jaką lutownicę kolbową kupić?
jaką lutownicę kolbową kupić?
jest mi potrzebna lutownica kolbowa do lutowania na druku, mam już 25W taką za 37zł, ale strasznie słabo się nagrzewa - aby przylutować cienkie końcówki jak np. rezystora 0,25W trzba trzymać nagrzany grot lutownicy ok. 10-15s i to jego jeszcze jego dolną część, która jest najgrubsza i najlepiej się nagrzewa. Mam tez 30W za 10zł, ale sytuacja jest podbna, myśle że winą obu lutownic jest słaby kontakt z grotem - groty są dokręcane na śróbki po bokach kolby.
Jak lutownicę byście mi polecili za niedużą cenę?
Czy ta będzie dobra? PENSOL SR965B 40W (22.90zł)
wygląda że kontakt z grotem jest dobry, i lutowanie powinno trwać na niej kilka sekund a nie jak na mojej ok. 15
zastanawiałem się jeszcze nad "quick hotem" - połączenie z grotem też wygląda na dobre i szybko się nagrzewa
czy lutownice które podałem będą się nadawały - nie chcę kupić nowej, którą trzeba będzie lutować po 10-20s końcówki elementów
Jak lutownicę byście mi polecili za niedużą cenę?
Czy ta będzie dobra? PENSOL SR965B 40W (22.90zł)
wygląda że kontakt z grotem jest dobry, i lutowanie powinno trwać na niej kilka sekund a nie jak na mojej ok. 15
zastanawiałem się jeszcze nad "quick hotem" - połączenie z grotem też wygląda na dobre i szybko się nagrzewa
czy lutownice które podałem będą się nadawały - nie chcę kupić nowej, którą trzeba będzie lutować po 10-20s końcówki elementów
Obecna elektronika (nawet ta domowa) potrzebuje lutownicy do prac precyzyjnych. Dlatego nie polecam lutownich dużych i ciężkich. Również nie polecam lutownic transformatorowych, bo (pomijając ich wagę) temperatura grota jest praktycznie przypadkowa. Moim zdaniem w zupełności wystarczy ci lutownica o mocy około 40W. Warto zastanowić się nad lutownicą z możliwością kontroli temperatury. Lutowanie przegrzaną lutownicą złe wpływa na ścieżki, które wtedy lubią odrywać się od laminatu.
Raczej nie polecam lutownic na 220V, ponieważ grzełka jest nawijana cieńszym drutem i te są delikatniejsze oraz chętniej się przepalają. Najlepiej użyć lutownicy na 24V.
Ja używam Elwika:
Raczej nie polecam lutownic na 220V, ponieważ grzełka jest nawijana cieńszym drutem i te są delikatniejsze oraz chętniej się przepalają. Najlepiej użyć lutownicy na 24V.
Ja używam Elwika:
-
Sebastian RCS
- Użytkownik
- Posty: 472
- Rejestracja: 03 lut 2003, 18:23
- Lokalizacja: Koluszki
- Kontakt:
po namyśle postanowiłem że nie będe się bawił w te tanie lutownice i już na początku mojej przygody z elektroniką zainwestuję w stację 24V,
w końcu studiuję elektronikę (jak narazie mam za sobą pierwszy rok
) i prędzej czy później będe musiał zaopatrzyć się w taką stację
wybór padł na Pensol SL20ESD (z uziemieniem i diodowym wskaźnikiem temperatury) - 230zł i groty po ok. 6zł
w końcu studiuję elektronikę (jak narazie mam za sobą pierwszy rok
wybór padł na Pensol SL20ESD (z uziemieniem i diodowym wskaźnikiem temperatury) - 230zł i groty po ok. 6zł
wypytałam kumpla o tę stację lutowniczą - to jak na taką cenę dobry sprzęt.
spraw sobie od razu grot-szpilkę do SMD oraz takiego 'brutala', z grubszym końcem,
czasem zdarza się że trzeba ścieżki pocynować lub wylutować coś większego - zwykłym grotem się niepotrzebnie umęczysz...
