Witam,
Mam problem zwiazany z monitorem, w zasadzie jest to pytanie a nie problem. ;) Otoz pewnego dnia monitor po ostrej burzy wylaczyl sie i nie daje od tego czasu znaku zycia. :/ Wiem ze podczas burzy piorun udzerzy niedaleko mojego miejsca zamieszkania - poznalem po duzym huku w srodku nocy. Jako ze sen mam twardy :) nie slyszalem burzy a co za tym idzie nie zdazylem wylaczyc monitora z zasilania (pozostal w stanie czuwania). Oczywiscie monitorek rozkrecilem - okazalo sie ze jedyny bezpiecznik jaki znalazlem (moze jest ich wiecej?) jest tak jakby zamglony (, moim zdaniem,. spalony), jako ze nie mialem pod reka takiego samego bezpiecznika-wymienilem go na inny -troszke wiecej amperow. I nic nadal monitor nie daje oznak zycia. Jestem pewien ze wina lezy po stronie natury (moze jakies miejscowe duze pole elektromagnetyczne po urdzerzeniu pioruna). I teraz zastanawia sie czy jest w ogole jakis sens oddawania tego monitora do naprawy, I czy ktos spotkal sie z takim przypadkiem i udalo mu sie odratowac monitor. I jaka w takim wypadku jest diagnoza- chcialbym wiedziec zeby nie wciskali mi przyslowiowego "kitu" kiedy przestapie prog serwisu. :)
Z gory dziekuje za wszelka pomoc.
Pozdrawiam.
LG 17^ "795FT" FLATRON
Witam.Bez miernika i znajomości elektroniki(podstawy)nie ruszysz z miejsca.Na dzień dobry musisz sprawdzić czy masz napięcie na dużym elektrolicie w zasilaczu(kłania się pomiar napięć co za tym idzie potrzebny miernik).Jeżeli wyładowanie spowodowało uszkodzenie duże prawdopodobieństwo uszkodzenia zasilacza.Reszta powinna być ok ale jak w życiu bywa może być różnie, dopóki nie ruszy zasilacz to nic nie wiadomo.Można pomierzyć rezystancję półprzewodników.