Wzmacniacz TDA7294 dziwny brum
Wzmacniacz TDA7294 dziwny brum
Witam.
Zrobiłem wzmacniacz na TDA7294 i po podłączeniu głośników słychać dziwny brum. Nie analizowałem sygnału, ale na słuch oprócz 50 i 100Hz są jeszcze inne składowe. Dodatkowo końcówki mocy dość szybko silnie się nagrzewają. Mierzyłem składową stałą na wyjściu - brak, a zasilanie jest symetryczne, bez odchyłek w obu gałęziach. Co ciekawe, brum jest głośniejszy gdy zewrze się wejście wzmacniacza do masy kawałkiem przewodu, lub skręci potencjometry na minimum; przecież wtedy wzmacniacz powinien zamilknąć? Końcówki się nie nagrzewają, gdy odłączy się głośniki. Wpływ przedwzmacniacza wyeliminowałem, gdyż po odłączeniu kondensatorów sprzęgających nic się nie zmienia i brumi dalej. Odłączenie jakiegokolwiek obciążenia na wejściu (pozostaje tylko 22k z noty katalogowej) powoduje ustanie tego całego efektu.
Wszystkie masy mam podłączone do jednej szyny na obudowie, zadbałem, by nie było pętli masy.
Czy ktoś spotkał się z takim zachowaniem TDA? Ja pierwszy raz i ślęczę nad tym już cały dzień i nie mogę dojść o co chodzi?
Zrobiłem jeszcze jeden numer. Podłączyłem w szereg z głośnikami kondensatory 4700uF. Chociaż brum pozostał, końcówki się nie grzeją.Dziwne,bo objawy pasują do wystąpienia składowej stałej, choć takowej nie stwierdziłem w pomiarach. Najciszej brumi w środkowym położeniu potencjometrów głośności,ale przedtem też tak było.
Zrobiłem wzmacniacz na TDA7294 i po podłączeniu głośników słychać dziwny brum. Nie analizowałem sygnału, ale na słuch oprócz 50 i 100Hz są jeszcze inne składowe. Dodatkowo końcówki mocy dość szybko silnie się nagrzewają. Mierzyłem składową stałą na wyjściu - brak, a zasilanie jest symetryczne, bez odchyłek w obu gałęziach. Co ciekawe, brum jest głośniejszy gdy zewrze się wejście wzmacniacza do masy kawałkiem przewodu, lub skręci potencjometry na minimum; przecież wtedy wzmacniacz powinien zamilknąć? Końcówki się nie nagrzewają, gdy odłączy się głośniki. Wpływ przedwzmacniacza wyeliminowałem, gdyż po odłączeniu kondensatorów sprzęgających nic się nie zmienia i brumi dalej. Odłączenie jakiegokolwiek obciążenia na wejściu (pozostaje tylko 22k z noty katalogowej) powoduje ustanie tego całego efektu.
Wszystkie masy mam podłączone do jednej szyny na obudowie, zadbałem, by nie było pętli masy.
Czy ktoś spotkał się z takim zachowaniem TDA? Ja pierwszy raz i ślęczę nad tym już cały dzień i nie mogę dojść o co chodzi?
Zrobiłem jeszcze jeden numer. Podłączyłem w szereg z głośnikami kondensatory 4700uF. Chociaż brum pozostał, końcówki się nie grzeją.Dziwne,bo objawy pasują do wystąpienia składowej stałej, choć takowej nie stwierdziłem w pomiarach. Najciszej brumi w środkowym położeniu potencjometrów głośności,ale przedtem też tak było.
A wydawało mi się, że wiem już dużo o prowadzeniu mas we wzmacniaczach.
Błąd zrobiłem taki, że wszelkie masy doprowadziłem na jedną szynę, tymczasem po podłączeniu masy potencjometrów głośności i wzmacniacza operacyjnego na końcu przedwzmacniacza do masy końcówki mocy pomogło bardzo dobrze!
Teraz droga jest taka: masa potencjometrów - masa końcówek mocy - masa kondensatorów zasilacza - wspólna szyna masy. Nie rozumiem do końca dlaczego taka konfiguracja pomogła, ale pomogła.
Błąd zrobiłem taki, że wszelkie masy doprowadziłem na jedną szynę, tymczasem po podłączeniu masy potencjometrów głośności i wzmacniacza operacyjnego na końcu przedwzmacniacza do masy końcówki mocy pomogło bardzo dobrze!
