Zasilacz ATX i uziemienie...

Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Brzozza93
Użytkownik
Posty: 474
Rejestracja: 26 cze 2006, 17:35
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Zasilacz ATX i uziemienie...

Post autor: Brzozza93 » 22 wrz 2008, 14:41

Witam, posiadam 350-watowy zasilacz ATX i zwracam się do Was z pytaniem o wysokonapięciowe kondensatory łączące fazę i zero z masą zasilacza.
Przy okazji można dokonać niewielkiej zmiany konstrukcyjnej zasilacza, która będzie miała znaczenie w przypadku zasilania poprzez dwużyłowy przewód lub w przypadku braku bolca uziemiającego w gniazdku sieciowym. W obwodach wejściowych znajdują się (powinny być, chociaż w tanich zasilaczach ATX-owych może być inaczej) dwa kondensatory wysokonapięciowe łączące fazę zasilania oraz zero z masą zasilacza.
Na powyższej fotografii jest to C3 i C4. Należy je usunąć lub odłączyć od masy (w opisywanym zasilaczu są odłączone poprzez przecięcie odpowiedniej ścieżki).
Zasilając z nieuziemionego gniazdka, na obudowach urządzeń podłączonych do zasilacza, delikatnie przejeżdżając wierzchem palca "lekko czuć prąd" i bynajmniej nie są to wibracje silników. Po wyłączeniu zasilacza to "coś" od razu ustaje.
Moje pytanie: czy usunięcie tych kondensatorów będzie miało jakieś uboczne skutki?

ptolek
Użytkownik
Posty: 189
Rejestracja: 28 sie 2005, 16:55
Lokalizacja: Kraków

Post autor: ptolek » 22 wrz 2008, 14:56

Tak, spowoduje pogorszenie działania filtru przeciwzakłóceniowego (który ma nie wpuszczać do sieci i w eter zakłóceń pochodzących od zasilacza).

zbychmg
-
Posty: 1
Rejestracja: 10 paź 2008, 23:48
Lokalizacja: kakow

Post autor: zbychmg » 11 paź 2008, 7:33

Drogi panie..... urządzenia z wyprowadzonym bolcem uziemiającym mają go po to aby podpiąć go do uziemienia. 2 kondensatory podpięte do do 2-ch bolców zasilających i do masy, mają zewrzeć do masy (bolec uziemiający) zakłócenia wysokiej częstotliwości generowane przez zasilacz jak również ewentualne zakłocenia przychodzące z sieci.
Z reguły (nie w tych najtańszych modelach) na zasilaniu jest jest jeszcze filtr LC, 2 dławiki i 2 kondensatory.
Jeżeli nie ma podpiętego uziemienia na obudowie mamy napięcie spowodowane przepływem prądu przez pojemności pasożytnicze i dodatkowo przez ten kondensator, który łączy przewód "gorący" L (tzw. fazowy o napięciu 230) z obudową. Drugi kondensator łączy się z przewodem N (powinien mieć potencjał bliski 0V). Mamy klasyczny dzielnik pojemnościowy i na obudowie teoretycznie powinno być 115V. Niestety pojemności są małe i po dotknięciu przewodu przez kondensator połączony z fazą 230V płynie tak mały prąd, że czujemy tylko lekko go czujemy.
Natomiast jeżeli nastąpi przebicie tego kondensatora lub nastąpi wewnętrzne uszkodzenie, to na obudowie możemy mieć pełne 230V i wtedy dotknięcie obudowy może być naszym ostatnim dotknięciem w życiu, jeżeli nogi lub druga ręka będzie "uziemiona", albo dobrze zapamiętanym dotknięciem..........
Równie dobrze można odpiąć uziemienie od żelazka pralki, kuchenki elektrycznej i cieszyć się lekkim "świerzbieniem" przy dotykaniu, aż do pierwszego uszkodzenia wewnątrz tych urządzeń. Prąd zamiast popłynąć do przewodu uziemiającego,przepalając bezpiecznik, popłynie sobie przez ciało dotykającego.......

ODPOWIEDZ