Wykonywanie płytek w warunkach domowych

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
elemaniac
Użytkownik
Posty: 585
Rejestracja: 07 maja 2008, 17:09
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: elemaniac » 08 wrz 2008, 16:17

Artizzz pisze:tak poprostu wylać go do kanalizy?
Nie no, przecież to żrące jest i takie wylanie do "kanalizy" niesie za sobą jakieś konsekwencje, odradzam czegoś takiego bo filtrownia ścieków może tego nie odfiltrować dobrze i co wtedy - będziesz pić wytrawiacz?
Sam szczerze nie wiem co można z tym zrobić - jeszcze nie mam tego problemu, ale na pewno do kanalizacji wylewać nie będę :smile:

Co do środka - mój kolega trzyma to w słoiku i jeszcze mu nie wybuchł więc przykryj czymś na wszelki wypadek, ale rurki odprowadzającej robić nie musisz (tak mi się przynajmniej wydaje).

Awatar użytkownika
c4r0
Moderator
Posty: 2152
Rejestracja: 13 kwie 2004, 19:56
Lokalizacja: z lasu
Kontakt:

Post autor: c4r0 » 08 wrz 2008, 17:20

Zależy co to za wytrawiacz. Chlorek chyba nie jest specjalnie szkodliwy po rozcieńczeniu. Jak chcecie dbać o środowisko to lepiej się zajmijcie segregowaniem śmieci :) A co do przechowywania, ja bym raczej zamknął szczelnie (chlorek). Wiem tyle że zawsze trzymałem szczelnie w plastikowej butelce i mi ją zgniatało w szafce więc on lubi wciągać powietrze, a to może na niego źle wpływać (wywoływacz i utrwalacz właśnie tak mają).

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 621
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 08 wrz 2008, 19:18

Nęka mnie następująca kwestia.. wszyscy piszą o sposobach wykonywaniu płytek, o zaletach i wadach każdej z nich.. ale nie ma nigdzie odpowiedzi co zrobić ze zużytym wytrawiaczem? tak poprostu wylać go do kanalizy?
Raczej nikt się do tego nie przyznaje, ale myślę że większość po prostu wylewa zużyty wytrawiacz do ścieku. Nie słyszałem o firmie która by utylizowała odpady chemiczne w ilościach detalicznych. Jak uzbierasz co najmniej kilkaset litrów zużytego wytrawiacza, to może gdzieś znajdzie się firma utylizująca / składująca takie odpady.

Nie no, przecież to żrące jest i takie wylanie do "kanalizy" niesie za sobą jakieś konsekwencje, odradzam czegoś takiego bo filtrownia ścieków może tego nie odfiltrować dobrze
Zużyty chlorek to żelazo, chlor i miedź. Najgroźniejszy jest w tym chlor, ale w końcu wodę pitną też się trochę chloruje, więc oczyszczalnia ścieków powinna go odfiltrować. Poza tym wode przed puszczeniem do kranów się bada, więc nikt nie będzie pił wytrawiacza.

Richard47224
-
Posty: 20
Rejestracja: 28 sty 2008, 20:24
Lokalizacja: K-K
Kontakt:

Post autor: Richard47224 » 17 wrz 2008, 17:12

Jeżeli masz znajomości np. w miejskich wodociągach lub oczyszczalni ścieków to oddaj go komuś z tej branży. Ja swoje wszystkie świństwa ( chlorek, nadsiarczna sodowy, kwas azotowy) tak utylizuję. Wydaje mi się że jeżeli zaniesiesz do oczyszczalni to powinni przyjąć bez gadania. No chyba ze chodzi o "kwasy" wtedy na pewno beda pytać z kąt to masz.

snow
Użytkownik
Posty: 794
Rejestracja: 16 sty 2007, 3:44
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Post autor: snow » 30 gru 2008, 17:14

Może odświeżę wątek.

Ostatnio przerzuciłem się na laminator zamiast żelazka. Co prawda jeszcze nie miałem zbyt wielu okazji do robienia płytek ale z tych co zrobiłem to nie ma porównania do żelazka no i wygodniejsze bo nie trzeba prasować i się męczyć. Przepuszcza się płytkę kilka razy i gotowe, laminator sam wciąga i wyrzuca płytkę (no może jakbym robił bardzo małą to byłby problem z wyciągnięciem bez otwierania laminatora ale jak na razie takich nie robiłem. Jedyna wada laminatora że wymagał przeróbki - dobrze że nie specjalnie skomplikowanej :) Trzeba było odkręcić fabryczny termostat i bezpiecznik termiczny, dać swoje sterowanie w miejsce termostatu aby podnieść temperaturę ze 120st. na ok. 200st. i gotowe :) O tyle wygodniejsze że mniej miejsca cała zabawa zajmuje na stole ;) Z dwustronnymi też nie ma problemu. Jedynie dobrze jest wstępnie przygrzać żelazkiem papier do laminatu żeby przy pierwszym włożeniu się nie rozjechało :)