Teraz droga jest taka: masa potencjometrów - masa końcówek mocy - masa kondensatorów zasilacza - wspólna szyna masy. Nie rozumiem do końca dlaczego taka konfiguracja pomogła, ale pomogła.
Kolejna dziwna sprawa wyszła. Zaraz po włączeniu, wzmacniacz gra nawet nieźle, ale z czasem dźwięk zaczyna się pogarszać i strasznie charczy. Po wyłączeniu i "ostudzeniu" znów gra dobrze, puki się nie "nagrzeje" i znowu charczy. Napisałem w cudzysłowiu, bo nie wiem,czy chodzi o nagrzewanie jako takie. Na wyjściu Opampa, oraz na wyjściu korektora (suwaki) są jeszcze kondensatory elektrolityczne, które umknęły mi podczas rysowania schematu. Co ciekawe, takie zachowanie jest tylko w 1 kanale,drugi wydaje się być OK. Wymieniłem T1 i opampa i nie pomogło.Jutro przelutuję końcówkę mocy. Trochę się nad tym wzmacniaczem pastwiłem, tj testowałem, ale takie dziwne uszkodzenie by było?
- Załączniki
-
- Schemat1.jpg (31.63 KiB) Przejrzano 27591 razy
Zasilacz końcówki jest tradycyjny. Trafo toroidalne 2x12VAC/250W, mostek prostowniczy 8A, w każdej gałęzi pracują po 2x4700uF/50V. Masa z odczepu środkowego trafa grubym przewodem (około 3mm2) do wspólnej szyny, gdzie masy głośników i wspólna masa końcówek mocy.
To się robi tylko w jednym kanale.Może być to zimny lut, albo jakiś kondzior puszcza (oprócz wspomnianych 4700uF) większość pochodzi z wylutów, ale pozmieniałem prawie wszystkie. Wymienię końcówkę mocy i wtedy zobaczymy.
Dodano:
Znalazłem co prawda zimny lut na jednym z kondensatorów sprzęgających, ale nie pomogło za bardzo.
Brumu już prawie nie słychać, choć jak się da głośniej, słychać cichy, choć wyraźny szum w głośnikach. Nie mogę też dawać głośności w kompie powyżej 30%, bo przesterowuje cały tor i słychać "chrypienie". Zastanawiam się, czy impedancje wejściową dałem poprawną, czyli ok. 40kOm?
To się robi tylko w jednym kanale.Może być to zimny lut, albo jakiś kondzior puszcza (oprócz wspomnianych 4700uF) większość pochodzi z wylutów, ale pozmieniałem prawie wszystkie. Wymienię końcówkę mocy i wtedy zobaczymy.
Dodano:
Znalazłem co prawda zimny lut na jednym z kondensatorów sprzęgających, ale nie pomogło za bardzo.
Brumu już prawie nie słychać, choć jak się da głośniej, słychać cichy, choć wyraźny szum w głośnikach. Nie mogę też dawać głośności w kompie powyżej 30%, bo przesterowuje cały tor i słychać "chrypienie". Zastanawiam się, czy impedancje wejściową dałem poprawną, czyli ok. 40kOm?
Ostatnio zmieniony 27 lut 2012, 23:34 przez M@ciej, łącznie zmieniany 2 razy.
2x12V≈ do zasilania tego TDA? Chyba minimum jakie jest tutaj potrzebne to 2x28V≈ a nawet 2x30V≈ żeby uzyskać jakąś sensowną moc.
Wtedy dałbym po 10.000µF w zasilaczu lub 4x4700µF (po dwa na stronę)
Przy takim napięciu zasilania jak Ty masz, to jest szansa, że nie działa poprawnie funkcja MUTE i stąd te problemy, bo jeśli nawet zadziała to w miarę jak dajesz głośniej w zasilaczu przy większych impulsach "przysiada" napięcie co może dawać zbyt duży spadek napięcia na rezystorach R18 i R19.
Spróbuj dać wartości R18 - 10kΩ a R19 - 5kΩ - po prostu dobrać tak, żeby na nogach 9 i 10 TDA było około 3,5-4V
Ale jak pisałem wcześniej - zasilacz kompletnie się nie nadaje do tego wzmacniacza. A to, że ma 250W i napięcie 12V≈ czyni go dobry zasilaczem do np. żarówek halogenowych ;)
No i mostek prostowniczy też bidny, bo w impulsie TDA potrafi pociągnąć nawet 10A i dla pewności zastosowałbym 15A - a niech ma zapas.
