Dosyć długo, do przechwytywania sygnału Video używałem programu InterVideo WinDVR. Teraz przerzuciłem się na Nero Vision, który wydaje się być programem bardziej poukładanym.
Będąc na wyjeździe, bawiłem się cyfrową kamerą SONY Handycam (modelu nie pamiętam). Ta cyfrowa kamera nie należy do nowości. W komplecie był kabel USB i sterowniki. Zgrywanie materiału w ten sposób (USB), za pośrednictwem programu (ImageMAKER) dawało żałosne efekty (zgrany materiał ciął się, a jego jakość wydawała się gorsza, no i oczywiście były problemy z dźwiękiem).
Szybko zaopatrzyłem się w kabel FireWire (SONY w instrukcji używa oznaczenia i-link), a jako aplikację do przechwytywania materiału video użyłem Nero Vision.
Efekt był rewelacyjny.
Po przechwyceniu sygnału audio-video, NERO tworzy we wskazanym katalogu na dysku plik AVI, o jakości takiej, jak tylko fabryka dała
Kompresji takiego formatu do standardu przewidzianego dla DVD (MPEG2) można dokonać z poziomu programu Nero Vision, posługując się narzędziem 'Eksportuj'.
Niezbędne są tutaj jednak odpowiednie ustawienia. Do tych najlepszych doszedłem po kilkunastu minutach eksperymentów.
Ważne jest ustawienie jakości zgrywanego materiału na 'Wysoka jakość' a także sposobu przechwytywania na 'progresywny'. Rodzaj inny niż 'progresywny' powodował obecność efektu przeplotu.
Po dokonaniu odpowiednich ustawień i wyeksportowaniu materiału otrzymujemy plik MPG o rozmiarze kilkukrotnie mniejszym, niż miało to miejsce w przypadku pliku AVI, takim, że na jednej płycie DVD zmieści się około godzina filmu.
Niestety, zakodowany materiał, nawet przy opcji 'wysoka jakość' (720x510, 25fps, bitrate 8000) wcale mi się nie podoba. Może to nie jest sieczka w stylu Video-CD czy DivX, ale ja wyraźnie widzę efekt kompresji!
Wiem, jak powinien wyglądać materiał DVD. Wystarczy odtworzyć dowolny oryginalny film DVD, by spostrzec różnicę.
Zastanawiam się gdzie tkwi problem.
Drugie moje zapytanie dotyczy już oryginalnego avi (przed kompresją) przechwyconego z kamery przez FireWire. Film byłby rewelacyjny, ale... Na obrazie pojawia się coś w rodzaju szumu. Jak to z wykle w podobnych sytuacjach bywa, szum (kasza) jest tym bardziej wyraźny, im słabiej nasłonecznione jest filmowane otoczenie.
Obserwowany przeze mnie efekt bardzo przypomina mi rezultaty posługiwania się kamerą analogową (przechwycone video przypomina nieco sygnał uzyskiwany z kamery analogowej). Nie podoba mi się to.
Może mam wysokie wymagania, ale uważam,że zgrany materiał winien być czysty
jak łza, mniej więcej tak, jak na oryginalnych filmach w standardzie DVD.