Czy warto budować własne zdalne sterowanie?
Czy warto budować własne zdalne sterowanie?
Przeglądając dawne (lata 80/90) notatki, natrafiłem na własną koncepcję zdalnego sterowania. Nie zrealizowałem jej całościowo, ze względu na możliwe wtedy do użycia części. Technologia TTL, wszystko na "piechotę".
Rozważałem jednoczesne ( w pojęciu pojedynczej sekwencji transmisji) sterowanie 4,5 rozkazów (trochę niefortunnie nazywane kanałami). Do tego miało być w tym sterowanie proporcjonalne (wzgl. quasi-proporcjonalne).
Bazowałem na schematach z Radioamatora i krótkofalowca.
To sterowanie miało wysyłać w jednej transmisji 4 rozkazy włącz/wyłącz i 1 proporcjonalny.
Pojedyncza transmisja miała trwać ok 60ms, po czym kolejna miała zawierać dalsze rozkazy, tak, by w całym cyklu, czterech sekwencjach, obsłużyć 16 wł/wył i 4 prop.
Ale to nie koniec, ponieważ każda sekwencja miała mieć własny kod (2bity) i każdy rozkaz (1bit) miał mieć własny adres (3bity) oraz przypisaną kolejność (2bity).
Tak miało dawać nawet do 128 kan i 4 prop.
Miało, bo gabaryty całości nie nadawały się do realizacji i zabudowy w jakimś niedużym modelu.
Ktoś się zapyta: po co tyle kanałów ?
Otóż, miałem marzenie/chęć sterowania 2,3 modelami na raz. Dokładniej 1 pilotem - pływający, pojazd gąsienicowy do "transportu" stateczka i jeep-a.
I po przemyśleniach, obecnie można to zrealizować na uP.
Ale, zastanawiam się, czy takie systemy nie są już fabrycznie budowane, no i tylko jaki jest koszt takich urządzeń.
Rozważałem jednoczesne ( w pojęciu pojedynczej sekwencji transmisji) sterowanie 4,5 rozkazów (trochę niefortunnie nazywane kanałami). Do tego miało być w tym sterowanie proporcjonalne (wzgl. quasi-proporcjonalne).
Bazowałem na schematach z Radioamatora i krótkofalowca.
To sterowanie miało wysyłać w jednej transmisji 4 rozkazy włącz/wyłącz i 1 proporcjonalny.
Pojedyncza transmisja miała trwać ok 60ms, po czym kolejna miała zawierać dalsze rozkazy, tak, by w całym cyklu, czterech sekwencjach, obsłużyć 16 wł/wył i 4 prop.
Ale to nie koniec, ponieważ każda sekwencja miała mieć własny kod (2bity) i każdy rozkaz (1bit) miał mieć własny adres (3bity) oraz przypisaną kolejność (2bity).
Tak miało dawać nawet do 128 kan i 4 prop.
Miało, bo gabaryty całości nie nadawały się do realizacji i zabudowy w jakimś niedużym modelu.
Ktoś się zapyta: po co tyle kanałów ?
Otóż, miałem marzenie/chęć sterowania 2,3 modelami na raz. Dokładniej 1 pilotem - pływający, pojazd gąsienicowy do "transportu" stateczka i jeep-a.
I po przemyśleniach, obecnie można to zrealizować na uP.
Ale, zastanawiam się, czy takie systemy nie są już fabrycznie budowane, no i tylko jaki jest koszt takich urządzeń.
Dzisiaj można to przenieść do CPLD i zmieści się to w jednym zgrabnym układzie scalonym, jeżeli zależałby ci na zachowaniu oryginalności funkcyjnej.Nie zrealizowałem jej całościowo, ze względu na możliwe wtedy do użycia części. Technologia TTL, wszystko na "piechotę".
Sterowanie 2-3 modelami naraz z jednego pilota. Jak sobie to wyobrażasz od strony guzikologi i panowania nad tym ?
Przez te 20 parę lat wiele się zmieniło. Wiem, że są układy w które można przenieść dawne układy logiczne, ale teraz moja koncepcja uległa by pewnym zmianą, głównie układowych ale i logicznych.
Tam kody miały być w pamięciach RAM (kilka kb, ale ich ceny były kosmiczne) lub UCY780101 i stałe zasilanie. Timery na 74123, "kupa" bramek (i w tym wielowejściowe), D, liczn. Johnsona, 7493, itd.
A nawet procek by sobie z tym poradził, tylko ktoś by musiał oprogramować "to cosik".
Co do sposobu "guzikologii". Zależnie od potrzeb miała być możliwość "podzielenia" pilota na 2 (prawa i lewa str.), lub przełącznikiem wybrać dany model. A że pojazdy wolne, to i zdążyło by się obsłużyć. Do tego, brak sygnału, to utrzymanie ostatnich rozkazów, a po 5s STOP.
Tam kody miały być w pamięciach RAM (kilka kb, ale ich ceny były kosmiczne) lub UCY780101 i stałe zasilanie. Timery na 74123, "kupa" bramek (i w tym wielowejściowe), D, liczn. Johnsona, 7493, itd.
A nawet procek by sobie z tym poradził, tylko ktoś by musiał oprogramować "to cosik".
Co do sposobu "guzikologii". Zależnie od potrzeb miała być możliwość "podzielenia" pilota na 2 (prawa i lewa str.), lub przełącznikiem wybrać dany model. A że pojazdy wolne, to i zdążyło by się obsłużyć. Do tego, brak sygnału, to utrzymanie ostatnich rozkazów, a po 5s STOP.
Akurat pojazd gąsienicowy i pływający to może być jeden pojazd zwany potocznie amfibią. Nie wiem co miałby z tym wspólnego Jeep, chyba żeby byl wożony przez tą amfibię. Takie kombp Można już opanować z jednego pilota, a najlepiej pada do konsoli. Dodając im nieco sztucznej AI, może z tego powstać, Całkiem zgrabny zestaw bojowy.
- andrzejzis
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 17 gru 2011, 9:15
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
1 - robię bo lubię
2 - robię bo się czegoś nauczę przy okazji
3 - robię bo chcę mieć dokładnie to czego potrzebuję
4 - mam frajdę z tego mimo poniesionych kosztów
Niestety taka prawda- amator nie zrobi niemal nic taniej niż wiodący producent przy setkach tysięcy- ale własna "zabawka" ma sporo plusów
Ps, też jestem w trrakcie podobnego projektu na uc i sporych możliwościach
2 - robię bo się czegoś nauczę przy okazji
3 - robię bo chcę mieć dokładnie to czego potrzebuję
4 - mam frajdę z tego mimo poniesionych kosztów
Niestety taka prawda- amator nie zrobi niemal nic taniej niż wiodący producent przy setkach tysięcy- ale własna "zabawka" ma sporo plusów
Ps, też jestem w trrakcie podobnego projektu na uc i sporych możliwościach