hmm, drugi rok elektroniki? no to spokojnie, pomożesz kilku kolegom-konsumentom w projektach zaliczeniowych
lub pracach dypl. i ten sprzęt Ci się zwróci...
co do transformatorówek - jak masz taką, lub możesz tanio mieć - one się przydają
do na przykład 'wycinania' otworów w plastikowych obudowach, porządną stację szkoda w taki sposób zamęczać.
ps.
a jak już będziesz miał tę swoją 'lutałkę' - chwilę się nią pobaw, zobacz jak pracuje
z tinolami różnej grubości i na róznych temperaturach, czy nie 'kaprysi'...
na początku różnie jest - musisz ją wyczuć, ale zobaczysz - będzie fajnie.
- Tranzystor
- Użytkownik
- Posty: 889
- Rejestracja: 28 sie 2005, 19:19
- Lokalizacja: Świętochłowice
- Kontakt:
- elektor84
- Użytkownik
- Posty: 101
- Rejestracja: 06 mar 2006, 18:26
- Lokalizacja: łódzkie miasteczko
- Kontakt:
witam wszystkich !
panowie, panowie ! serce mi się kraje jak słyszę o takim braku szacunku dla transformatorówek
na rynku już dość dawno pojawiły się transformatorówki "LUTOLA" LUB "TOYA".
jeśli ktoś nie miał nigdy doczynienia z lutownicami transformatorowymi to niech nigdy, pzenigdy nie kupuje transformatorówek "TOYA" CZY "LUTOLA" !!!!
bo nabawi się urazu, wstrętu i niesmaku do tego typu lutownic.
dlaczego ??
po pierwsze są niewygodne w użytkowaniu, mało praktyczne do zastosowań precyzyjniejszych i mają chusteczkowe groty, które na dodatek są trudno dostępne. może i cena kusi (około 20zł) ale naprawdę nie warto kupować szajsu.
ja używam lutownicy transformatorowej typu: LTU-55.
jej parametry podaję tu:
- temperatura grota - około 400 st. celsjusza
- zasilanie: 230 V
- moc: 55 W (w zupełności wystarcza do typowych działań)
- oświetlenie grotu: 12V/0,3A
- lekka jak na transformatorówkę
- dobrze leży w dłoni, bardzo poręczna
- grot miedziany 1,5 mm kwadratowego w przekroju.
ta lutownica jest idealna pod każdym względem.
jeśli chodzi o jej exploatację to nie ma przy nie rzadnej roboty poza wymianą grota (gdy założony już się zurzyje)
groty robi się samemu w taki sposób:
- idzie się do sklepu elektrycznego i kupuje przewód elektryczny podtynkowy 2*1,5 mm kwadrat, przypuśćmy 1 metr (więc dwie żyły = 2 metry drutu miedzianego = około 1,50 zł
- "wycina" się go z izolacji i tnie szczypcami na kawałki 7 cm.
- zgina się go w połowie długości ( 2*3,5 cm) i zakłada pod sróbki na "szczycie" LTU-55
i jeszcze jedna zaleta !
- z jednego metra miedzianego drutu jesteśmy w stanie wykonać sobie na zapas około 50 grotów (robię takie 5 cm) i to tylko za około 1,50zł
!!
- mało tego ! szczypcami mozemy sobie wyprofilować grot na odpowiernią szerokość (minimalna to około 3 mm)
- i co ?? !! nie jest fajna transformatorówka ??
tylko wystrzegajcie się "LUTOLI" lub "TOYA". te są naprawdę kiszne. jak od takich zaczniecie przygodę z transformatorówkami to napewno się zniesmaczycie i nabierze was obrzydzenie do tego typu lutownic.
szczerze polecam LTU-55 bo jest naprawdę wygodna i praktyczna.
sam mam dwie LTU-55 i mam jeszcze zamiar kupić trzecią.
podaję link gdzie mozecie zobaczyć jak ona wygląda:
http://stud.ics.p.lodz.pl/~emiks/?id=gallery&gid=1
ja swoje obydwie kupiłem na WGE w Warszawie za 55zł jedna.
