Generator astabilny na tranzystorach pnp PKE06

Jesli jesteś początkującym elektronikiem, to tu z pewnością znajdziesz pomoc. Miejsce dobre do dyskusji nad podstawami elektroniki w zakresie teorii i praktyki.
ODPOWIEDZ
solark
-
Posty: 98
Rejestracja: 13 wrz 2011, 16:39
Lokalizacja: Zagórz

Generator astabilny na tranzystorach pnp PKE06

Post autor: solark » 29 sie 2016, 18:25

Witam ponownie wszystkich

Mam problem z następującym schematem. Chodzi o ten generator na tranzystorach pnp. Nie wiem kompletnie jak podejść do tego schematu. Znam działanie układu na tranzystorach npn ale ten na pnp przysporzył mi niezły kłopot. Nawet nie wiem gdzie powinien być plus kondesatorów wchodzących w skład generatora.
Proszę o objaśnienie zasady działania samego generatora nie musi być cały układ.
Załączniki
Schemat 2 PKE6.jpg

kaiel
-
Posty: 61
Rejestracja: 25 cze 2016, 9:56
Lokalizacja: Nowy Dwór Maz.

Post autor: kaiel » 29 sie 2016, 20:35

Moim zdaniem(więc nie sugeruj się moją wypowiedzią w żaden sposób)
Różnica jest tylko taka, że tranzystory będą się otwierać przy "niskim" stanie na bazie,czyli przy rozładowanym kondensatorze i zamykać w miarę jego ładowania.
Co do polaryzacji (zawsze mnie to zastanawiało) próbuję zgadnąć którędy prędzej popłynie prąd i wydaje mi się, że minus po stronie r1 r2.
Jony na pewno nas oświeci, poczekajmy.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2016, 20:49 przez kaiel, łącznie zmieniany 2 razy.

Jony130
Moderator
Posty: 3170
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 29 sie 2016, 20:46

Omówię morze tylko początkową fazę.

Zakładamy że C1 jest rozładowany i T1 jest włączony (nasycony) więc T2 musi być wyłączony skoro napięcia na C1 = 0V (pusty kondensator zachowuje się jak zwarcie, dlatego na bazie T2 mamy napięcie bliskie napięciu zasilania 9V - Vce(sat)2≈ 8.9V)
C2 szybko ładuje się do 8.4V prądem płynącym przez:
Plus baterii--->Emiter-baza T1---->C2--->R4---->minus baterii (niebieska linia)
Ale mimo naładowania C2 ,T1 dalej będzie nasycony dzięki R3 który zapewnia prąd bazy dla T1, baza T1 "widzi" drogę do minusa baterii przez R3 (fioletowa linia).

Obrazek

Z tego woda, że "plusy" kondensatorów elektrolitycznych powinny być podłączone w stronę baz tranzystorów.

W tym samym czasie C1 zaczyna ładować się w obwodzie:
Plus baterii--->Emiter-kolektor T1--->C1--->R2--->minus baterii (czerwona linia).
Gdy napięcie na C1 osiągnie wartość 0.6V zacznie otwierać się T2. Te 0.6V wolta na C1 oznacza, że na bazie T2 jest 8.4V dlatego T2 się otworzy bo emiter mamy podpięty do 9V.

W tej fazie C1 ładuje się "odwrotnie" ale tylko do 0.6V więc nie ma zmartwienia, kondensatory elektrolityczne wytrzymuję do 1V napięcia wstecznego.

Otwarcie T2 (nasycenie) oznacza, że napięcie na kolektorze T2 rośnie błyskawicznie z 0V do tych 8.9V.
A jak pamiętamy w poprzednim "cyklu" C2 został naładowany do tych 8.4V (wyższe napięcie na lewej okładce). Otwarcie T2 oznacza że prawa okładka kondensatora zostanie "podciągnięta" przez kolektor T2 do plusa zasilania. Oznacz to ni mniej, ni więcej, że napięcie na bazie T1 wzrośnie z tych 8.4V do 17.4V. A tak wysokie napięcie na bazie T1 zatka nam tranzystor.

Obrazek

Gwałtowne zatkanie T1 umożliwia przepływ prądu przez:
Plus baterii-->Emiter-baza T2--->C1-->R1-->minus baterii (czerwona linia)
Ten prąd na pewno w pełni otworzy T2 i naładuje C1 do 8.4V.
T2 dalej będzie nasycony dzięki R2 (niebieska linia)
Stan ten będzie trwał tak długo dopóki C2 się nie rozładuje i naładuje by otworzyć T1.
Sytuacja w tej chwili wygląda tak: C2 naładowany do 8.4V, T2 nasycony czyli na kolektorze T2 mamy te 9V a na bazie T1 mamy 8.4V+9V = 17.4V.
Ale C2 ma którędy się rozładować, dlatego prąd rozładowania C2 zacznie płynąc w obwodzie:
Plus baterii---->Emiter-kolektor T2----->C2---->R3 ----> minus baterii (fioletowa linia)
Lub jak kto woli prąd rozładowania będzie płynną od lewej pokładziny kondensatora C2---->R3--->baterię--->Kolektor-emiter T2--->prawa okładzina C2.
Gdy napięcie na C2 osiągnie wartość 0V (9V na bazie T1 jak i na kolektorze T2) kondensator C2 zacznie się ładować w "odwrotną stronę" ( fioletowy "+" i "-" na rysunku, bo teraz wyższe napięcie będzie na kolektorze T2) ale prąd dalej płynie w tym samym kierunku (fioletowa linia). To odwrotne ładowanie zaowocuje obniżaniem się napięcia na bazie T1 i gdy napięcie na bazie T1 osiągnie/spadnie do 8.4V (odwrotne napięcie na C2 równe 0.6V). T1 zacznie się otwierać.
A to oznacza wzrost napięcie na kolektorze T1, a przecież C1 został uprzednio naładowany do 8.4V (wyższe napięcie na prawej okładzinie).
Dlatego otwarcie T1 spowoduje "podbicie" napięcia na bazie T2 do tych 17.4V i w konsekwencji zatkania T2. Mamy tu analogiczną sytuacją jak poprzednie z C2 i T1, czyli wracamy do początku naszej opowieści.

I mam nadzieje że się nigdzie nie pomyliłem. Jak coś to zgłaszać błędy.
Na deser dorzucam "zrzut" z oscyloskopu plus teoretyczny "obraz" przebiegów w układzie.
Załączniki
astab_gen1.png
astab_gen1.png (8.65 KiB) Przejrzano 3735 razy
40a.png
40a.png (7.13 KiB) Przejrzano 3795 razy
40b.png
40b.png (6.69 KiB) Przejrzano 3795 razy
Ostatnio zmieniony 31 sie 2016, 18:54 przez Jony130, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 625
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 30 sie 2016, 18:00

Kondensatory C1 i C2 mają po 100nF. Zazwyczaj o takiej wartości stosuje się kondensatory foliowe, a one nie mają określonej polaryzacji. Oczywiście gdybyś chciał poeksperymentować z elektrolitami, to podłącz je tak, jak to pokazał Jony130.

ODPOWIEDZ