Wykonywanie płytek w warunkach domowych

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
ODPOWIEDZ
Grabarz
-
Posty: 51
Rejestracja: 26 sie 2005, 12:16
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Wykonywanie płytek w warunkach domowych

Post autor: Grabarz » 31 sie 2005, 19:53

Witam!

Chciałem się zapytać was jaką metodą wykonujecie płytki drukowane i jakie są efekty końcowe. Ja na przykład przez długi czas robiłem płytki pisakiem wodoodpornym, aż do dzisiaj, kiedy zrobiłem pierwszą płytkę z wykozystaniem papieru kredowego(tu możecie ją zobaczyć) i mimo że nie wyszła ona idealnie (w końcu jest pierwsza :lol: ) to jestem tą metodą zachwycony . Jest bardzo szybka, tana i daje zaskakująco dobre płytki.
Słyszałem o metodzie fotochemicznej i chciałem się zapytać jakie ona daje rezultaty. Wydaje mi się że potrzeba do niej zbyt dużo nakładu pracy i sprzętu (lampa UV). Czy płytki wykonane Positivem są lepsze od tych wykonanych papierem kredowym lub folią termotransferową? Możecie się tu pochwalic własnoręcznie wykonanymi płytkami :D
Może ktoś z was zna jakąś "egzotyczną" metodę, którą mógłby się pochwalić?

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 1:00 przez Grabarz, łącznie zmieniany 4 razy.

Wojtek
Moderator
Posty: 2604
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 31 sie 2005, 19:57

Jak mi podasz na pw email to wyslę Ci przepis łącznie ze zdjęciami, który dostałem od syna mojego kolegi, gdy wprowadził w życie to co mu podpowiedziałem czyli metodę tzw. żelazkową :) a więc pewnie taką jak i Ty stosujesz. Trzeba przyznać że dobrze mu to wychodzi w praktyce.

[ Dodano: 01-09-2005, 20:11 ]
Opis ten można ściągnąć z mojej stronu https://elportal.pl/ea/zip/wykonywanie_plytek.zip
Ostatnio zmieniony 18 mar 2008, 20:23 przez Wojtek, łącznie zmieniany 1 raz.

seg
Użytkownik
Posty: 228
Rejestracja: 17 sie 2005, 1:08
Lokalizacja: PÓŁNOC - POŁUDNIE

Post autor: seg » 01 wrz 2005, 20:52

Ja w metodzie "kredowej" żelazko rozgrzewam lekko powyżej dwóch kropek. A płytkę (już z papierem) kładę na rozgrzane żelazko, dociskam jednym "gałgankiem" z materiału i tu zamieram w bezruchu :). Jak tylko toner załapie powoli objeżdżam resztę ścieżek.
Odnośnie Twojej płytki...dlaczego "Wy" stosujecie papier ścierny?? Przecież to zdziera miedziawkę. Ja polecam "proszki ścierne" do szorowania przypalonej patelni po jajkach przyrządzonych pod wpływem syndromu dnia następnego...czyli zwykłe proszki do naczyń i do tego wody "na papkę" i gąbka (znów do naczyń-hmm nie nie nie siedzę ciągle w kuchni) z warstwą hmm ścierną :). Efekt - idealnie czysta i błyszcząca powierzchnia. Tak samo usuwam toner i również w ten sposób czyszczę po wierceniu (ja wiercę po wytrawianiu)...a właśnie...zmień wiertło na ostre :)

tasza
Użytkownik
Posty: 1389
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 02 wrz 2005, 10:21

hmm, czas wyrzucić mazaki, jednak....
mam więc pytanie, jak radzicie sobie z większymi laminatami :?:
to znaczy kiedy obrys płytki (wymiary) wykraczają poza stopę żelazka?
zacząć 'wcieranie' toneru od środka, a potem przesunąć i obrabiać kolejne brzegi?

seg
Użytkownik
Posty: 228
Rejestracja: 17 sie 2005, 1:08
Lokalizacja: PÓŁNOC - POŁUDNIE

Post autor: seg » 02 wrz 2005, 11:09

Zamocować do stopy prostokątną np 5mm blachę z miedzi, mosiądzu lub Al. Skutek - zwiększenie powierzchni, a przewodnictwo cieplne b. dobre.