WGE - skrzyżowanie walweskiej z al. niepodległości.
gaweł ! masz fajną stacyjkę. niewątpliwie jest to lepsze rozwiązanie, ale nie pisz o transformatorówkach ogółem. chyba nie miałeś nigdy LTU-55 w dłoni ??
pozdrawiam wszystkich a w szczególności gawła
panowie, panowie ! serce mi się kraje jak słyszę o takim braku szacunku dla transformatorówek
na rynku już dość dawno pojawiły się transformatorówki "LUTOLA" LUB "TOYA".
jeśli ktoś nie miał nigdy doczynienia z lutownicami transformatorowymi to niech nigdy, pzenigdy nie kupuje transformatorówek "TOYA" CZY "LUTOLA" !!!!
bo nabawi się urazu, wstrętu i niesmaku do tego typu lutownic.
dlaczego ??
po pierwsze są niewygodne w użytkowaniu, mało praktyczne do zastosowań precyzyjniejszych i mają chusteczkowe groty, które na dodatek są trudno dostępne. może i cena kusi (około 20zł) ale naprawdę nie warto kupować szajsu.
ja używam lutownicy transformatorowej typu: LTU-55.
jej parametry podaję tu:
- temperatura grota - około 400 st. celsjusza
- zasilanie: 230 V
- moc: 55 W (w zupełności wystarcza do typowych działań)
- oświetlenie grotu: 12V/0,3A
- lekka jak na transformatorówkę
- dobrze leży w dłoni, bardzo poręczna
- grot miedziany 1,5 mm kwadratowego w przekroju.
ta lutownica jest idealna pod każdym względem.
jeśli chodzi o jej exploatację to nie ma przy nie rzadnej roboty poza wymianą grota (gdy założony już się zurzyje)
groty robi się samemu w taki sposób:
- idzie się do sklepu elektrycznego i kupuje przewód elektryczny podtynkowy 2*1,5 mm kwadrat, przypuśćmy 1 metr (więc dwie żyły = 2 metry drutu miedzianego = około 1,50 zł
- "wycina" się go z izolacji i tnie szczypcami na kawałki 7 cm.
- zgina się go w połowie długości ( 2*3,5 cm) i zakłada pod sróbki na "szczycie" LTU-55
i jeszcze jedna zaleta !
- z jednego metra miedzianego drutu jesteśmy w stanie wykonać sobie na zapas około 50 grotów (robię takie 5 cm) i to tylko za około 1,50zł
- mało tego ! szczypcami mozemy sobie wyprofilować grot na odpowiernią szerokość (minimalna to około 3 mm)
- i co ?? !! nie jest fajna transformatorówka ??
tylko wystrzegajcie się "LUTOLI" lub "TOYA". te są naprawdę kiszne. jak od takich zaczniecie przygodę z transformatorówkami to napewno się zniesmaczycie i nabierze was obrzydzenie do tego typu lutownic.
szczerze polecam LTU-55 bo jest naprawdę wygodna i praktyczna.
sam mam dwie LTU-55 i mam jeszcze zamiar kupić trzecią.
podaję link gdzie mozecie zobaczyć jak ona wygląda:
http://stud.ics.p.lodz.pl/~emiks/?id=gallery&gid=1
ja swoje obydwie kupiłem na WGE w Warszawie za 55zł jedna.
WGE - skrzyżowanie walweskiej z al. niepodległości.
gaweł ! masz fajną stacyjkę. niewątpliwie jest to lepsze rozwiązanie, ale nie pisz o transformatorówkach ogółem. chyba nie miałeś nigdy LTU-55 w dłoni ??