Wtedy dałbym po 10.000µF w zasilaczu lub 4x4700µF (po dwa na stronę)
Przy takim napięciu zasilania jak Ty masz, to jest szansa, że nie działa poprawnie funkcja MUTE i stąd te problemy, bo jeśli nawet zadziała to w miarę jak dajesz głośniej w zasilaczu przy większych impulsach "przysiada" napięcie co może dawać zbyt duży spadek napięcia na rezystorach R18 i R19.
Spróbuj dać wartości R18 - 10kΩ a R19 - 5kΩ - po prostu dobrać tak, żeby na nogach 9 i 10 TDA było około 3,5-4V
Ale jak pisałem wcześniej - zasilacz kompletnie się nie nadaje do tego wzmacniacza. A to, że ma 250W i napięcie 12V≈ czyni go dobry zasilaczem do np. żarówek halogenowych ;)
No i mostek prostowniczy też bidny, bo w impulsie TDA potrafi pociągnąć nawet 10A i dla pewności zastosowałbym 15A - a niech ma zapas.
Tylko że ten wzmacniacz z tym trafem, mostkiem i takimi pojemnościami działał mi lata bez zarzutu i potrafił robić spory hałas, dopiero jakiś czas temu chciałem go zmodernizować, dodać regulację tonów średnich (do Skypa) i wyeliminować sterowanie z procka (poprzednia wersja miała TDA8425 i robiła problemy, stąd decyzja o zmianie na prostszy), ale jak sie okazuje, jest z tym sporo problemów. Gdyby to zasilacz nie dawał rady, problem miałbym z dwoma kanałami, tymczasem tylko jeden szwankuje.
Dziś wymiana końcówki mocy w wadliwym kanale i zmienię impedancje wejściową na około 30kOm (taka była w tym 8425 i było dobrze). Po 22kOm R1, R2 i R3. Teraz powyżej 30% głośności już słychać zniekształcenia.
Dziś wymiana końcówki mocy w wadliwym kanale i zmienię impedancje wejściową na około 30kOm (taka była w tym 8425 i było dobrze). Po 22kOm R1, R2 i R3. Teraz powyżej 30% głośności już słychać zniekształcenia.
No tak, nie wiedziałem, że to już gotowa konstrukcja. Mimo tego i tak ten TDA to przerost formy nad treścią z takim zasilaniem, bo równie dobrze zadziałałby o wiele tańszy i prostszy TDA2040, ale kto co lubi.
Jeśli sprawdziłeś wszystkie elementy i ścieżki, luty itd. to nie pozostaje nic innego jak podmiana tego TDA. W sumie koszta żadne.
Jeśli sprawdziłeś wszystkie elementy i ścieżki, luty itd. to nie pozostaje nic innego jak podmiana tego TDA. W sumie koszta żadne.
Żadne, bo mam już gotową końcówkę. Chociaż wylut, ale pewnik, bo działał te lata. NIe wiem, jak "słychać" TDA2040, ale budowałem kiedyś na TDA2030 i bez porównania. 2030 o wiele bardziej ścina soprany, dźwięk nie ma takiej dynamiki. 8274 bez porównania lepszy dźwięk daje, nawet na tak niskim zasilaniu.
Mam w szafie jeszcze toroida 2x24V AC 300W, który kiedyś pracował też z TDA. Dlatego obniżyłem napięcie zasilania, gdyż mam kolumny około 40W i wolałbym ich nie zniszczyć zbyt mocnym wzmacniaczem.
W tej konstrukcji w zasilaczu pracują po 2 4700uF/50V na kanał, czyli niecałe 10 tys uF, dodatkowo przy samej końcówce jest po 1000uF/kanał wkażdej gałęzi, więc tym się nie martwię.
Mam w szafie jeszcze toroida 2x24V AC 300W, który kiedyś pracował też z TDA. Dlatego obniżyłem napięcie zasilania, gdyż mam kolumny około 40W i wolałbym ich nie zniszczyć zbyt mocnym wzmacniaczem.
