Zasilacz ATX

Serwis telewizorów, odbiorników radiowych, wzmacniaczy, magnetowidów oraz innych urządzeń elektronicznych.
ODPOWIEDZ
rataja17
-
Posty: 7
Rejestracja: 09 wrz 2011, 15:52
Lokalizacja: Lbn

Zasilacz ATX

Post autor: rataja17 » 22 wrz 2011, 16:37

Witam.
Ostatnio pojawił się problem z moim zasilaczem.
Gdy włączałem go do sieci usłyszałem przeraźliwy huk z jego wnętrza.
Po otwarciu obudowy okazało się,że doszło do wybuchu jednego z rezystorów (zaznaczam na zdjęciu).
Zauważyłem,że po wpięciu do sieci napięcie na wyjściu +5SBV jest równe 0V.
Trudno mi stwierdzić czy usterka jest wynikiem uszkodzenia przetwornicy tej linii czy też któregoś z układów.
W każdym razie po wlutowaniu takiego samego rezystora sytuacja się powtarza.
Wymieniłem Tranzystor N-Channel za głównymi elektrolitami,przemierzyłem wszystkie rezystory przed i za przetwornicami,diody,kondensatory i wszystko wygląda ok.
Każdorazowo po włączeniu do gniazdka słyszę ten sam huk i zauważam rozsypany w drobny mak wskazany przeze mnie rezystor 10 Ohm.
Poprosiłbym o pomoc.
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 22 wrz 2011, 18:17

Jak chcesz po naprawie zasilać nim znowu komputer to lepiej kup nowy zasilacz. Ale co by to rzeczywiście był z a s i l a c z, a nie jakaś buda co go udaje.

Naprawa. Zawsze leci: rezystor bezpiecznikowy (ten co robi bum!), tranzystor klucza przetwornicy (ten N-Channel), dwie diody 4148, kondensator elektrolit 10u i jedna Zenerka. Jak tego nie pomierzysz i nie wymienisz na nowe to możesz wkładać nowe tranzystory i rezystory do końca życia, i cieszyć się odgłosami wybuchów. Po wtórnej są dwa napięcia. Jedno leci jako +5VSTBY, a drugie zasila sterownik TL494 albo KA7500, albo coś w ten deseń.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 22 wrz 2011, 20:15

Że tak spytam średnio na temat - ile przepływa przez ten rezystor, że on wybucha? Rozumiem, że może się spalić, zwęglić, przepalić, ale eksplodować w jednej chwili?

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 23 wrz 2011, 17:18

Kulpina pisze:Że tak spytam średnio na temat - ile przepływa przez ten rezystor, że on wybucha? Rozumiem, że może się spalić, zwęglić, przepalić, ale eksplodować w jednej chwili?
Załóż okulary ochronne i podłącz 4,7R bezpośrednio do 400V to se zobaczysz jak to wygląda. Ja to już widziałem nie raz.
Jak to jest ten rezystor o jakim myślę to właśnie przy zwartym mosfecie jest tam jakieś 400V stałego.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 23 wrz 2011, 21:00

hmmm mi by sie nawet nie chcialo tego otwierac (1998 - stary toż to zabytek juz). Poza tym skori "wybucha" to musi być coś konkretniejszego na rzeczy bo ot tak nic sie nie dzieje (chociaż prawo moora mowi inaczej). z tego co pamietam to najpierw jest prostownik z kondensatorem potem te wielgachne kondensatory i dopiero gdzies tam idzie napiecie na tl`a i reszte bebechow przetwornicy, w tym dosc niepokojaco wygladajacego transformatora.
btw - ciekawa opowiesc o rycerzu i ksiezniczce :)

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 23 wrz 2011, 21:03

keruseykaryu, a dla czego piszesz, że jakaś buda udaje zasilacz? Uważasz, że ten jest do niczego (pomijając to że puścił smugę i wyzionął ducha)?
rataja17, wybuch oznacza konkretne zwarcie, bo przepływa przez niego dużo za duży prąd. Miałem taki przypadek w hot air jak zrobiłem zwarcie. Rezystor na 5W rozleciał się na drobiazgi i wcale nie potrzeba było do tego 400V. Może nawet zwarcie ma transformator, a tego się już nie naprawisz. Przynajmniej nie prosto i nie tanio. Chyba, że masz dawcę, nie wiem tylko czy jest sens, bo dawca pewnie będzie wysłużony i też niedługo padnie. Astec to dobra firma (produkują między innymi zasilacze dla HP).
Ostatnio zmieniony 23 wrz 2011, 21:10 przez e-lektryk, łącznie zmieniany 5 razy.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 23 wrz 2011, 21:04

szukalbym gdzies zwarcia przy trafach...

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 24 wrz 2011, 8:31

Witam

na początek spytam czym mierzyłeś kondensatory, czy były wylutowane [ pomiar pojemności, ESR]. Podobnie może być z diodami, na pozór sprawne a działają wadliwie. Pstryknij trochę więcej tych fotek to może ktoś coś wypatrzy.

Ps: chyba sprawdziłeś ten przełącznik 230-115V :?:

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 24 wrz 2011, 13:45

e-lektryk pisze:keruseykaryu, a dla czego piszesz, że jakaś buda udaje zasilacz? Uważasz, że ten jest do niczego (pomijając to że puścił smugę i wyzionął ducha)?
A nie jest? Popatrz na te bebechy. WOGÓLE się nie umywają do konstrukcji współczesnych zasilaczy.
Widzisz że jakieś dziwactwo wsadzili zamiast porządnego dławika na wejściu (jest na niego miejsce)? I jak dobrze widzę to zwykły flyback jest...

