Ładowanie kondensatora z sieci

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Ładowanie kondensatora z sieci

Post autor: gajosp2 » 12 paź 2007, 12:45

Witam
Chciałbym wiedzieć czy jeśli będę ładował kondensator 3,3uF 400V z sieci 230V przez diodę IN4007 to gdy pozostawię go na dłuższy czas pod napięciem sieci czy nie ulegnie on wybuchowi. Czy można ten kondensator ładować bez diody (jest to elektrolit ma wyprowadzenia + i -). Z góry dzięki za odpowiedzi gajosp2

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 12 paź 2007, 13:05

Możesz go naładować z sieci poprzez diodę 1N4007 lecz na wszelki wypadek radziłbym dodać rezystor o wartości kilkudziesięciu omów w szereg. Mam nadzieje że nie zamierzasz tym kondensatorem testować zachowania kolegów pod wpływem prądu elektrycznego?
BO JEśLI TAK TO STANOWCZO ODRADZAM TAKIE ZABAWY Są NIEBEZPIECZNE DLA żYCIA !!!

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 12 paź 2007, 13:19

Nie nie będę tego testował na kolegach. Ale jeśli dam w szereg rezystor to kondensator będzie sie tylko wolniej ładował. Mi chodzi o to aby na max naładować ten kondensator ale nie wybuchł

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 12 paź 2007, 13:23

Taki kondensator przez rezystor nawet 100Ohmów naładuje się w ułamku sekundy... A wybuchnąć może jedynie jak podłączysz go odwrotnie lub pod wyższe napięcie.

Awatar użytkownika
olo16
Użytkownik
Posty: 396
Rejestracja: 12 paź 2007, 16:37
Lokalizacja: w-wa

Post autor: olo16 » 12 paź 2007, 16:48

ale jak podłączysz bez diody, to bębzie bum...

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 12 paź 2007, 17:41

Jednak będę ładował tylko przez diodę bez rezystora. Dzięki za odpowiedzi.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 12 paź 2007, 18:22

Może jednak ten rezystor będzie lepszy, przez ułamek sekundy może popłynąc taki prąd ładujący kondensator że chyba mógłbyś wywalić korki...

samson
Użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 26 cze 2007, 0:33
Lokalizacja: Wroc/Leg

Post autor: samson » 12 paź 2007, 20:59

Miałem takie przeżycie.

Robiłem zasilacz do układu lamp. Jest tam żarzenie (300V), więc jak podamy na wejście zasilacza 230V to po wyprostowaniu w sam raz będzie lekko powyżej 300V.

Sęk w tym,że na schemacie był transformator z uzwojeniem wtórnym 230V, a ja go usunęłem , bo pomyślałem, że nie jest mi potrzebny gdzyż w gniazdku jest tyle ile mi potrzeba. Dodam że u mnie w układzie nie było diody tylko mostek 1A.

Akcja skonczyła się wypaleniem scieżki do mostka Gretza i wywaleniem korków w domu.

Później wpadłem na pomysł, że ten transformator ogranicza prąd płynący z sieci przez swoją rezystancję jaką reprezentuje uzowjenie wtórne.

A później jeszcze zdałem sobie sprawę, że podczas pierwszego uruchamiania takiego układu nienaładowany kondesator stanowi zwarcie, co się wiąże z przepływem prądu zwarcia. W konsekwencji pojedyńcza dioda mogłaby nie wytrzymać takiej "szpilki" prądu i zostać uszkodzona. Moj mostek wytrzymał, dołączyłem transformator i już było oki.

Więc nie polecam bezpośredniego ładowania kondensatora z sieci. Teoretycznie możnaby przyjąć, że sieć energetyczna dysponuje nieskończonym zapasem prądu(jak na nasze potrzeby ) a transformator juz nie, dzięki czemu mamy ograniczenie prądowe.

aktus
Użytkownik
Posty: 379
Rejestracja: 06 sie 2007, 20:44
Lokalizacja: Tychy

Post autor: aktus » 12 paź 2007, 23:07

Nie martw się o ten kondensator. Nic mu nie będzie, jednakże wystrzegać się musisz prądu zmiennego ( takiego bez przepuszczania przez diodę ). Stanie się z nim to samo co z akumulatorem samochodowym, jeśli byś go ładował prądem zmiennym 12V. Początkowo zacznie się grzać, potem gotować a na końcu wybuchnie lub ulegnie trwałemu uszkodzeniu. Winny w tym wypadku jest przebieg napięcia, który ten kondensator/akumulator bedzie naprzemiennie ładował i rozładowywał z częstotliwością 50Hz.

Awatar użytkownika
gajosp2
Użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: 15 mar 2006, 8:24
Lokalizacja: Bielsk podlaski
Kontakt:

Post autor: gajosp2 » 13 paź 2007, 8:52

Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi.

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 13 paź 2007, 10:27

Samson- to napięcie do lampy rzędu 300V to nie żarzenie tylko napięcie anodowe...
Aktus- nie przemiennie ładował i rozładowywał tylko elektrolit przy zmiennym w pewnym momencie dostaje napięcie o przeciwnym potencjale niż powinien i w tedy z reguły wybucha...a porównanie do aku jest wg. mnie mylne....

ODPOWIEDZ