Dozymetr Biełła - za krótki czas pomiaru
Dozymetr Biełła - za krótki czas pomiaru
Witam. Dostałem niedawno od znajomego nie do końca sprawny dozymetr Biełła.
Dozymetr ogólnie działa, ale czas trwania pomiaru jest zbyt krótki bo wynosi około 30 sekund plus minus 1 sekunda a z tego co doczytałem się na obudowie z tyłu powinien wynosić 40 sekund. Druga sprawa, to nie przy każdym "piknięciu" wartość na wyświetlaczu rośnie, a chyba przy każdym piknięciu powinna rosnąć o 1 ?
Póki co wymieniłem jeden z dwóch kondensatorów elektrolitycznych (16V/47uF), ale problem nadal występuje. Da się to samodzielnie naprawić ? Jeśli tak to jak ?
Pozdrawiam.
Dozymetr ogólnie działa, ale czas trwania pomiaru jest zbyt krótki bo wynosi około 30 sekund plus minus 1 sekunda a z tego co doczytałem się na obudowie z tyłu powinien wynosić 40 sekund. Druga sprawa, to nie przy każdym "piknięciu" wartość na wyświetlaczu rośnie, a chyba przy każdym piknięciu powinna rosnąć o 1 ?
Póki co wymieniłem jeden z dwóch kondensatorów elektrolitycznych (16V/47uF), ale problem nadal występuje. Da się to samodzielnie naprawić ? Jeśli tak to jak ?
Pozdrawiam.
Schemat masz? Ja chyba w domu mam skan. Czas jak wydłużyć nie wiem. Może jakimś potencjometrem się da o ile są, ale pewnie to jakiś kondensator lub rezystor szlag trafił. Jeśli przy każdym piknięciu nalicza kilka impulsów to to jest większy problem. Jeśli natomiast co jakiś czas zdarza się, że naliczy dwa zamiast jednego to jest normalne - czasem dwa impulsy są bardzo blisko siebie. Rozumiem, że mówimy o pomiarze promieniowania tła.
Pomiar tła lub elektrod od TIGa
Oba elektrolity wymieniłem i dozymetr zaczął działać OK, nie zawieszał się, dobrze zliczał niestety wyświetlacz strasznie blado "świecił" więc zacząłem poprawiać luty i teraz mam taki efekt, że wyświetlacz świeci dobrze ale pokazuje non stop zera i kropki a dozymetr ciągle piszczy i nic nie nalicza
Co tu może być nie tak ?
Dodam, że wyłączenie głośniczka powoduje zgaśnięcie wyświetlacza tak jakby wyłączyć dozymetr zupełnie
Oba elektrolity wymieniłem i dozymetr zaczął działać OK, nie zawieszał się, dobrze zliczał niestety wyświetlacz strasznie blado "świecił" więc zacząłem poprawiać luty i teraz mam taki efekt, że wyświetlacz świeci dobrze ale pokazuje non stop zera i kropki a dozymetr ciągle piszczy i nic nie nalicza
Co tu może być nie tak ?
Dodam, że wyłączenie głośniczka powoduje zgaśnięcie wyświetlacza tak jakby wyłączyć dozymetr zupełnie
To jest stary sprzęt więc wszystko może być nie tak. Sprawdź czy przełączniki dobrze stykają bo z nimi są często problemy. Mogą też być zimne luty gdzieś. Uważaj, jak będziesz przy tym dłubał bo te wyświetlacze są znane z zawodności i tego, że łatwo sprawić żeby się "wylały" (np. uderzając dozymetrem o coś).
Mógłbyś podrzucić schemat Biełły ?
Zastanawiam się co mogło się zepsuć od wymiany kondensatorów elektrolitycznych i przelutowania paru punktów lutowniczych
Wyświetlacz wyraźnie wyświetla, niestety dozymetr non stop piszczy i nic nie nalicza, wyłączenie głośniczka skutkuje wyłączeniem całego dozymetru a obydwa przełączniki są sprawne (sprawdzone dokładnie). Oby udało się to naprawić
Zastanawiam się co mogło się zepsuć od wymiany kondensatorów elektrolitycznych i przelutowania paru punktów lutowniczych
Wyświetlacz wyraźnie wyświetla, niestety dozymetr non stop piszczy i nic nie nalicza, wyłączenie głośniczka skutkuje wyłączeniem całego dozymetru a obydwa przełączniki są sprawne (sprawdzone dokładnie). Oby udało się to naprawić
Nie mam zbyt dobrych doświadczeń z naprawą tego typu sprzętu... Ale powodzenia. Schemat jest u mnie na stronie:
http://c4r0.elektroda.eu/_hv/index.php? ... ers&lang=0
Z tego co patrzę to za czas pomiaru może być odpowiedzialny obwód C10, R12.
http://c4r0.elektroda.eu/_hv/index.php? ... ers&lang=0
Z tego co patrzę to za czas pomiaru może być odpowiedzialny obwód C10, R12.
