Np. na początek takie pytania:
1. Jakie efekty daje sterowanie wzmacniacza mostkowego z prostego układu z dzielonym obciążeniem na ecc83 ? Czy w ogóle sterowanie wzmacniacza mostkowego sygnałami o różnej amplitudzie powoduje powstawanie jakichś zniekształceń i pogarsza jakość dźwięku? Podobno niektórzy audiofile do sterowania wzmacniacza mostkowego wykorzystują tylko specjalne układy scalone.
2. Czy pod względem zniekształceń lepszy jest układ OE w którym obciążeniem jest rezystor, czy źródło prądowe?
3. Czy warto we wzmacniaczach stosować dużo stopni wzmacniających o dużym wzmocnieniu i ograniczać je potem sprzężeniem zwrotnym? To chyba zwiększy szumy. Czy trzeba wybierać między zniekształceniami nieliniowymi a szumami?
Zniekształcenia w układach audio
- michalstec1
- Użytkownik
- Posty: 202
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 13:24
- Lokalizacja: Jazowsko
- Kontakt:
AD1
Audiofile wiedzą lepiej
http://superdyskoteka.pl/photo/_pdf/AVT2645.pdf
ale jest duża grupa osób lubiących te lampowe "zniekształcenia".
AD2
Źródło prądowe stosujemy głównie dlatego by zwiększyć wzmocnienie w otwartej pętli co pozwoli skuteczniej zredukować zniekształcenia. I na dodatek dobierając odpowiednią wartość prądu zapewniamy odpowiednie wysterowanie "górnego" tranzystora wyjściowego i w typowej 3 stopniowej konfiguracji wzmacniacza mocy, drugi stopień na OE na ironię wprowadza najmuje zniekształceń z pozostałych dwóch stopni.
AD3
Wiele jest szkół i w sumie nie ma jednego idealnego rozwiązania ale 90% wzmacniaczy to wzmacniacze 3 stopniowe (Hung Chang Lin z RCA w 1956)
Pierwszy stopień jest wzmacniaczem transkonduktancyjnym (para różnicowa).
Drugi stopień jest wzmacniaczem transimpedancyjnym który dostarcza prawie całego wzmocnienie napięciowego (OE). No i trzeci stopień (wyjściowy) zapewniający odpowiednie wzmocnienie prądowe (wtórnik).
Więcej stopni praktycznie się nie stosuje i to nie ze względu na szumy ale problem ze stabilnością takiego wzmacniacza. A to czy stosować płytkie czy też głębokie sprzężenie zwrotne jest sporem nie do rozstrzygnięcia.
Audiofile wiedzą lepiej
http://superdyskoteka.pl/photo/_pdf/AVT2645.pdf
ale jest duża grupa osób lubiących te lampowe "zniekształcenia".
AD2
Źródło prądowe stosujemy głównie dlatego by zwiększyć wzmocnienie w otwartej pętli co pozwoli skuteczniej zredukować zniekształcenia. I na dodatek dobierając odpowiednią wartość prądu zapewniamy odpowiednie wysterowanie "górnego" tranzystora wyjściowego i w typowej 3 stopniowej konfiguracji wzmacniacza mocy, drugi stopień na OE na ironię wprowadza najmuje zniekształceń z pozostałych dwóch stopni.
AD3
Wiele jest szkół i w sumie nie ma jednego idealnego rozwiązania ale 90% wzmacniaczy to wzmacniacze 3 stopniowe (Hung Chang Lin z RCA w 1956)
Pierwszy stopień jest wzmacniaczem transkonduktancyjnym (para różnicowa).
Drugi stopień jest wzmacniaczem transimpedancyjnym który dostarcza prawie całego wzmocnienie napięciowego (OE). No i trzeci stopień (wyjściowy) zapewniający odpowiednie wzmocnienie prądowe (wtórnik).
Więcej stopni praktycznie się nie stosuje i to nie ze względu na szumy ale problem ze stabilnością takiego wzmacniacza. A to czy stosować płytkie czy też głębokie sprzężenie zwrotne jest sporem nie do rozstrzygnięcia.
- michalstec1
- Użytkownik
- Posty: 202
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 13:24
- Lokalizacja: Jazowsko
- Kontakt:
Dzięki. To ja jeszcze takie pytania mam:
4. Czy ma sens zastępowanie pojedynczego układu OE o wzmocnieniu większym kilkoma takimi układami o wzmocnieniu mniejszym? Czy w taki sposób można zmniejszyć THD których w pojedynczym OE z rezystorem w kolektorze jest tym więcej im większe jest wzmocnienie?
5. Czy zwiększanie prądu bazy i kolektora w układzie OE zmniejszy THD (tzn. wydaje mi się, że przy większych prądach tranzystor pracuje na bardziej liniowym obszarze charakterystyki)?
4. Czy ma sens zastępowanie pojedynczego układu OE o wzmocnieniu większym kilkoma takimi układami o wzmocnieniu mniejszym? Czy w taki sposób można zmniejszyć THD których w pojedynczym OE z rezystorem w kolektorze jest tym więcej im większe jest wzmocnienie?
5. Czy zwiększanie prądu bazy i kolektora w układzie OE zmniejszy THD (tzn. wydaje mi się, że przy większych prądach tranzystor pracuje na bardziej liniowym obszarze charakterystyki)?
AD4 nie ma to sensu, zresztą nikt tak nie robi.
Jeśli jest potrzeba większego wzmocnienie sięgamy po inne rozwiązania układowe.
AD5
Na pewno nie zmniejsza. Generalnie w stopniach małej mocy nie interesujemy się zbyto beta. A prądy dobieramy ze względu ma szumu czy też Rwe czy też inne parametry istotne w konkretnym zastosowaniu.
Jeśli jest potrzeba większego wzmocnienie sięgamy po inne rozwiązania układowe.
AD5
Na pewno nie zmniejsza. Generalnie w stopniach małej mocy nie interesujemy się zbyto beta. A prądy dobieramy ze względu ma szumu czy też Rwe czy też inne parametry istotne w konkretnym zastosowaniu.
Wszystko zależy od tego,co chcemy mieć. Co do sterowania końcówki mocy, to jest tak, że im bardziej symetryczny sygnał, tym lepsza jakość. Tego się nie da uzyskać z dzielonego obciążenia, bo amplitudy nie są równe, no i faza nie jest dokładnie o 180 stopni przesunięta, ale można zrobić symetryczny inwerter. Jeśli zaś chodzi o wzmocnienie, musi być ono dopasowane do źródła sygnału i w skrajnym przypadku ( mikrofon dynamiczny) szumy powinny być na poziomie szumów mikrofonu. Tu są 2 możliwości - specjalizowane układy scalone (SSM xxxx) lub stosowane w niektórych rozwiązaniach profesjonalnych stopnie z tranzystorami PNP (mniej szumią), ale połączonymi równolegle po kilka ( przynajmniej 3 szt w 1 kanale). Co zaś do zniekształcen THD, to z definicji są to zniekształcenia dynamiczne i tu generalnie zwiększenie napięć zasilających zapewnia zmniejszenie THD. Na zmniejszenie THD ma również wpływ stosowania źrółdeł prądowych, zamiast stałej rezystancji,ale potrzebne są jakieś szczegóły dotyczące konstrukcji (bo jeszcze kwestia zasilania i ew. symetryzacji wejścia)