Grabarz
-
Posty: 51
Rejestracja: 26 sie 2005, 12:16
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Grabarz » 02 wrz 2005, 12:19

Ja swoją płytkę zrobiłem prasując płytkę z przyłożonym papierem na desce do prasowania (położyłem po prostu na moment żelazko na płytkę). Potem powoli odklejałem papier przesuwając jednocześnie żelazko. Myślę że z większymi płytkami sprawa miałaby się podobnie, ewentualnie prasowałbym powoli płytkę przesuwając żelazko po laminacie. Po trawieniu natomiast toner pięknie się zmywa zmywaszem do paznokci lub rozpuszczalnikiem.
Czytałem kiedyś też o tym że ktoś nie odrywał papieru na gorąco, tylko po ostygnięciu zmywał go pod bierzącą wodą.
Mam tez pytanie: czym zabezpieczacie ścieżki na gotowej płytce? Cały czas stosuję kalafonię rozpuszczoną w denaturacie, ale po jej zastosowaniu płytka nieprzyjemnie klei się i widać na niej odciski palców. Czy są jakieś inne środki?

ptolek
Użytkownik
Posty: 189
Rejestracja: 28 sie 2005, 16:55
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ptolek » 02 wrz 2005, 19:02

Zamiast kalafonii ze spirytusem dobry jest środek PLASTIK 70 znanej firmy KONTAKT CHEMIE. Tylko że kosztuje 30 zł :(. Aha, i jaka prędkość obrotowa jest optymalna przy wierceniu dziur w płytkach zwykłym wiertłem do metalu, aby nie tępiło się zbyt szybko?
I uważam że do prostych płytek robionych na szybko pisak jest bardzo dobry. Projekt, wydruczek, przyklejam kartkę z wzorem do laminatu, wiercę, odklejam kartkę, papier ścierny i rysuję. A pod względem elektrycznym ścieżki poprowadzone "krzywo" ale jak najkrótsze są lepsze niż prowadzone pod kątami 90 i 45 stopni. W układach cyfrowych to raczej nie ma znaczenia ale w analogowych i w.cz. już tak. I bardzo łatwo wtedy sobie zamalować resztę nieużywanej powierzchni, żeby było dużo masy. Sam bede musiał potrenować metodę kredową, bo przy dużych płytkach to się jednak opłaca.

Wojtek
Moderator
Posty: 2604
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 02 wrz 2005, 19:03

tasza pisze:mam więc pytanie, jak radzicie sobie z większymi laminatami
najlepiej do żelazka (starego :) ) przymocować kawałek bnlachy np. miedzianej.

ROM
Użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2005, 0:11
Lokalizacja: Poznań

Post autor: ROM » 02 wrz 2005, 19:06

Cały czas stosuję kalafonię rozpuszczoną w denaturacie, ale po jej zastosowaniu płytka nieprzyjemnie klei się i widać na niej odciski palców.
Troszkę masz ten roztwór nazbyt nasycony :).

Grabarz
-
Posty: 51
Rejestracja: 26 sie 2005, 12:16
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Grabarz » 02 wrz 2005, 20:38

Troszkę masz ten roztwór nazbyt nasycony
To jakie stosować proporcje aby było dobrze?

ROM
Użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 15 cze 2005, 0:11
Lokalizacja: Poznań

Post autor: ROM » 04 wrz 2005, 0:22

Dokładnych proporcji nie ustalałem, ale wystarczy odrobina kalafoni, na np. fiolkę po tabletkach, i jednokrotne smarowanko.

