odleglosc elementow od lamianatu
odleglosc elementow od lamianatu
Witam,
Jestem początkującym elektronikiem-amatorem. Zastanawiam się, czy umieszczając elementy elektroniczne na płytce, należy umieszczać je w jakiejś optymalnej odległości od strony laminatu? Pytam wielu znajomych, każdy twierdzi, iż jest to obojętne, choć elementy elektroniczne powinny być w jak najmniejszej odległości od laminatu (ile wynosi ta "niby optymalna" odległość" i dlaczego?), ale nie dotykać płytki (przyjaciele stwierdzają, iż "od temperatury mogą się przegrzać ścieżki po drugiej stronie płytki"). Oprócz tego, większość znajomych stwierdza, iż zajmuję się głupotami (pytają: "co, nie potrafisz lutować?"). Jednak z natury jestem dociekliwy i nadal nie wiem, jaka jest prawidłowa odległość przylutowanych elementów od płytki (a może faktycznie to nie ma znaczenia?; a może przykładowo - tranzystor powinno się lutować w mniejszej odległości niż np. cewkę, kondensator itp.?). Myślę, iż warto wyjaśnić raz na zawsze to nurtujące mnie pytanie, a najlepiej przecież zapytać ludzi, którzy elektroniką zajmują się od lat i to często profesjonalnie. Serdecznie pozdrawiam, no i oczekuję pilnie na odpowiedź,
Z poważaniem,
Paluch
Jestem początkującym elektronikiem-amatorem. Zastanawiam się, czy umieszczając elementy elektroniczne na płytce, należy umieszczać je w jakiejś optymalnej odległości od strony laminatu? Pytam wielu znajomych, każdy twierdzi, iż jest to obojętne, choć elementy elektroniczne powinny być w jak najmniejszej odległości od laminatu (ile wynosi ta "niby optymalna" odległość" i dlaczego?), ale nie dotykać płytki (przyjaciele stwierdzają, iż "od temperatury mogą się przegrzać ścieżki po drugiej stronie płytki"). Oprócz tego, większość znajomych stwierdza, iż zajmuję się głupotami (pytają: "co, nie potrafisz lutować?"). Jednak z natury jestem dociekliwy i nadal nie wiem, jaka jest prawidłowa odległość przylutowanych elementów od płytki (a może faktycznie to nie ma znaczenia?; a może przykładowo - tranzystor powinno się lutować w mniejszej odległości niż np. cewkę, kondensator itp.?). Myślę, iż warto wyjaśnić raz na zawsze to nurtujące mnie pytanie, a najlepiej przecież zapytać ludzi, którzy elektroniką zajmują się od lat i to często profesjonalnie. Serdecznie pozdrawiam, no i oczekuję pilnie na odpowiedź,
Z poważaniem,
Paluch
Sprawa montażu elementów wygląda następująco:
1. Jeżeli montujesz elementy które nie nagrzewają się czyli np rezystory o mocy do 0,6W (w obudowach typu 0207) to można je montować bezpośredni na płytce. Przy czym jeżeli pod tym elementem przechodzą ścieżki i płytka nie jest zabezpieczona lakierem izolującym (maską) to lepiej je odsunąć od powierzchni np na 1 mm (można podczas montażu wyciąć sobie pasek z kartonu i wkładać pod rezystor lub odpowiednio wygiąć nóżki) aby nie doszło do zwarcia między tym elementem a ścieżką przewodzącą.
2. Rezystory o większych mocach nagrzewające się podczas pracy lepiej podnieść nad płytkę do tego jeszcze wygiąć nóżki (aby zwiększyć powierzchnie odprowadzającą ciepło) na druku pod takim elementem mozna przewidzieć jeszcze otwory poprawiające przepływ powietrza i tym samym chłodzenie tego elementu.
3. Inne elementy jak np stabilizatory o stratach powyżej 1W warto zaopatrzyć w radiatorki i nie kłaść je na laminat aby niepotrzebnie nie nagrzewać pośrednio innych elementów.
Podsumowując elementy nie kładziemy bezpośrednio na płytkę gdy możemy spowodować zwarcie lub gdy element będzie nagrzewał płytkę.
To tyle co mi przychodzi teraz do głowy
1. Jeżeli montujesz elementy które nie nagrzewają się czyli np rezystory o mocy do 0,6W (w obudowach typu 0207) to można je montować bezpośredni na płytce. Przy czym jeżeli pod tym elementem przechodzą ścieżki i płytka nie jest zabezpieczona lakierem izolującym (maską) to lepiej je odsunąć od powierzchni np na 1 mm (można podczas montażu wyciąć sobie pasek z kartonu i wkładać pod rezystor lub odpowiednio wygiąć nóżki) aby nie doszło do zwarcia między tym elementem a ścieżką przewodzącą.
