Witam!
Mógłby mi ktoś wytłumaczyć czemu ogólnie wzmacniacze buduje się w taki sposób, że najpierw buduje się odwaracz fazy który ma wzmocnienie równe 1 i dopiero później z tego odwracacza sygnał jest doprowadzony do drugiego stopnia który już właściwie wzmacnia.
Dlaczego nie można lub nie buduje się od razu samego wzmacniacza. Idzie sobie kabelkiem sygnał, my go ciach do wzmacniacza i już na wyjściu jast 10x więcej. Po co tak komplikować sobie życie?
Proszę o odpowiedź.
Odwracacz fazy
- gwozdex
- Użytkownik
- Posty: 879
- Rejestracja: 24 lut 2006, 10:04
- Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
- Kontakt:
Re: Odwracacz fazy
Buduje się! Sygnał podpinamy bezpośrednio do wzmacniaczy a tylko w przypadku wzmacnaczy mostkowych (większaj moc) odwracamy fazę sygnału.samson pisze: Dlaczego nie można lub nie buduje się od razu samego wzmacniacza.
Załóżmy, że mamy dwa identyczne wzmacniacze- "zwykłe, nie mostkowe" w których głośniki podpina się pod wyjście wzm. i masę. Jeżeli chcemy uzyskać większą moc z głośnika to podłączamy jeden jego koniec do wyjścia jednego wznacniacza a drugi koniec do drugiego wzmacniacza. wtedy na wejście tych wzm. koniecznie jest podanie sygnału odwróconego w fazie.
Odwracacz taki można zbudowac na jednym wzmacniaczu operacyjnym lub tranzystorze (ale ich juz się nie stosuje ze względu na słabe parametry).
Przeważnie jak gdzieś coś czytałem i robiłem to w większości wypadków było odwrócenie fazy.
Teraz walcze z przedwzmacniaczem lampowym i tam też się zmienia fazę, wcześniej robiłem przedwzmacniacz na wzmacniaczu operacyjnym i tam też było odwrócenie fazy. Jeden wzmacniaczyk odwracał a drugi poźniej wzmacniał. Kiedyś budowałem sam wzmacniacz jeden na tranzystorach drugi na kostkach i tam tez się odwracało fazę.
Wydaje mi się również że dzięki temu uzyskuje się mniejsze zniekształcenia i układ ma większą sprawność.
Teraz walcze z przedwzmacniaczem lampowym i tam też się zmienia fazę, wcześniej robiłem przedwzmacniacz na wzmacniaczu operacyjnym i tam też było odwrócenie fazy. Jeden wzmacniaczyk odwracał a drugi poźniej wzmacniał. Kiedyś budowałem sam wzmacniacz jeden na tranzystorach drugi na kostkach i tam tez się odwracało fazę.
Wydaje mi się również że dzięki temu uzyskuje się mniejsze zniekształcenia i układ ma większą sprawność.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Odwracacze fazy stosuje sie wyłącznie we wzmacniaczach mostkowych. W przypadku wzmacniaczy lampowych na wejście daje się tzw. wtórnik katodowy
. Nie chodzi tu o polepszenie wlaściwości lecz o tzw transformator impedancji. Pozdrawiam i polecam książki z zakresu lamp elektronowych
tam wszystko jest "mądrze wytłumaczone" 
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
W przypadków wtórników odwrócenie fazy jest rzeczą drugorzędną. Przede wszystkim chodzi o to, aby wejście miało dużą impedancję, wyjście małą. Czyli dopasowanie impedancji jest tutaj kryterium, dla którego taki układ stosujemy.
Inna sprawa, że we wzmacniaczu AB będziemy i tak potrzebowali układu ale już tylko do odwrócenia fazy. Tam rzeczą pierwszorzędną będzie faza.
Inna sprawa, że we wzmacniaczu AB będziemy i tak potrzebowali układu ale już tylko do odwrócenia fazy. Tam rzeczą pierwszorzędną będzie faza.
Przecież wtórnik katodowy nie odwraca fazy. Poza opisywanym już wcześniej przypadkiem mostkowych wzmacniaczy, odwrócenie fazy jest efektem ubocznym, a nie celem danego bloku w torze sygnałowym. Np. każdy tranzystor bipolarny użyty w układzie wspólnego emitera (nie mylić z wtórnikiem emiterowym) odwraca fazę, bo taka jego zasada działania.
W każdym razie odwrócenie fazy to nic szkodliwego, jeśli chodzi tylko o odwrócenie czyli przesunięcie o równe 180 stopni. Nawet audiofilskie wzmacniacze mogą sobie odwracać fazę tam i z powrotem a czasem jeszcze raz tam.
W każdym razie odwrócenie fazy to nic szkodliwego, jeśli chodzi tylko o odwrócenie czyli przesunięcie o równe 180 stopni. Nawet audiofilskie wzmacniacze mogą sobie odwracać fazę tam i z powrotem a czasem jeszcze raz tam.