Odśrodkowa pompka wodna
A czy w tej bajca latają smoki? W uprawie hydroponicznej roślina znajduje się np. na gazie. Korzenie rośliny znajdują się w wodzie. A wszystko po to, żeby komputer, tak komputer dobrał odpowiednią wartość składników pokarmowych (nawozów rozpuszczonych w wodzie) co umożliwia maksymalizację zysków producenta, poza tym w uprawie tradycyjnej nie da się tego tak precyzyjnie wyliczyć.kayron pisze:Można jeszcze prościej. Sam zbiornik wody może być doniczką. Znaczy się roślina pływa po tej wodzie, tak na skalę przemysłową hoduje się warzywa które kupujemy w marketach, np sałatę. To tgz. hydro uprawy. Właściwie to to wielkie baseny będące linia produkcyjną zarazem, z jednej strony wkłada się sadzonki, które powoli płyną przez taki basen rosnąc, na końcu mamy pyszną, sztucznie odżywioną i wyhodowaną sałatę.
Tylko po co? Gdybyś zasilał to bezpośrednio z instalacji w domu poprzez zawór sterowany automatem miało by to jakiś sens, a tak jest to w sumie marnowanie czasu i pieniędzy. Widzę, że Ciebie interesuje droga, a mnie interesuje skutek, więc trochę się różnimy w tej kwestii. Z resztą pisałeś, że zależy Ci na tym, żeby kolejna sadzonka nie uschła. Wyliczyć to o czym pisałem jest bardzo prosto. Po zatkaniu wężyka robisz dziurkę i liczysz zapełnienie naczynia w jednostce czasu np. 1h 10 ml. Później w zależności od tego ile masz wlać wody i w jakim czasie dobierasz częstotliwość kapania, można liczyć krople, albo objętość wykapanej wody w jednostce czasu. Możesz też użyć jakiegoś miniaturowego kranika, będzie się łatwiej regulowało.siekierzyński pisze:Mi raczej w tym projekcie chodziło o dreszczyk automatyzacji
Jak chcesz koniecznie automatykę to może elektrozawór starowany uC. Zakładając, że roślina potrzebuje 400 ml wody tygodniowo (zależy od gatunku i wielkości rośliny oraz wielkości doniczki) dzienny przydział wynosi 57 ml więc może być to np. 60 ml (wszystko zależy też od aktualnej temperatury i parowania jak byś to chciał uwzględnić w sterowniku), więc ta wartość może być zmienna np. w zimie (suche powietrze, większe parowanie itd.)
Ostatnio zmieniony 17 maja 2011, 13:41 przez e-lektryk, łącznie zmieniany 1 raz.
Hm.. a co twoja wypowiedz zmienia w mojej, poza tym że podaje parę dodatkowych szczegółów. Wiadomo że roślina nie pływa po wodzie sama z siebie tylko jest na czymś osadzona. Ogólnie napisałeś to samo trochę inaczej.A czy w tej bajca latają smoki? W uprawie hydroponicznej roślina znajduje się np. na gazie. Korzenie rośliny znajdują się w wodzie. A wszystko po to, żeby komputer, tak komputer dobrał odpowiednią wartość składników pokarmowych (nawozów rozpuszczonych w wodzie) co umożliwia maksymalizację zysków producenta, poza tym w uprawie tradycyjnej nie da się tego tak precyzyjnie wyliczyć.