2. Rezystory o większych mocach nagrzewające się podczas pracy lepiej podnieść nad płytkę do tego jeszcze wygiąć nóżki (aby zwiększyć powierzchnie odprowadzającą ciepło) na druku pod takim elementem mozna przewidzieć jeszcze otwory poprawiające przepływ powietrza i tym samym chłodzenie tego elementu.
3. Inne elementy jak np stabilizatory o stratach powyżej 1W warto zaopatrzyć w radiatorki i nie kłaść je na laminat aby niepotrzebnie nie nagrzewać pośrednio innych elementów.
Podsumowując elementy nie kładziemy bezpośrednio na płytkę gdy możemy spowodować zwarcie lub gdy element będzie nagrzewał płytkę.
To tyle co mi przychodzi teraz do głowy
-
Gość
odleglosc elementow od lamianatu-cd
Czesc,
Dzieki Wojtek za tak szybką odpowiedź. W książce "Konstruowanie urządzeń elektronicznych (1975 r.!-sic), znalazłem zdanie: "Dla dwustronnych płytek drukowanych lekkie elementy elektroniczne uniesione są w górę o 0,8 ... 1mm". Tak więc będę się starał, nawet dla jednostronnych płytek podnosić elementy na ten ok. 1mm. Jeszce jedno pytanie: czy kwarc w mikrokontrolerach trzeba ustawiać "na długich nóżkach" - wszystkie mikrokontrolery, jakie widziałem, miały właśnie kwarc położony pewnie nawet na odległość 1cm od lamniatu, czy jest to całkiem obojętne i np. 1mm też by wystarczył?-przepraszam za upierdliwość, ale mam nikły kontakt ze środowiskiem tych elektroników, którzy przejmowaliby się szczegółami.
Pozdr.,
Paluch
P.S.: Gdyby komuś przyszło jeszcze cos do głowy, napiszcie, nie często mam kontakt z dobrymi elektronikami
Dzieki Wojtek za tak szybką odpowiedź. W książce "Konstruowanie urządzeń elektronicznych (1975 r.!-sic), znalazłem zdanie: "Dla dwustronnych płytek drukowanych lekkie elementy elektroniczne uniesione są w górę o 0,8 ... 1mm". Tak więc będę się starał, nawet dla jednostronnych płytek podnosić elementy na ten ok. 1mm. Jeszce jedno pytanie: czy kwarc w mikrokontrolerach trzeba ustawiać "na długich nóżkach" - wszystkie mikrokontrolery, jakie widziałem, miały właśnie kwarc położony pewnie nawet na odległość 1cm od lamniatu, czy jest to całkiem obojętne i np. 1mm też by wystarczył?-przepraszam za upierdliwość, ale mam nikły kontakt ze środowiskiem tych elektroników, którzy przejmowaliby się szczegółami.
Pozdr.,
Paluch
P.S.: Gdyby komuś przyszło jeszcze cos do głowy, napiszcie, nie często mam kontakt z dobrymi elektronikami
Re: odleglosc elementow od lamianatu-cd
Ja montuję bezpośrednio nad płytką ok 1 mm.Anonymous pisze:... wszystkie mikrokontrolery, jakie widziałem, miały właśnie kwarc położony pewnie nawet na odległość 1cm od lamniatu, czy jest to całkiem obojętne i np. 1mm też by wystarczył....
W przypadku elementów SMD są one często już wyprofilowane (np. układy scalone) i gotowe do przylutowania. Taki układ po prostu kładzie się na płytce i następuje przeprowadza się przylutowanie, więc nie ma zagadnienia odległości elementu od laminatu. Lutowanie odbywa się przez nadmuch gorącego powietrza na punkty lutownicze, na które wcześniej została nałożona specjalna pasta. W warunkach domowych dla układów o niezbyt gęstym rastrze lutować można klasyczną lutownicą. Do w miarę precyzyjnego dozowania cyny należy kupić cynę o przekroju 0.5mm, można nabrać wystarczającej wprawy i nie zwierać sąsiednich nóżek w trakcie lutowania.
