączymy baterią.
Ładunek zostanie na okładzinach. Ale możemy kondensator rozładować , dołączająca jego okładziny do rezystora, lub odcinka przewodu.
Elektrony znajdujące się w nadmiarze na jednej z okładzin będą przepływać (przez rezystor) do drugiej okładziny, za do momentu ustalenia równowagi."
I możesz sobie jeszcze to przeczytaj, pomoże ci to intuicyjnie poczuć działanie kondensatora
http://www.edw.com.pl/pdf/k01/12_08.pdf
http://www.edw.com.pl/pdf/k01/13_10.pdf