Mam do dyspozycji 12 matryc LED 8x8 punktów. Chcę je ułożyć w wyświetlacz 32x24 punkty (4 matryce w wierszu x 3 w kolumnie).
Mam dylemat jednak,jak to sterować? Mam do dyspozycji 2 układy MAX6969, "wzmacniacze tranzystorowe" ULN2803 i UDN2981 + przeróżne układy cyfrowe. Wszystkim sterowałby procek Atmega8 lub Atmega162. Do tej pory wpadłem na takie pomysły:
1. Katody diod steruje 2xMAX6969, anody załączają porty procka poprzez UDN2981 (z powodzeniem udało się sterować wyświetlacz 32x8punktów tym zestawem).Znaki wyświetlane są od góry, rząd po rzędzie.
2. Sterowanie katod sekwencyjnie, jedna po drugiej, np. CD4017 + ULN2803 a anod z portów poprzez UDN2981. Znaki rysowane byłyby kolumna po kolumnie.Mimo łatwego sterowania,dochodzi tu przykry efekt nierównomiernej jasności świecenia.
3. Wykorzystanie zatrzasków, np. 74LS245 (po 3 na kolumny i po 4 na wiersz). Jeden port mikrokontrolera sterowałby kolumnami, drugi wierszami a trzeci sterował 74LS245. Oczywiście wszędzie byłyby "wzmacniacze" ULN i UDN. Taki sposób sterowania jest dość uniwersalny, ale zużywa dużo elementów.
4. Do załączania anod użyć kilku 4017 (załączanie sekwencyjne), natomiast katody sterować za pomocą 4 portów ATMEGA162, lub 2xmax6969, wtedy mógłby wystarczyć Atmega8. Sygnał zegarowy dla 4017 generowałby port E (nie wiem,czy Bascom obsługuje port o tak dużym numerze (literze)).
Nie wiem, który sposób sterowania wybrać. Nie mam doświadczenia w sterowaniu tak dużym wyświetlaczem. Chodzi też o czasy rysowania punktów. Już rozwiązanie w 1-wszym punkcie przetestowałem na mniejszym wyświetlaczu 32x8 punktów i musiałem użyć opóźnień (waitus 20-50), więc zapas jest już niewielki. Do programowania w grę wchodzi tylko Bascom.