Zasilacz naprawiany nie jest już tym samym zasilaczem co wyszedł z fabryki! Zasilacz często zasila taile warte 10 razy tyle warte niż on sam. Pamiętaj o tym.
Na naszym rynku jest cała masa chińskich i tajwańskich śmieci, które nie zasługują na nazwanie ich zasilaczem. A użytkownik potem idzie do pierwszego lepszego sklepu z kompami i tam wciskają mu badziewie które mu może załatwić resztę komputera.

Taki był kontekst tego zdania co napisałem.

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 01 paź 2011, 14:30

keruseykaryu, podobne dławiki widziałem w drukarkach i ładowarkach do telefonów. Dla czego uważasz, że są do niczego? Jak Twoim zdaniem wygląda porządny dławik?

keruseykaryu

Post autor: keruseykaryu » 02 paź 2011, 8:58

e-lektryk pisze:Jak Twoim zdaniem wygląda porządny dławik?
Tu nie chodzi o sam dławik. Tu chodzi o dławik w kontekscie tego zasilacza. I to co tam jest nie wygląda porządnie, by spełniało swoją rolę. Weź mały dławiczek i przepuść przez niego impuls 5A. Wytrzyma takie małe cóś taki prąd?

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 02 paź 2011, 17:22

Dławik jak dławki. Mały czy duży zależy od skali jaką przyjmiesz, ktoś przecież przeliczył czy ten dławik nadaje się do tego zasilacza. Jakie się teraz stosuje na wyjściu? Dopuszczalny prąd zależy od przekroju, a ten chyba jest wystarczający. Na oko około milimetra. Stały prąd na 1 mm² z tego co pamiętam do 6A, impulsowy trochę więcej. Co do naprawiania zasilaczy to jestem zdania, że używany zasilacz też różni się od nowego z fabryki nawet gdy nie był uszkodzony. Co do podzespołów to nowe też mogą być uszkodzone, w ten czy w inny sposób.

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1807
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 02 paź 2011, 22:22

e-lektryk pisze:ktoś przecież przeliczył czy ten dławik nadaje się do tego zasilacza. Jakie się teraz stosuje na wyjściu? Dopuszczalny prąd zależy od przekroju, a ten chyba jest wystarczający.
ehem , pozwolę sobie na mały oftop : Twoim zadaniem [tłumacząc na zrozumiały język zwykłego zjadacza chleba ] wszystko co sprzedają -i to dotyczy się również ogromnej ilości dostępnych zasilaczy komputerowych - jest dobre i nie powinno się zepsuć. Innymi słowy użytkownik że eksploatował zasilacz i nie pilnował jak elektrownia "puściła zepsuty prąd" :lol: Nie! są zasilacze i zasilacze jedne są porządne inne nie, bo jedne są konstruowane przy założeniach uwzględniające różne warunki pracy [czytaj mają rozbudowane schematy, są "przewymiarowane" ] inne są dziadostwem z garstką elementów, odchudzone gdzie się tylko da. W moim zasilaczu, który działa już 12lat [ wymieniłem profilaktycznie główne kondensatory dwa lata temu ] i ów nieszczęsny dławik jest wielkości ⅛ płytki z zdjęcia z pierwszego postu i jest na stalowym rdzeniu.
Teraz chce się powiedzieć
e-lektryk pisze:ktoś przecież przeliczył czy ten dławik nadaje się do tego zasilacza.
, ale przyjął do obliczeń dodatkowe parametry, takie jak :podwyższona temp. otoczenia , zakurzony zasilacz, napięcie odbiegające od normy, czy też praca przy długotrwałej maksymalnej mocy.

Awatar użytkownika
e-lektryk
Użytkownik
Posty: 961
Rejestracja: 04 sie 2010, 22:13
Lokalizacja: Z Polski

Post autor: e-lektryk » 03 paź 2011, 11:04

Ma sens to co piszesz. Ja staram się budować moje urządzenia na wyrost po to właśnie żeby były w stanie znieść więcej niż potrzeba. Fenomenem są lodówki Mińsk, które działają do tej pory, bo nowoczesne przeważnie nie dają rady już po kilku latach, albo chociażby taka żarówka. Ja u siebie zwykłe wymieniałem kilka razy do roku. W przypadku lodówek Mińsk i tej żarówki producent nie określił żywotności urządzenia na dogodny dla niego okres czasu.

rataja17
-
Posty: 7
Rejestracja: 09 wrz 2011, 15:52
Lokalizacja: Lbn

Post autor: rataja17 » 10 cze 2012, 12:24

I teraz mam pytanko.
Czy analiza stałoprądowa przez podłączenie zasilacza stabilizowanego z regulacją na wejście ma sens?
Chodzi mi tutaj o możliwie szybkie znalezienie zwarcia w układzie(bez zabaw w kolejne podłączanie go do sieci i w następstwie zbieranie rozsypanych elementów z podłogi po eksplozji).

Sorry,że tak późno ale dopiero udało mi się znaleźć trochę wolnego czasu.

ODPOWIEDZ