często zaglądałem na to forum, ale nie miałem okazji niczego jeszcze napisać.
Uczę się elektroniki, bo mnie zawsze ciekawiła, głównie wytrawianie własnych płytek, czy wylutowywanie elementów z układów i montowanie ich w swoich projektach, których nigdy nie skończyłem.
Teraz naszło mnie na stworzenie własnej płytki pod ATmegę, dopiero co nauczyłem się programować troszkę, a lutownica, kolbowa 25W Wellera się zepsuła. Do tego ma strasznie gruby, niewymienny grot (wtopił się w kolbę).
Bawię się często w elektronika, ostatnio nie mam czasu zaglądać w teorię to tak tylko byle co czasem złożę, czy kable zlutuję.
Szukam jakieś stacji lutowniczej, poręcznej, może i ładnej, ale przede wszystkim dobrej.
Przegrzebałem sporo for, opinii i wytypowałem następujące modele:
Xytronic LF369D (210zł, nie ma ESD, idealna do transportu, podobno niezła jakość wykonania, mnóstwo grotów)
Zhaoxin 868D (250 zł, fajna do demontażu smd, teraz używam opalarki do tapet, więc mi się nie pali na hot aira nowego, ma ESD, podobno beznadziejna jakość wykonania, regulacja temperatury bez czujnika, na ślepo)
Solomon Pensol SL20 (290, za wiele nie wiem o niej, ale chwalą ją sobie ludzie)
Najbardziej na rękę mi z Xytronic'iem, ze względu na jakość, kształt, wygląd i groty. ESD... moja 30to letnia transformatorówka i obecny Weller chyba też tego nie miały podejrzewam
Co możecie o nich powiedzieć? Warto któryś z nich wybrać? A może coś innego zaproponujecie?
Chciałbym móc rozlutowywać i lutować drobną elektronikę jak np. kości pamięci w mp3/mp4 (teraz walczyłem z drucikiem i transformatorówka