Latarka elektryczna, tester tyrystorów, i nie tylko.

Miejsce dobre do dyskusji nad własnymi projektami - pochwal się wszystkim co samodzielnie stworzyłeś.
ODPOWIEDZ
Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Latarka elektryczna, tester tyrystorów, i nie tylko.

Post autor: Marian B » 05 lip 2008, 19:35

Latarka elektryczna- tester tyrystorów i nie tylko.



Każdy, kto zajmuje się naprawą sprzętu RTV wie, że w tym sporcie liczy się szybkość i skuteczność, a na to składają się przede wszystkim wiedza, doświadczenie, wypracowane algorytmy postępowania, oraz dobre i skuteczne, niezbyt skomplikowane narzędzia. Zaawansowana technika przydaje się jak najbardziej, ale tylko w niewielu, bardziej skomplikowanych przypadkach. Latarka jest niezbędna tak samo jak śrubokręt.

Trochę inne spojrzenie na latarkę pozwala zauważyć, że jest to kompletne urządzenie elektryczne. Posiada źródło zasilania i to na poziomie TTL, wskaźnik włączenia, oraz klucz-wyłącznik. Wyprowadzając dwa przewody z wyłącznika tak jak pokazano na rysunku 1 uzyskuje się bardzo przydatne narzędzie, za którego pomocą można testować tyrystory, triaki, transoptory, badać ciągłość połączenia, wykorzystać jako podręczny zasilacz, np. do naprawy pilotów, sprawdzić czy obraca się silniczek w magnetowidzie lub magnetofonie, zatkać lub odetkać „coś,” i to bez obawy uszkodzenia złącza PN, gdyż zawsze w szereg jest połączona żaróweczka, lub żaróweczka i rezystor. Można też dokonać identyfikacji elementów, „co to jest”, tyrystor czy tranzystor, gdy są zatarte napisy oraz dokonać identyfikacji końcówek.

Najważniejsze, że sprawdzenia tyrystorów i transoptorów można dokonać bez wymontowania tych elementów z układu. Sprawdzenia tyrystorów dokonuje się w ten sposób, że po dołączeniu plusa do anody i minusa do katody należy rezystorem R na krótką chwilę dotknąć bramki. Żaróweczka zaświeci się i wtedy zamknąć i otworzyć wyłącznik, żaróweczka zgaśnie. Można też odłączyć i ponownie podłączyć jeden z przewodów. Tyrystory bardzo małej mocy są bardzo czułe i samo podłączenie przewodów może wyzwolić tyrystor, gdyż bramka otrzyma impuls przez zewnętrzne elementy układu, lub przez palce. W takim przypadku trzeba dołączyć na czas pomiaru pomiędzy bramkę i katodę rezystor o wartości około 10÷20Ω.

Przy sprawdzaniu transoptorów należy skorzystać z pomocy omomierza, tak jak pokazano na rysunku. Dołączając i odłączając rezystor zasilający diodę, lub zamykając i otwierając wyłącznik, omomierz wskaże czy tranzystor przewodzi czy nie. Transoptory też można sprawdzić bez wymontowania z układu.

Sprawdzenia triaków dokonuje się podobnie jak sprawdzenia tyrystorów, z tym, że w jedną stronę dotyka się bramkę np. do plusa, a w drugą po przełożeniu przewodów, do minusa.

Do wyprowadzenia przewodów posłużyło miniaturowe gniazdko słuchawkowe i wtyczka. Przewody o długości około 80 cm zostały zakończone chwytnymi końcówkami (trzecia ręka). Rezystor ( 30Ω) powinien być dużych wymiarów, aby można było wygodnie trzymać w palcach. Blaszka plusowa baterii (krótsza) jest wykorzystywana w każdej latarce jako cześć wyłącznika, i aby bez problemu dokonywać wymiany baterii przewód plusowy trzeba podłączyć za pomocą małego konektora. Przewód minusowy można przylutować do wyłącznika.
Jak przy każdych pomiarach, tak i przy stosowaniu tego testera trzeba zachować rozsądną interpretację wyników.


Obrazek
Obrazek
Obrazek

elemaniac
Użytkownik
Posty: 585
Rejestracja: 07 maja 2008, 17:09
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: elemaniac » 05 lip 2008, 19:47

Moja (niestety już Ś.P) prababcia miała identyczną latarkę!
Ostatnio widziałem ją (nie prababcię tylko latarkę) gdzieś w szufladzie, ale była bez baterii (to nie problem).
Wracając do tematu - przydatne i nawet fajne zastosowanie "babcinej latarki", ale teraz w każdym serwisie RTV jest miernik uniwersalny, którym można ww. elementy bez problemu sprawdzić.

Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Post autor: Marian B » 05 lip 2008, 20:00

Nie jest to prawdą, że można sprawdzić tyrystor, szczególnie większej mocy za pomocą miernika uniwersalnego. Nie neguję przydatności nowoczesnych urządzeń. Ale praktyczne rozwiązania są nieocenione, szczególnie gdy chodzi o szybkie i pewne sprawdzenie elementów. Mam w tym względzie doświadczenie prawie 50 lat w zawodzie.(od 1961).

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 06 lip 2008, 9:34

Właśnie, "czym skorupka za młodu nasiąknie...." młodsi mają swoje metody starsi swoje i niecha tak zostanie może. Nikt nikogo raczej nie przekona do słuszności swojego rozwiązania.