Awatar użytkownika
M@ciej
Użytkownik
Posty: 736
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:38
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: M@ciej » 08 wrz 2005, 9:37

Witam serdecznie wszystkich wykonujących płytki metodą "termotransferu" :)

Udało mi się opracować, (zdawałoby się) dobrą metodę wykonywania płytek drukowanych.

Najpierw rzecz jasna projekt ścieżek na komputerze. Drukuję to na papierze kredowym-cienkim (lepsza przewodność cieplna).

Płytkę przed prasowaniem czyszczę specjalną ostrą szmatką, służącą do czyszczenia miedzianych rur przed lutowaniem.

Wycinam obrys płytki, przy czym przy krótszych bokach pozostawiam zakładki, takie skrzydełka. Pozycjonuję wycięty i oczyszczony laminat,zawijam skrzydełka pod płytkę i podklejam taśmą klejącą. Papier jest unieruchomiony i nie mam obawy, że coś mi się przesunie podczas prasowania.

Ustawiam żelazko nieco powyżej dwóch kropek i kładę płytkę na gorącej stopie. Po chwili płytka się nagrzewa i dociskam toner poprzez bluzkę z grubej tkaniny. Należy dokładnie dogrzać i przycisnąć zwłaszcza na rogach, gdzie temperatura jest mniejsza i tym częściom płytki trzeba poświęcić więcej uwagi.

Wyprasowaną płytkę moczę w ciepłej wodzie z kropelką "Ludwika" i ściągam papier na mokro. Dodatkowo pocieram palcem płytkę a reszta papieru się wałkuje i odpada. Jeśli toner nie odpadł gdzieś, to można od razu trawić, jeśli tak, uzupełniam lakierem do paznokci.

Płytkę trawię w "białym" wytrawiaczu, symbolu nie pamiętam w tej chwili.

Po wytrawieniu toner zmywam acetonem. Można go nabyć w sklepie z odczynnikami chemicznymi lub w AGD. Zwykły zmywacz do paznokci nie daje zadawalających rezultatów.

Potem wiercenie, nie zawsze mam odpowiednio ostre wiertło, więc pozostają przy otworach takie "kołnierzyki", których pozbywam się za pomocą papieru ściernego. Płytka jest już gotowa do lutowania.

MichałKob
-
Posty: 6
Rejestracja: 05 wrz 2005, 17:55
Lokalizacja: Sandomierz

Post autor: MichałKob » 20 wrz 2005, 20:54

=> Grabarek
Radzę najpierw trawić płytkę z dziurkami na środku padów, a potem wiercić dziurki KONIECZNIE od strony MIEDZI. Wtedy nie naruszasz spójności warstwy miedzi z laminatem w obrębie otworka.
Ja mam komfort, dostałem od wujka starą wiertarkę 12V/1A, na wiertła do 4mm. Rewelka!

Grabarz
-
Posty: 51
Rejestracja: 26 sie 2005, 12:16
Lokalizacja: Opole
Kontakt:

Post autor: Grabarz » 21 wrz 2005, 14:20

Radzę najpierw trawić płytkę z dziurkami na środku padów, a potem wiercić dziurki KONIECZNIE od strony MIEDZI
Tak właśnie robię. Miałem po prostu tępe wiertła :D

tasza
Użytkownik
Posty: 1389
Rejestracja: 21 lut 2005, 15:02

Post autor: tasza » 06 gru 2005, 13:14

no to teraz ja....
moje pierwsze podejście, może nieporadne nieco, ale jakoś się udało

