Czytam co nieco o tranzystorach ( https://elportal.pl/pdf/k01/27_13.pdf ) i mam kilka pytań odnośnie akapitu "Odwrotna polaryzacja". Pierwsze informacje rozumiem - nie można zamieniać emitera i kolektora tak jak można to było robić w tranzystorach radzieckich. Ale dalej zaczynają się już schody...
Pytanie 1.
Czy więc napięcie na bazie tranzystora z rysunku 21 może mieć dowolnie dużą wartość ujemną? Zapewne nie, spodziewamy się, iż złącze to, jak każda dioda, ma określone dopuszczalne napięcie wsteczne (kilkadziesiąt woltów).
Rozumiem to tak, że gdy baza tranzystora jest podłączona do minusa (ponieważ ma wartość ujemną), to napięcie jakby do tyłu (czyli wsteczne) może wynieść do kilkudziesięciu V. Ale przecież to wydaje się nielogiczne, bo tranzystor przy takim napięciu już dawno by się spalił - dalej nawet pisze, że jeśli napięcie baza-emiter wynosi +0,8V to tranzystor jest
popsuty. Więc co wyobrażam sobie źle (autor się przecież nie pomylił, tylko ja nie mogę tego zrozumieć, chociaż, że siedzę nad tym godzinę)
Pytanie 2.
No i znowu, nie rozumiem tego, bo przecież jeśli jest 6,2V to tranzystor się ponownie spali.Tu mam dla ciebie niespodziankę (o ile jeszcze tego nie wiesz): złącze baza−emiter spolaryzowane w kierunku zaporowym zachowuje się jak dioda Zenera o napięciu pracy około 6,2V (niektóre źródła podają 5...7V). Jeśli jeszcze nie wiesz, co to jest dioda Zenera przyjmij, iż jest to po prostu stabilizator napięcia.
[center]_______________________________[/center]
Czy mógłby mi to ktoś wytłumaczyć prosto, a zarazem zrozumiale