W tej konstrukcji w zasilaczu pracują po 2 4700uF/50V na kanał, czyli niecałe 10 tys uF, dodatkowo przy samej końcówce jest po 1000uF/kanał wkażdej gałęzi, więc tym się nie martwię.
Wybacz, ale to są brednie....budowałem kiedyś na TDA2030 i bez porównania. 2030 o wiele bardziej ścina soprany
Co prawda zbudowałem kiedyś kilka takich wzmacniaczy na TDA - leżą w szafie... Zapraszam do mnie na odsłuchy, porównasz "na ślepo" wzmacniacze i jeśli rozpoznasz, że TDA2030 tłumi wysokie częstotliwości, to zwracam honor.
Ja też budowałem na TDA2030 i tez leżą w szafie, bo w czynnej służbie są TDA7294. Jedynym mankamentem tych ostatnich jest konieczność zasilania symetrycznym napięciem.
Dodatkowo Naczelny p. Piotr Górecki też mi kiedyś pisał, że TDA2030 są już przestarzałe i lepiej zrobić wzmaka na TDA7294. Piszesz, że 2030 są równie dobre, więc jak tego dokonałeś, by brzmiały równie dobrze jak 7294?
Dodatkowo Naczelny p. Piotr Górecki też mi kiedyś pisał, że TDA2030 są już przestarzałe i lepiej zrobić wzmaka na TDA7294. Piszesz, że 2030 są równie dobre, więc jak tego dokonałeś, by brzmiały równie dobrze jak 7294?
Ja nie słyszę "brzmienia" tych monolitów, ogólnie trudno o "brzmienie" tranzystorowych końcówek mocy - to nie lampówka.
Jakiś czas temu "testowałem" znajomych pod kątem wzmacniaczy i mimo tego, że duża ich część to w prawdzie muzycy, nie byli w stanie powiedzieć który wzmacniacz jest "lepszy".
Później pojawiły się sugestie, że "ten brzmi lepiej" ale po niby "zamianie" (w ciemno) wzmacniacza na inny, sugestie zmieniły się, na "tamten brzmiał lepiej" ;)
Trzeba mieć chyba słuch absolutny lub prawie absolutny żeby usłyszeć subtelne zmiany, które jednak wnosi każdy wzmacniacz.
W każdym razie zapraszam na test, to zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Co do TDA, to ja robiłem typowe aplikacje tych układów.
Na plus TDA7294 na pewno przemawia tranzystor mosfet, ale czy da się to usłyszeć, to nie wiem...
P.S. Np. z audiofilskiego punktu widzenia najlepszy wzmacniacz to taki, który jest "przeźroczysty" Czyli, przykładowo, to co wychodzi z CD najlepiej jak trafi do głośników przez owy wzmacniacz w "niezmienionej formie" - bo chyba o to właśnie chodzi, żeby oddać jak najwierniej brzmienie instrumentów.
IMHO brzmienie zestawu to dobre przetworniki a wzmacniacz to drugorzędna sprawa, bo przecież nie bierzemy pod uwagę totalnie złych parametrach.
Liczy się też klasa w której dany wzmacniacz pracuje, szybkość narastania sygnału, odstęp sygnał/szum, pasmo przenoszenia - ale teraz wzmacniacze m.cz mają takie szerokie zakresy, że kto to usłyszy.
Jakiś czas temu "testowałem" znajomych pod kątem wzmacniaczy i mimo tego, że duża ich część to w prawdzie muzycy, nie byli w stanie powiedzieć który wzmacniacz jest "lepszy".
Później pojawiły się sugestie, że "ten brzmi lepiej" ale po niby "zamianie" (w ciemno) wzmacniacza na inny, sugestie zmieniły się, na "tamten brzmiał lepiej" ;)
Trzeba mieć chyba słuch absolutny lub prawie absolutny żeby usłyszeć subtelne zmiany, które jednak wnosi każdy wzmacniacz.
W każdym razie zapraszam na test, to zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Co do TDA, to ja robiłem typowe aplikacje tych układów.
Na plus TDA7294 na pewno przemawia tranzystor mosfet, ale czy da się to usłyszeć, to nie wiem...
P.S. Np. z audiofilskiego punktu widzenia najlepszy wzmacniacz to taki, który jest "przeźroczysty" Czyli, przykładowo, to co wychodzi z CD najlepiej jak trafi do głośników przez owy wzmacniacz w "niezmienionej formie" - bo chyba o to właśnie chodzi, żeby oddać jak najwierniej brzmienie instrumentów.
