Czyli wszystko co dotyczy wyposażenia elektronika: multimetry, oscyloskopy, generatory, zasilacze, lutownice itp. Również tutaj można zadawać pytania co, jak i czym można mierzyć. Porady dotyczące montażu układów, lutowania, wykonywania obwodów drukowanych itp.
-
olatao
- -
- Posty: 29
- Rejestracja: 20 lip 2006, 16:28
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
Post
autor: olatao » 30 maja 2008, 13:06
Ja używam coś takiego (bez podstawki cena około 8zl) i spisuje się bardzo dobrze:
Opis firmy XYTRONIC:
CHARAKTERYSTYKA:
Czyszczenie miękkimi wiórami mosiężnymi.
Nie wymaga używania wody lub innych płynów.
Nie trzeba schładzać grota przed czyszczeniem.
Czyści skuteczniej niż tradycyjne gąbki lub włókniny.
Odporna mechanicznie podstawka z nierdzewnej stali.
Gumowa podkładka antypoślizgowa.
ZALETY:
Nie uszkadza grotów i końcówek lutowniczych.
Brak pozostałości w postaci brudnego i wilgotnego czyściwa.
Przyspiesza cykl pracy.
Lepszy przekaz ciepła przy czystej końcówce.
Nie powoduje korozji grotów.
Nie przesuwa się po stole roboczym.
-
Quentin
- Użytkownik
- Posty: 140
- Rejestracja: 01 maja 2008, 14:28
- Lokalizacja: Unknown
Post
autor: Quentin » 30 maja 2008, 17:44
Przeczytałem wszystkie artykuły o lutowaniu z 2003 r., ale nie pisze tam dużo o lutowaniu na płytce uniwersalnej czyli w powietrzu. Załóżmy, że jest jakiś tam opornik i chcemy do niego przylutować np. nóżkę od tranzystora. Jeśli elementy są blisko siebie, to topimy cynę zaraz przy nóżkach i wycieramy końcówki grotem lutownicy (żeby spłynęła ta kropelka cyny na to). Ale co jeśli elementy nie są blisko siebie i trzeba je połączyć przewodem izolowanym

W jedną rękę chwytam szczypce z przewodem, w drugą lutownicę, a w którą kawałek cyny

Robię to tak, że po prostu rozwijam cynę i podciągam do tego miejsca, ale czasem mi się to nie udaje, ponieważ jest to po prostu nieporęczne. Jaki sposób na to polecacie ( nie mówię o płytkach drukowanych

)

-
szimon
- -
- Posty: 87
- Rejestracja: 06 maja 2008, 16:47
- Lokalizacja: K-lin/Wa-wa
-
Kontakt:
Post
autor: szimon » 30 maja 2008, 17:55
Kup trzecią rękę za dychę, naprawdę upraszcza robotę.
-
Quentin
- Użytkownik
- Posty: 140
- Rejestracja: 01 maja 2008, 14:28
- Lokalizacja: Unknown
Post
autor: Quentin » 30 maja 2008, 18:41
szimon, i mam rozumieć, że tą cynę włożę w ten krokodylek

-
ZenekBębenek
- -
- Posty: 32
- Rejestracja: 07 paź 2007, 17:49
- Lokalizacja: A z Tąd
Post
autor: ZenekBębenek » 30 maja 2008, 21:17
Matko jedyna

jakie Wy macie straszne dylematy.Jak nie masz w czym trzymać cyny to sobie urwij kawałek i połóż normalnie jej koniec na tym co chcesz "zlutować w powietrzu".Tak samo cynuje się zaśniedziałe przewody.ładujesz odizolowaną końcówkę do pudełka z kalafonią tak żeby sobie leżał wtedy jedną ręką bielisz lutownicą a drugą trzymasz cynę.Możesz też położyć końcówkę cyny a poruszać drugą ręką przewodem - a pierwszej ręce jest oczywiście lutownica. Wszystko idzie zrobić tylko potrzeba trochę wprawy.
PS. nie kupuj "Trzeciej ręki" jest tylko pozornie wygodna, ja mam tak jak i dziesiątki innych ludzi a osobiście nie znam nikogo kto jej używa - choć wiele osób ją ma.Mi osobiście (i jak wiem nie tylko mi) bardziej przeszkadza niż pomaga. Jak chcesz przetestować to sobie kup , ale po co marnować kasiorę już lepiej kupić sobie coś innego.
--------
Zauważ, że wiele osób nie ukończyło jeszcze wieku 18 lat. Post edytowano. ZbeeGin
Ostatnio zmieniony 30 maja 2008, 23:08 przez
ZenekBębenek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
wojtusp
- Użytkownik
- Posty: 162
- Rejestracja: 16 lut 2008, 16:29
- Lokalizacja: Krakow
-
Kontakt:
Post
autor: wojtusp » 11 cze 2008, 18:25
Podłączę się do tematu nie ma sensu robić nowego
Jeżeli lutownicę oporową podłączę do prądu to ma być przez całe lutowanie podłączona do sieci?
Kiedy tak robiłem pokryła się żółtym nalotem
Ale jak co jakiś czas odłączam to wszystko ok
Jak mam robić

-
mathieiov
- Moderator
- Posty: 829
- Rejestracja: 31 lip 2005, 9:04
- Lokalizacja: --
Post
autor: mathieiov » 11 cze 2008, 18:53
wojtusp pisze:Jeżeli lutownicę oporową podłączę do prądu to ma być przez całe lutowanie podłączona do sieci?
Na zimno raczej nie polutujesz
wojtusp pisze:Kiedy tak robiłem pokryła się żółtym nalotem
Normalne, pod wpływem wysokiej temperatury metal zmienia kolor.
-
joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
-
Kontakt:
Post
autor: joon » 13 cze 2008, 21:25
wojtusp, To normalne, jesli długo nie używasz włączonej lutownicy to żółknie. Dlatego każdy stara się aby grot był otoczony cyną jeśli przez dłuższą chwile nie używa się go. To całkowicie wystarcza przed korozją grota.
-
AWS 303
- Użytkownik
- Posty: 248
- Rejestracja: 16 maja 2008, 20:45
- Lokalizacja: Cieszyn
Post
autor: AWS 303 » 14 cze 2008, 21:59
A z czego robicie groty do transformatorówek?
Ja biorę przewód (taki z drutem, nie linka), zdejmuję izolację, wyginam, przykręcam i gotowe. Nie musze skrobać, tak jak to wygląda przy zwykłym drucie. Od zawsze używam transformatorowej lutownicy. Szybko się grot grzeje, nie pobiera niepotrzebnie prądu, jest poręczna. Do wagi się można przyzwyczaić. Zwykła jest dla mnie zbyt lekka...

-
Quentin
- Użytkownik
- Posty: 140
- Rejestracja: 01 maja 2008, 14:28
- Lokalizacja: Unknown
Post
autor: Quentin » 15 cze 2008, 7:11
AWS 303 pisze:A z czego robicie groty do transformatorówek?
Ja biorę przewód (taki z drutem, nie linka), zdejmuję izolację, wyginam, przykręcam i gotowe.
Ja tak samo robiłem

W sklepie też możesz takie kupić, tylko, że jeszcze dodatkowo różne kształty.
-
joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
-
Kontakt:
Post
autor: joon » 15 cze 2008, 9:34
Quentin, sklepowe można również kupić posrebrzane