Re: odleglosc elementow od lamianatu
W marcowym numerze Elektroniki dla Wszystkich w dziale "Skrzynka porad" widziałem pytanie o identycznej treści, więc drogą dedukcjipaluch pisze:Witam,
Jestem początkującym elektronikiem-amatorem. Zastanawiam się, czy umieszczając elementy elektroniczne na płytce, należy umieszczać je w jakiejś optymalnej odległości od strony laminatu? Pytam wielu znajomych, każdy twierdzi, iż jest to obojętne, choć elementy elektroniczne powinny być w jak najmniejszej odległości od laminatu (ile wynosi ta "niby optymalna" odległość" i dlaczego?), ale nie dotykać płytki (przyjaciele stwierdzają, iż "od temperatury mogą się przegrzać ścieżki po drugiej stronie płytki"). Oprócz tego, większość znajomych stwierdza, iż zajmuję się głupotami (pytają: "co, nie potrafisz lutować?"). Jednak z natury jestem dociekliwy i nadal nie wiem, jaka jest prawidłowa odległość przylutowanych elementów od płytki (a może faktycznie to nie ma znaczenia?; a może przykładowo - tranzystor powinno się lutować w mniejszej odległości niż np. cewkę, kondensator itp.?). Myślę, iż warto wyjaśnić raz na zawsze to nurtujące mnie pytanie, a najlepiej przecież zapytać ludzi, którzy elektroniką zajmują się od lat i to często profesjonalnie. Serdecznie pozdrawiam, no i oczekuję pilnie na odpowiedź,
Z poważaniem,
Paluch
Pozdr.
P.S. Jeżeli nie masz tego numeru EdW, to mogę to zeskanować i podasłać do ciebie.
Re: odleglosc elementow od lamianatu
Witam!W marcowym numerze Elektroniki dla Wszystkich w dziale "Skrzynka porad" widziałem pytanie o identycznej treści, więc drogą dedukcji![]()
doszedłem do wniosku, że ty jesteś jego autorem. Jeżeli tam nie zajrzałeś to zrób to jak najszybciej - jest tam dość obszerna odpowiedź na twoje pytanie.
Pozdr.
P.S. Jeżeli nie masz tego numeru EdW, to mogę to zeskanować i podasłać do ciebie.
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi...
A jesli chodzi o dedukcje o autora z EdW to mogę powiedziec, iż jest 100% dobra
Pozdr.,
Paluch
-
petrakwap
Tylko celem uzupelnienia,Wojtku przepraszamWojtek pisze:Sprawa montażu elementów wygląda następująco:
1. Jeżeli montujesz elementy które nie nagrzewają się czyli np rezystory o mocy do 0,6W (w obudowach typu 0207) to można je montować bezpośredni na płytce. Przy czym jeżeli pod tym elementem przechodzą ścieżki i płytka nie jest zabezpieczona lakierem izolującym (maską) to lepiej je odsunąć od powierzchni np na 1 mm (można podczas montażu wyciąć sobie pasek z kartonu i wkładać pod rezystor lub odpowiednio wygiąć nóżki) aby nie doszło do zwarcia między tym elementem a ścieżką przewodzącą.
2. Rezystory o większych mocach nagrzewające się podczas pracy lepiej podnieść nad płytkę do tego jeszcze wygiąć nóżki (aby zwiększyć powierzchnie odprowadzającą ciepło) na druku pod takim elementem mozna przewidzieć jeszcze otwory poprawiające przepływ powietrza i tym samym chłodzenie tego elementu.
3. Inne elementy jak np stabilizatory o stratach powyżej 1W warto zaopatrzyć w radiatorki i nie kłaść je na laminat aby niepotrzebnie nie nagrzewać pośrednio innych elementów.
Podsumowując elementy nie kładziemy bezpośrednio na płytkę gdy możemy spowodować zwarcie lub gdy element będzie nagrzewał płytkę.
To tyle co mi przychodzi teraz do głowy :)
Najważniejszy montarz rezystorów dużej mocy,
mam na myśli 6- 12W,stosowaliśmy tulejki,przelotki,nitowane do płytki drukowanej
i od spodu dobrze zalane cyną(moja sugestia,tulejka"lutuj tylko tulejkę kroplą cyny",wokół tulejki ,duży placek miedzi ,pole!(to jest radiator odprowadzający ciepło,cyna słabiej ,odprowadza).Patrz przewodność elektryczna ,z ciepłem jest tak samo!
Rezystory małej mocy 0.25W - 0.5,płaski montarz,podkładałem pasek tekturki.
jeszcze raz przepraszam
-
Gość