Jasam
Użytkownik
Posty: 422
Rejestracja: 27 mar 2007, 21:09

Post autor: Jasam » 06 lip 2008, 10:15

joon ma rację. Mnie osobiście to nie przekonuje i pozostane przy swoich metodach, a metoda "latarkowa" chociaż może przydatna przy mniej wymagających zastosowaniach może powodowac błędy wynikające z ułatwionej niepoprawnej interpretacjii wyników. Ale co kto woli...

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 07 lip 2008, 18:32

Bardzo dobry a zarazem bardzo prosty tester. To się ceni. Proste też piękne. :lol:

elemaniac
Użytkownik
Posty: 585
Rejestracja: 07 maja 2008, 17:09
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: elemaniac » 07 lip 2008, 19:38

gajosp2 pisze:Bardzo dobry a zarazem bardzo prosty tester. To się ceni. Proste też piękne. :lol:
A zarazem tanie i łatwe w budowie (zrobione z tego co masz pod ręką).

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 07 lip 2008, 21:52

Potrzebowałbym schematu miernika pojemności kondensatorów tak prostego jak ten tester. :wink: Jak macie jakieś sposoby pomiaru pojemności albo schemat bardzo prostego miernika to podeślijcie na PW. Z góry dzieki.

PS: Moderatorzy przepraszam za offtopa ale nie chciałem zakaładać nowego zbędnego, z resztą tematu.

Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Post autor: Marian B » 07 lip 2008, 22:19

Jest bardzo stary sposób pomiaru pojemności tzw. metodą balistyczną, niestety nie nadaje się do pomiaru bardzo małych pojemności, rzędu kilku pF. Jest zbliżony do pomiaru pojemności za pomocą omomierza. Dołączenie omomierza, klasycznego, ze wskazówką, powoduje ładowanie kondensatora, i wychylenie wskazówki na odległość (ilość działek) ściśle zależną od pojemności kondensatora.
Pomiary tą metodą są dość dokładne, ale wymagają stosowania precyzyjnego miernika wychyłowego (galwanometru), o bardzo powolnym opadaniu wskazówki, oraz wyższych napięć zasilających.
W każdym razie pomiar pojemności kondensatorów zaczynając od około 0,1µ, a elektrolitycznych w szczególności, jest możliwy z dość dużą dokładnością za pomocą zwykłego omomierza wskazówkowego, trzeba tylko wykazać się refleksem, i zaobserwować szybkość poruszania się wskazówki, oraz zapamiętać ilość działek. Tą metodą pomiarową posługiwałi sę wszyscy serwisanci RTV mniej więcej do końca lat 80, do chwili pojawienia się poręcznych, cyfrowych mierników pojemności. Mierniki cyfrowe (omomierze) do tego się nie nadają.

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 08 lip 2008, 17:52

Więc rozumiem że wskazówka przesunie się na jakąś wartość a potem opadnie?? Czy dobrze to zrozumiałem??

elemaniac
Użytkownik
Posty: 585
Rejestracja: 07 maja 2008, 17:09
Lokalizacja: Puławy
Kontakt:

Post autor: elemaniac » 08 lip 2008, 18:27

No wydaję mi się, że tak bo kondensator się przecież rozładowuje dzięki czemu ta wskazówka opada (tak myślę tylko).

Marian B
Użytkownik
Posty: 130
Rejestracja: 03 lip 2008, 23:04
Lokalizacja: Szczecinek

Post autor: Marian B » 08 lip 2008, 18:57

Tak, oczywiście opadnie, gdyż kondensator naładuje się i przestanie przez niego płynąć prąd, bo prąd płynie tylko w trakcie ładowania, czyli inaczej rozumując, po naładowaniu zrobi się z niego rezystor o nieskończenie wielkiej rezystancji , przy założeniu oczywiście że jest to "kondensator idealny". W rzeczywistości będzie to rezystancja dielektryka, nie mierzalna zwykłym omomierzem, rzędu 50÷100MΩ, lub więcej, w zależności od rodzaju dielektryka.
Jest jeszcze inny sposób badania kondesatorów, sprowadzający się w zasadzie do tego samego. Wykorzystuje się dowolne żródło napięcia 100÷200V, oraz woltomierz analogowy, (z wskazówką). Kondensator łączy się do żródła napięcia przez woltomierz, i obserwuje się wychylenie wskazówki, która po jakimś tam wychyleniu, zależnie od pojemności, musi wrócić do zera. Jeżeli nie wróci do zera, znaczy to, że kondensator ma upływność. Badanie wyższym napięciem jest pewniejsze, gdyż często kondensatory, szczególnie ceramiczne, są nie stabilne, i przy napięciach 5÷12V wszelkie pomiary wykazują, że jest dobry, a pomiar przy napięciu 100÷200V natychmiast go dyskwalifikuje. Napięcie pracy, np.63V, lub 50V jest "umowne". Krótkotrwałe zbadanie kondensatora przy wyższym napięciu nie uszkodzi, gdyż w szereg z kondensatorem jest włączony woltomierz o rezystancji wewnętrznej kilku/kilkunastu kΩ, a wyeliminuje nie pewne egzemplarze.
Jest to "stary" sposób naprawiaczy telewizorów, gdyż tam zawsze jest do dyspozycji napięcie 100÷200V.

Ze względów bezpieczeństwa, po takim badaniu należy kondensator rozładować przez zwarcie wyprowadzeń. Dobre jakościowo kondensatory, np. styrofleksowe, potrafią utrzymywać ładunek nawet dłużej niż godzinę. Wlutowanie naładowanego kondensatora do układu potrafi spowodować spustoszenie w delikatnej elektronice.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2008, 21:55 przez Marian B, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 08 lip 2008, 20:26

Dziękuje za porady. Bardzo ciekawe i proste sposoby.

ODPOWIEDZ