aktus
Użytkownik
Posty: 379
Rejestracja: 06 sie 2007, 20:44
Lokalizacja: Tychy

Post autor: aktus » 02 sty 2009, 17:39

Ja prasuję na 2 kropkach do momentu jak toner który widzę zmieni się w szary. Żelazka nie dociskam. Ufam Newtonowi ;). Papier tylko i wyłącznie kredowy. Kiedyś robiłem na półkredowym, ale na 1 dobrą płytkę przychodziło 5-7 ponownych wyprasowywanek.

[ Dodano: 2009-01-16, 01:32 ]
>>Odświeżenie tematu<<
Dodatkowo mam pytanie odnośnie sitodruku - czy sita są w jakiś sposób do odzyskania? Tzn czy utwardzoną emulsję można jakoś usunąć z sita? Poza tym czy sito da się naciągnąć na ramkę w domu, jeśli tak, to czy nie ma problemu z kupnem samej siatki?

Pavlo
-
Posty: 2
Rejestracja: 07 lis 2009, 23:44
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Pavlo » 07 lis 2009, 23:45

Jaką rozdzielczość drukowania powinna mieć drukarka laserowa?

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 621
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 08 lis 2009, 0:19

Jaką rozdzielczość drukowania powinna mieć drukarka laserowa?
Jak najlepszą, a co najmniej 300/300 dpi. Zależy jak cienkie ścieżki (i jak dokładne) chcesz uzyskać. Przy 300dpi jeden punkt wydruku to 3.3mils.

Pavlo
-
Posty: 2
Rejestracja: 07 lis 2009, 23:44
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Pavlo » 08 lis 2009, 0:51

Do 200zł chyba lepszej rozdzielczości niż 600dpi/600dpi przy zachowaniu odpowiedniej jakości nie uzyskam. Czy HP LJ 1100 się nada?

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1816
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 08 lis 2009, 9:36

Ja mam →HP1018← i widzę że cena stoi w miejscu już od 2 lat :mrgreen:

Na oryginalnym jak i po napełnianiu [ tonerem za 20PLN z aledrogo] drukuje bardzo dobrze 600/600dpi [ z opcją 1200/600dpi nie widzę różnicy w druku]

ścieżki 12-16 mils to nie problem

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2040
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 08 lis 2009, 11:42

Ja planuje zakup HP2100, jak tylko będzie kasa ;)
Drukarka to jest stara, chodzi na allegro już za 150zł-200zł, a wiem, ze nadaje się do płytek drukowanych bardzo dobrze.
Jedyna wada, jak dla mnie to brak usb (drukarka na lpt), ale dla tych płytek raz na jakiś czas podłącze ją do starego komputera i wydrukuje co mi potrzeba :mrgreen:

Awatar użytkownika
RcTomek
Moderator
Posty: 243
Rejestracja: 27 wrz 2007, 21:15
Lokalizacja: Głogów / Wrocław

Post autor: RcTomek » 09 lis 2009, 17:21

Samsung ML-2010PR 600x600dpi (z możliwością ustawięnia większej rozdzielczości) - ścieżki 10mils to żaden problem ;)

Awatar użytkownika
matrix
Użytkownik
Posty: 1796
Rejestracja: 15 mar 2006, 5:21
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: matrix » 24 lis 2009, 21:23

skoro temat o robieniu płytek domowym sposobem to ja zapytam:

ile w końcu trzeba dać tej kalafoni do denatura, żeby to się nie kleiło?
ile bym nie dal, to zawsze mi się klei.

na początku tego topiku napisane jest:
ROM pisze:wystarczy odrobina kalafoni, na np. fiolkę po tabletkach
tylko ile to jest? i na ile ml denaturatu?

snow
Użytkownik
Posty: 794
Rejestracja: 16 sty 2007, 3:44
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Post autor: snow » 24 lis 2009, 21:28

Ja daje do spirytusu. Na 100ml to tak tyle co w tej małej metalowej puszeczce co sprzedają. Czyli jakieś 40g

Awatar użytkownika
matrix
Użytkownik
Posty: 1796
Rejestracja: 15 mar 2006, 5:21
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: matrix » 24 lis 2009, 21:30

snow pisze:Na 100ml to tak tyle co w tej małej metalowej puszeczce co sprzedają.
masz tu na myśli kalafonię? ja mam kalafonię w takim pudełku jak od pasty do butów.

ODPOWIEDZ