1. rysunek mozajki
projekt pcb - Protel
ścieżki - 40 mils (troszkę grube, ale pierwszy raz nie chciałam ryzykować)
pady - 60..80 mils (co ciakawe na ekranie prawie się zlewają, na wydruku akurat)
duże wolne powierzchnie - zakryłam prostokątami na warstwie bottom,
ponieważ krócej się trawi i ...o tym dalej
wydruk - normalny, nie mirror, z przyzwyczajenia sobie pierwszy wydruk
w odbiciu lustrzanym zrobiłam i tym sposobem miałam kartkę już tylko do testów :(
ważne: w ustawieniach drukowania jest opcja aby drukował otworki w padach,
otworki mają być - łatwo się wierci, ponieważ wiertełko nie biega po laminacie,
szczególnie jak wiercimy z ręki a nie ze statywem

drukowane na HP5L, wyłączone econo-mode - czyli full-czerń!

aha, papier kredowy który kupiłam (dość cienki), jest powlekany dwustronnie,
ale jedna strona jest jakby bardziej szklista od drugiej - kartke włożyłam w drukarkę
tak, aby wydruk był na tej lepszej stronie

2. laminat
przycięty na wymiar, na szmatkę trochę spirytusu - po prostu zwykłe odtłuszczanie

3. prasowanie, ech...
żelazko ustawione na dwie i troszkę kropki
laminat miedzią do góry położyłam na podkładce z kawałka płyty meblowej (MDF?),
na nim dokładnie ułożyłam rysunek i docisnęłam stopą żelazka od jednego brzegu...
no i właśnie dlatego 'puste' miejsca na laminacie wypełniłam - takie pierwsze
dociśnięcie w miejsce gdzie jest dużo tonera ładnie skleja wydruk z laminatem,
nie ma ryzyka, że wydruk się potem przesunie.

4. prasowania ciąg dalszy
szmatka do wcierania....hmm, kawałek flanelowej ściereczki, na jej środku zrobiłam
supeł, trzyma się za 'uszy', nieco twardszym supłem pociera się papier...
żelazko - stopą do góry, usadowione w takim jakby 'korytku' z innych kawałków płyty meblowej
kładziemy na stopie żelazka taką kanapkę (laminat+wydruk),
czekamy jakąś minutę aż to się ładnie nagrzeje i wcieramy...
taaa, łatwo powiedzieć - gorące toto jest!
ja sobie płytkę przytrzymywałam drugą ręką, w kuchennej rękawicy,
jak do gorących naczyń...idzie wytrzymać, choć nieco trzeba pocierpieć...
ile wcierać - nie umiem opisać - na przysłowiowego czuja - to będzie widać,
że cały spód wydruku się ładnie przykleił do miedzi...

5. płytka stygnie, a wtenczas robimy kąpiel (nie sobie....)
w miskę trochę letniej wody i sporo zwykłego płynu do mycia naczyń,
w taką kąpiel wkładamy płytkę, aby odmoczyć papier....
ja czekałam jakieś 30 minut, potem delikatnie zaczęłam eksperymentować, na brzegach
czy już zaczął się rozłazić...udało mi się zerwać coś jakby pierwszą warstwę
(tę od góry, która była pocierana), poczekałam jeszcze kilka minut i zaczęłam
opuszkami palców tak...hmm, 'zwałkowywać' resztki papieru...
cóż, Wam to chyba nie grozi, ale:
uwaga na paznokcie (no chyba że ktoś zapuszcza szpony), łatwo zadrapać ścieżkę....
no, i papier jakoś się odmoczył...

dalej - standard: plum do chlorku....

po wytrawieniu - płukanie płytki pod kranem, jak się pozbyć tonera?
wytarłam go pumeksem, takim - łazienkowym...
pocierany w strumieniu wody w ogóle nie rysuje laminatu a toner nawet nie miałknął...

potem wiercenie - Dremel, wiertełko 0.8mm, pod śrubki M3 - dodatkowo większym wiertełkiem,
potem malowanie roztworem kalafonii w spirytusie i gotowe...

dwie fotki:
wydruki i cała płytka
Obrazek

zoom na ścieżki, jeszcze nie powiercone.
Obrazek

uff... :roll:

tasza

ps.
ta płytka to nowa wrzutka na Elportal... 8)
a lepsze zdjątka wieczorem dostawię

ODPOWIEDZ