IMHO brzmienie zestawu to dobre przetworniki a wzmacniacz to drugorzędna sprawa, bo przecież nie bierzemy pod uwagę totalnie złych parametrach.
Liczy się też klasa w której dany wzmacniacz pracuje, szybkość narastania sygnału, odstęp sygnał/szum, pasmo przenoszenia - ale teraz wzmacniacze m.cz mają takie szerokie zakresy, że kto to usłyszy.
Dla mnie Audiofilia to dziedzina odległa i nieco ekscentryczna. Jak czytam dyskusje n/t brzmienia kabla głośnikowego, to sam się dziwę, że ludzie to słyszą.
Dla mnie wzmacniacz nie musi być przezroczysty, a chodzi raczej o osobiste pozytywne doznania. Wiadomo, że jeśli wzmacniacz harczy,syczy i brumi, doznania będą raczej negatywne. Nie miałem jeszcze okazji podmienić tej końcówki mocy, ale jak wzmacniacz się już nagrzał i zaczął zniekształcać w tym jednym kanale, wymusiłem mu chłodzenie wentylatorem i nie bardzo pomogło. W ogóle po poprawnym podłączeniu mas wzmak się już prawie nie grzeje podczas pracy, ale poprzednie próby mogły tej końcówce zaszkodzić.
Nieprędko będę miał czas posiedzieć przy nim, ale puki co jest to bezużyteczny mebel.
Zrobiłem pomiary tego wzmaka na oscyloskopie. Pobudzałem sygnałem sinusoidalnym 1Vpp,1kHz. Wzmacniacz obciążony opornikiem 6,6R. Na początku we wszystkich punktach była w miarę czysta sinusoida, lecz po czasie zaczęły sie wypłaszczać ujemne połówki, dodatnie były OK. Prześledziłem wtedy tor elektroakustyczny i tak: na wejściu czysto, za wtórnikiem też. Spłaszczenia powstają dopiero na wyjściu opampa a także na gałęzi mostka regulatora tonów od strony wyjścia opampa. Dalej te zniekształcenia przenoszą się na końcówkę mocy i wyjście.
Poniżej uaktualniony schemat. Zastanawiam się, czy wspomniana "prawa" gałąź regulatora nie powinna być podłączona za kondensatorem C10. Być może któryś z kondensatorów dostaje wyższe napięcie od strony minusa i powoli się repolaryzuje, stad takie zachowanie.
Dla mnie wzmacniacz nie musi być przezroczysty, a chodzi raczej o osobiste pozytywne doznania. Wiadomo, że jeśli wzmacniacz harczy,syczy i brumi, doznania będą raczej negatywne. Nie miałem jeszcze okazji podmienić tej końcówki mocy, ale jak wzmacniacz się już nagrzał i zaczął zniekształcać w tym jednym kanale, wymusiłem mu chłodzenie wentylatorem i nie bardzo pomogło. W ogóle po poprawnym podłączeniu mas wzmak się już prawie nie grzeje podczas pracy, ale poprzednie próby mogły tej końcówce zaszkodzić.
Nieprędko będę miał czas posiedzieć przy nim, ale puki co jest to bezużyteczny mebel.
Zrobiłem pomiary tego wzmaka na oscyloskopie. Pobudzałem sygnałem sinusoidalnym 1Vpp,1kHz. Wzmacniacz obciążony opornikiem 6,6R. Na początku we wszystkich punktach była w miarę czysta sinusoida, lecz po czasie zaczęły sie wypłaszczać ujemne połówki, dodatnie były OK. Prześledziłem wtedy tor elektroakustyczny i tak: na wejściu czysto, za wtórnikiem też. Spłaszczenia powstają dopiero na wyjściu opampa a także na gałęzi mostka regulatora tonów od strony wyjścia opampa. Dalej te zniekształcenia przenoszą się na końcówkę mocy i wyjście.
Poniżej uaktualniony schemat. Zastanawiam się, czy wspomniana "prawa" gałąź regulatora nie powinna być podłączona za kondensatorem C10. Być może któryś z kondensatorów dostaje wyższe napięcie od strony minusa i powoli się repolaryzuje, stad takie zachowanie.
- Załączniki
-
- TorAudio1.jpg (41.95 KiB) Przejrzano 27146 razy