Coby nie zaśmiecać forum tylko moimi durnymi pytaniami postanowiłem coś zaprezentować
Układ który chcę przedstawić to stereofoniczny wzmacniacz słuchawkowy zbudowany w oparciu o radzieckie tranzystory germanowe. Pracuje on w klasie A i jest w całości zbudowany z odzysku. Schemat przedstawiam poniżej:
Układ zbudowany jest z dwóch stopni: pierwszy to układ ze wspólnym emiterem dający wzmocnienie napięciowe (oparty na tranzystorze MP40) a drugi stopień to układ ze wspólnym kolektorem dla wysterowania słuchawek (oparty na tranzystorze MP42B - miałem użyć tranzystora GT402B ale sprawny mam tylko jeden). Planowałem dodać jeszcze ujemne sprzężenie zwrotne ale bez niego układ jak na razie mnie nie zawiódł.
Cóż więcej mogę powiedzieć. Konstrukcja jest prosta ale jak na pierwszy samodzielnie zaprojektowany wzmacniacz (jeśli można tak nazwać zestawienie "podręcznikowych" układów i ich przeliczenie) to bardzo dobra. Układ daje wystarczające wzmocnienie (na pełnej głośności uszy bolą a przesterów nie słychać) ujawnia się wtedy jedynie cichutki ale miły dla ucha szum który podobnież jest charakterystyczny dla tranzystorów germanowych.
Przy optymalnej głośności dźwięk jest czysty, nie zniekształcony co potwierdziły między innymi pomiary oscyloskopem (zamiast generatora sygnałowego musiałem się zadowolić kartą dźwiękową w komputerze)
Poniżej zamieszczam oscylogram przedstawiający sygnał prostokątny 1kHz (z generatora kalibracyjnego) na wyjściu wzmacniacza. Jest to przebieg przy maksymalnym wzmocnieniu, widać wspomniany cichy szum.
Na koniec zdjęcie układu w niezastąpionym "pająku"
Z układu korzystam teraz praktycznie cały czas. Na prawdę miło słucha się jego dźwięków
Pozdrawiam.