Nie wiem czemu tak się dzieje ale jeśli jest kilka różnych usterek, które do tego na siebie wpływają to masz bardzo nikłe szanse na rozgryzienie o co chodzi. Dozymetru chcesz używać w domu czy w plenerze lub sprzedać? Jak ma być do użytku domowego to raczej poszedłbym w stronę samodzielnej budowy licznika a z biełki wykorzystania tylko przetwornicy WN i detektora. Jak się zrobi licznik na mikrokontrolerze to można się bardzo fajnie bawić w różne statystyki, logowanie poziomu promieniowania albo bardzo precyzyjne pomiary
Kiedyś chciałem zrobić eksperyment i zmierzyć czy w ciągu dnia jest większe tło niż w nocy (od promieniowania ze słońca, które przechodzi słabiej przez kulę ziemską niż bezpośrednio). Albo długi (czyli precyzyjny pomiar) w piwnicy z wietrzeniem i bez, żeby wykryć stężenie radonu. Jednak nigdy tego nie zrobiłem.
Dozymetr naprawiam dla siebie, będzie do użytku w domu i czasem też w terenie 
Chciałbym odratować tą Biełłę, bo z wyglądu jest w super stanie, obudowa prawie bez rysek i wyświetlacz też jak nówka. Samodzielna budowa dozymetru przekracza moje umiejętności - jestem elektrykiem a nie elektronikiem, proste usterki nieskomplikowanych urządzeń elektronicznych czasem udaje mi się usunąć (umiem lutować, sprawdzać elementy takie jak rezystory, kondensatory czy tranzystory) i czytać schematy) ale zrobienie czegoś od zera w dodatku na uC to już zbyt trudne dla mnie
Jutro dokładnie obejrzę płytkę dozymetru pod lupą, może zlałem gdzieś ścieżki przy poprawianiu lutowań, a jeśli tak to pewnie po usunięciu zwarcia będzie znów OK.
Jeśli nie dam rady to chyba dam go do naprawy komuś kto lepiej się zna na elektronice niż ja...
Chciałbym odratować tą Biełłę, bo z wyglądu jest w super stanie, obudowa prawie bez rysek i wyświetlacz też jak nówka. Samodzielna budowa dozymetru przekracza moje umiejętności - jestem elektrykiem a nie elektronikiem, proste usterki nieskomplikowanych urządzeń elektronicznych czasem udaje mi się usunąć (umiem lutować, sprawdzać elementy takie jak rezystory, kondensatory czy tranzystory) i czytać schematy) ale zrobienie czegoś od zera w dodatku na uC to już zbyt trudne dla mnie
Jutro dokładnie obejrzę płytkę dozymetru pod lupą, może zlałem gdzieś ścieżki przy poprawianiu lutowań, a jeśli tak to pewnie po usunięciu zwarcia będzie znów OK.
Jeśli nie dam rady to chyba dam go do naprawy komuś kto lepiej się zna na elektronice niż ja...
A nie jest ta płytka pomalowana lakierem? Pamiętam, że jakieś dozymetry tak mają i to jest strasznie denerwujące jak się chce coś tam lutować. Możliwe, że mam w domu jakąś biełłę bez wyświetlacza, to byś sobie mógł z dwóch jedną działającą złożyć. Ale i tak w domu nie będzie mnie przynajmniej do maja.
Nie tylko śmierdzi ale ciężko na tym lutować, tym bardziej ciężko wymienić elementy a ten spalony lakier to też nie wiadomo co robi, może przewodzi i robi zwarcia (jak to węgiel). Możliwe, że jak tam wpakowałeś lutownicę parę razy to właśnie narobiłeś jakichś zwarć i stąd te nowe usterki.
Nie wiem czy mam jeszcze tą biełłę bo pamiętam że jakaś się walała ale też pamiętam że już komuś jakąś oddawałem za sześciopak piwa. No ale tak czy siak szybko tego nie sprawdzę, tak jak napisałem.
Nie wiem czy mam jeszcze tą biełłę bo pamiętam że jakaś się walała ale też pamiętam że już komuś jakąś oddawałem za sześciopak piwa. No ale tak czy siak szybko tego nie sprawdzę, tak jak napisałem.