Galwaniczne pokrywanie laminatu miedzią.
Galwaniczne pokrywanie laminatu miedzią.
Witam serdecznie. Czy ktoś z was bawił się kiedyś w coś takiego jak kataforeza? Chciałbym w ten sposób uzyskać grubszą warstwę miedzi na płytce oraz pozbyć sie zarysowań. Jak sądzicie co było by lepszym rozwiązaniem - galwanizować przed, czy po trawieniu ścieżek? Czy zaprzątać sobie tym głowę, czy raczej lepiej / bezpieczniej, żebym sobie to z głowy wybił?
zawsze można pocynowaćaktus pisze:I tak mimo wszystko może sie porysować, a jednak niektóre rysy potrafią być głębokie
a jeżeli chodzi o elektryczne pokrywanie jakichś powieszchni , to po pierwsze przed trawieniem [bo po , to niewieim czy karzdza scieżke z osobna czy jak
Pozdrawiam
Po wytrawieniu możesz ocynować bezprądowo. Wtedy po pierwsze poprawisz wygląd ścieżek, a po drugie zabezpieczysz je przed utlenianiem. Osobiście eksperymentowałem z soldermaską wykonywaną w domowych warunkach (lakier termoutwardzalny do szkła kupiony w sklepie dla plastyków), ale wychodziło mi delikatnie mówiąc dość średnio.
Ja się bawiłem w elektrolizę. Z marnym skutkiem. Wyhodowałem śliczny płatek cyny za to 
Ale do rzeczy: H2SO4 + CuSO4 (cz. cz.) daje dobry efekt przy miedziowaniu. Płytka rzecz jasna musi być odtłuszczona. Jeśli ktoś nie uznaje H2SO4 (stęż.)
, to może to zrobić w krecie (NaOH). Potem trzeba dokładnie wypłukać, żeby jony Na+ się nie dostały do kąpieli.
Ale do rzeczy: H2SO4 + CuSO4 (cz. cz.) daje dobry efekt przy miedziowaniu. Płytka rzecz jasna musi być odtłuszczona. Jeśli ktoś nie uznaje H2SO4 (stęż.)