pozdrawiam wszystkich a w szczególności gawła
Ja mam transformatorówke TOYA to fakt ona jest za duża i ma za dużą moc do elektroniki (100W) ale mi ogólnie wystarczy na początek bo jest dość uniwersalna bo można sobie pocynować końcóke kabla która na około 3 mm2 a i również jakiś prosty układ elektroniczny (ale z tym trzeba uwarzać zeby nie przegrzać scierzek) Ja tą lutownicą zlutowalem na orginalnym grocie kita 721 (klaskacz akustyczne serowanie)
To tyle odemnie
To tyle odemnie
ja mam transformatorówkę Topex 150W(!). jak narazie (na szczęście) nie udało mi się niczego spalić, ale trzeba uważać z takimi lutownicami bo bardzo łatwo przegrzać delikatne elementy. transformatorówki typu Toya, Topex, itp.(w marketach po 20-25zł) sa kiepskiej jakości. uchwyty są niewygodne. w mojej lutownicy rozsypał się kiedyś wyłacznik i 10 minut zeszło ni zanim ją rozkręciłem, bo śrubki są takie, żeby użytkownik nie mógł ich odkręcić zwykłym śrubokrętem (musiałem rozpiłowac śrubokręt). wniosek: jak transormatorówka to porządna.
pozdrawiam
pozdrawiam
- elektor84
- Użytkownik
- Posty: 101
- Rejestracja: 06 mar 2006, 18:26
- Lokalizacja: łódzkie miasteczko
- Kontakt:
mathieiov podziwiam Cię chłopie!
wiesz o czym mówisz, ale męczysz się na topexie.

a groty to jak już pisałem - żaden kłopot, za około 1,50zł macie ich jak dobrze potniecie 50szt.
a te śróbki o których wspominasz, to pewnie musiałeś płaski wkrętak napiłować głęboko po srodku ??
- stary to numer. ciesz się, że nie zrobili srób z "gwiazdką"
jeśli wiecie dobrze jakie są zasady bezpiecznego lutowania (a wierzę że tak jest) to nie trzeba się obawiać że przegrzejecie ścieżki. LTU-55 przy rozsądnym lutowaniu tego zagrożenia nie ma (chyba że celowe)
pozdrawiam
naprawdę polecam LTU-55 (jeśli już decydujecie się na transformatorówkę) jest ona porządna !!mathieiov pisze:wniosek: jak transormatorówka to porządna.
a groty to jak już pisałem - żaden kłopot, za około 1,50zł macie ich jak dobrze potniecie 50szt.
a te śróbki o których wspominasz, to pewnie musiałeś płaski wkrętak napiłować głęboko po srodku ??
- stary to numer. ciesz się, że nie zrobili srób z "gwiazdką"
jeśli wiecie dobrze jakie są zasady bezpiecznego lutowania (a wierzę że tak jest) to nie trzeba się obawiać że przegrzejecie ścieżki. LTU-55 przy rozsądnym lutowaniu tego zagrożenia nie ma (chyba że celowe)
pozdrawiam
-
Kapitan_Rzbik
- -
- Posty: 97
- Rejestracja: 20 gru 2005, 10:52
Ja posiadam lutownicę oporową marki Xytronic kupioną w sklepie BIALL, 40W. Razem z lutownicą dostarczona była podstawka na którą można położyć lutownicę, kluczyk do wymiany grotów. Kupiłem do niej podstawkę stojącą z gąbką do czyszczenia grotu.
Jestem z niej bardzo zadowolony, bardzo profesjonalne wykonanie za całkiem przyzwoitą cenę. Polecam ją wszyskim którzy zastanawiają się nad jakąś lutownicą z Allegro za 15zł, lub transformatorówką Toya z hipermarketu.
Przed zakupem lutownicy oporowej posiadałem transformatorówkę polskiej produkcji, bardzo dobrze mi służyła lecz niedawno się zepsuła, po podłączeniu do prądu się nie nagrzewa.
Jestem z niej bardzo zadowolony, bardzo profesjonalne wykonanie za całkiem przyzwoitą cenę. Polecam ją wszyskim którzy zastanawiają się nad jakąś lutownicą z Allegro za 15zł, lub transformatorówką Toya z hipermarketu.
Przed zakupem lutownicy oporowej posiadałem transformatorówkę polskiej produkcji, bardzo dobrze mi służyła lecz niedawno się zepsuła, po podłączeniu do prądu się nie nagrzewa.